i noc z Żuberkami, którą opisywałem
Zasnąć to pikuś...moja rada...książka, zawsze warto mieć ze sobą dobrą książeczkę, albo... notatnik i zwyczajnie opisywać sobie na wieczór cały spędzony dzionek...
Żadnego hałasowania, lepiej siedzieć sobie przy ognisku czy latarce i spokojnie wsłuchiwać się w las...powoli, spokojnie poznamy źródło szemrania, hukania, trzaskania...bo gdy znasz źródło to odbierasz wyobraźni amunicje
Wystarczy naprawdę z pół godziny przed snem (na gotowym wyrku) posiedzieć (nie leżeć), z latarką w dłoni (wyłączoną-włączamy kiedy strach bierze górę nad logicznym myśleniem i naszą wiedzą) i słuchać...oglądać...dobrze jeśli jeszcze nie jest całkowicie ciemno, ale i w ciemną noc jest to fajna zabawa.
Na początek lepiej oczywiście robić tak z jakimś towarzyszem...
Idealnym uspokajaczem jest pies...on najszybciej usłyszy, wyczuje i zauważy, że coś niegra i na co należy zwrócić większą uwagę.