Strona 1 z 2

: 04 cze 2009, 18:45
autor: Fredi
Taaak...od razu mi się przypomina moja pierwsza zimowa, samotna noc, gdy byłem po kąpieli w bagnach i sobie marzłem w najlepsze :)......
i noc z Żuberkami, którą opisywałem :).


Zasnąć to pikuś...moja rada...książka, zawsze warto mieć ze sobą dobrą książeczkę, albo... notatnik i zwyczajnie opisywać sobie na wieczór cały spędzony dzionek...

Żadnego hałasowania, lepiej siedzieć sobie przy ognisku czy latarce i spokojnie wsłuchiwać się w las...powoli, spokojnie poznamy źródło szemrania, hukania, trzaskania...bo gdy znasz źródło to odbierasz wyobraźni amunicje :D.

Wystarczy naprawdę z pół godziny przed snem (na gotowym wyrku) posiedzieć (nie leżeć), z latarką w dłoni (wyłączoną-włączamy kiedy strach bierze górę nad logicznym myśleniem i naszą wiedzą) i słuchać...oglądać...dobrze jeśli jeszcze nie jest całkowicie ciemno, ale i w ciemną noc jest to fajna zabawa.

Na początek lepiej oczywiście robić tak z jakimś towarzyszem...

Idealnym uspokajaczem jest pies...on najszybciej usłyszy, wyczuje i zauważy, że coś niegra i na co należy zwrócić większą uwagę. :)

: 04 cze 2009, 19:11
autor: nordwest
Młody pisze:w0jna, boskie zdjęcie 8-)
To nie jest zdjęcie. Rozejrzyj się trochę co co klasyki polskiego malarstwa :-)

Co do zasypiania - może nie jest to do końca patent w teren, tylko uniwersalny na wszystkie okazje. Ale moim zdaniem skuteczny:
należy wyliczać sobie monotonnie mechanicznie jakieś ciągi słów, np.
- po trzy miasta na A, trzy miasta na B, trzy miasta na C itd.
- po kolei państwa Europy i ich stolice
- kolejne przystanki na znanej linii tramwajowej lub autobusowej
- kolejne ulice w mieście
itd.

Np.
Aleksandrów Łódzki, Aleksandrów Kujawski, Andrychów, Bydgoszcz, Bytom, Bolesławiec, Ciechanów, Częstochowa, Cieszyn, Dąbrowa Górnicza, Darłowo, Drawsko, Elbląg, Ełk, Essen. Frankfurt, Filadelfia, Frombork itd. - gdzieś tak na literze M lub N zwykle można już zasnąć ;-)

: 04 cze 2009, 19:15
autor: w0jna
Artur Grottger
Tamto zdjęcie to Puszcza z cyklu Lithuania. Ja tam się nie znam za bardzo na sztuce, ale dla mnie to rysunek jest...

To tak dla Młodego.

: 04 cze 2009, 20:33
autor: kacperb57
w0jna, :shock: inspirujący rysunek, z pewnością polepszy to komfort mojego snu... :mrgreen:

Suma sumarum, chyba najlepiej:
Fredi pisze: zawsze warto mieć ze sobą dobrą książeczkę, albo... notatnik i zwyczajnie opisywać sobie na wieczór cały spędzony dzionek...
, a zmęczenie chyba samo z wyprawy się weźnie...

: 04 cze 2009, 20:35
autor: Wedrowycz89
Pomaga też słuchanie mp3 (a najlepiej jakieś słuchowiska, "Sensacje XX wieku" itp) ale nie wiem czy jest sens w lesie :)

: 04 cze 2009, 20:55
autor: Kobra
Branie MP3 do lasu to na nic. Oj najlepiej to jakiś wysiłek poćwicz trochę pobiegaj itp. tylko nie jedz przed snem bo nie zaśniesz na pewno.

: 05 cze 2009, 09:10
autor: xMaS
tiaa....na głodnego zaśniesz raz...dwa.

: 05 cze 2009, 09:20
autor: slaq
A ja to zawsze czujnie śpię :mrgreen: i staram się zarazić paranojami innych :mrgreen: Przeważnie też pod ręką mam jakiś dobrze leżący w dłoni w miare rzutny kamień średniego zasięgo :mrgreen: Dobra pała opalona w ognisku leżaca sobie luźno też mnie uspokaja. 8-) pozdro

: 05 cze 2009, 10:30
autor: Stalker
Fredi wyjął mi to z ust... Dobra książka, notatki w dzienniku, posiedzieć i wyluzować...

Aha, nie sugerować się filmem Blair Witch Project. To nie USA ! ;)

: 05 cze 2009, 10:33
autor: Gryf
kacperb57, Nie sądzę abyś w tym wieku miał jakieś patologiczne problemy z zasypianiem, jeśli jest inaczej to trzeba leczyć. A jeżeli miewasz jakieś strachy nocą w lesie to trzeba je przełamywać. Ja już od dawna mam to za sobą. Trening czyni mistrzem! ;)

: 05 cze 2009, 10:34
autor: Wedrowycz89
A ja jak usłyszę jakiś podejrzany, nie pasujący do lasu dźwięk to w 5 minut potrafię sobie wszystkie horrory jakie w życiu obejrzałem przypomnieć, z BWP na czele ;)
Dobrze jest zasypiać przy rzece, stawie itp, szum wody albo żaby mnie usypiają w 5 min ;)

: 05 cze 2009, 11:21
autor: slaq
A ja to słysze wszystkie dzwieki od szumu wody :mrgreen: od płaczu dziecka do wołania typu - pomocy, po dzikie wrzaski i ciche rozmowy 8-)

: 05 cze 2009, 11:28
autor: Gryf
slaq pisze:od płaczu dziecka
Kiedyś byłem święcie przekonany, że to płacz dzieciątka i byłem bardzo bliski wykonania telefonu do Gopru lub policji a okazało się, że to strumień wody opadający na wlot szyjki do butelki, a dźwięk - takie bulbanie- z daleka przypominał płacz dziecka. A strachu najadłem się coniemiara. Poza tym kiedy pierwszyraz usłyszałem demoniczne szczekanie kozła sarny wtedy sądziłem, że to dzikie psiaki śmigają po lesie. Teraz obawiam się spotkać nocą w lesie podpitych zawodników, z wosek, którzy szukają wrażeń na promilach przy ognichu.

: 05 cze 2009, 14:14
autor: Kobra
Wedrowycz89 pisze:A ja jak usłyszę jakiś podejrzany, nie pasujący do lasu dźwięk to w 5 minut potrafię sobie wszystkie horrory jakie w życiu obejrzałem przypomnieć, z BWP na czele ;)
Dobrze jest zasypiać przy rzece, stawie itp, szum wody albo żaby mnie usypiają w 5 min ;)
Hehe też to samo przeżywam. Coś o czymś strasznym pomyśle czy cos usłyszę nie ludzkiego odrazu mam przed sobą widoki wszystkich horrorów, UFO lub ludzi w Hiroszimie po promieniowaniu muszę przełamać ten lęk.

: 05 cze 2009, 20:04
autor: Fredi
najłatwiej przełamuje się lęki w towarzystwie, bynajmniej nie alkoholu... ;)

Gryf: Ty się obawiasz podpitych zawodników? musiliby być dobrze pijani aby szturmować twoją kwaterę...bo nikt o zdrowych zmysłach nie rzuca się na Wielką Stopę :)

: 05 cze 2009, 21:22
autor: kacperb57
Co prawda mały offtop z tego wyszedł, ale pozytywnie się to ciągnie :-D ...
Ja zawsze wyobrażam sobie akcje z Predatora, albo tzw. Legendy miejskie- takie straszne opowiastki, na których głównie wzorują się Hollywoodzcy producenci horrorów dla młodzieży...

Przytoczę jedną:
Noc na cmentarzu

Chłopak zakłada się z przyjaciółmi, że spędzi noc na cmentarzu. Niestety koledzy rano znajdują go martwego z żadnym znakiem zranienia. Jego ciało leży na rękach posągu (przeważnie anioła). Historia popularna w latach 80-tych w amerykańskich liceach oraz akademikach, mająca za zadanie przestraszyć nowych członków chcących przystąpić do gangu lub bractwa. Noc na cmentarzy była jednym z etapów otrzęsin kandydata.
Wiem, że ta historyjka jest żałosna, ale jednak na mnie działa...

Więcej tego typu opowiastek tutaj.

Jeszcze jedno co mnie niepokoi to jak dzikie psy się przyczepią, albo (głównie w MRU) niektóre Pancury, albo inni zwiedzający szukają zaczepki (pozdrowienia dla Punka Leszka z Kaławy :-D )...

Ogólnie jestem przewrażliwiony, na wszelkie, nawet małe "niebezpieczeństwa".

: 09 cze 2009, 12:28
autor: Gryf
Fredi pisze:Gryf: Ty się obawiasz podpitych zawodników? musiliby być dobrze pijani aby szturmować twoją kwaterę...bo nikt o zdrowych zmysłach nie rzuca się na Wielką Stopę
Fredi, podobne żarty zachowaj dla siebie :evil:

: 09 cze 2009, 14:51
autor: Pablo666
Kiedys spalismy ekipa na "polu namiotowym" oddzielone bylo od łąki tak 10 metrowym mlodym lasem, w srodku nocy banda pijakow zaczela wypalac trawe na tej łące.... to był dopiero strach.... icon_twisted

: 09 cze 2009, 16:39
autor: brt
Ja miałem taką przygodę na polu namiotowym.
Wracaliśmy z dziewczyną z UG i jakoś tam nieszczęśliwie wypadło że nocowaliśmy na jednym z pól namiotowych w okolicy Soliny.
W nocy na naszym polu banda nachlanych cwaniaczków postanowiła... poszpanować ztuningowanym burakowozem i zaczęły się slalomy, kręcenie bączków zaraz przy naszych głowach.
To były emocje...


A wracając do tematu to najlepszym lekarstwem na nocne strachy jest zwiększanie liczby spędzonych nocy w lesie ;-)

: 09 cze 2009, 18:56
autor: hyena
Wiktor Suworow, podawał sposób na szybkie zaśnięcie. A, mianowicie należało się położyć na plecach i zamknąć oczy i patrzyć maksymalnie do góry. Mnie osobiście nigdy się nie udało w ten sposób zasnąć, próbowałem wiele razy ale jakoś mi nie wychodziło, podobno działa. Opisywał to w książce Pt. Specnaz. Przy okazji witam wszystkich bo to jest mój pierwszy post.

: 09 cze 2009, 21:22
autor: Stalker
I to jest właśnie wspaniałe w wypadach ( szczególnie samotnych ) do lasu, że można się wiele ciekawego dowiedzieć o sobie i swoich lękach. Nie dość, że to doskonała metoda kształtowania zdrowej osobowości nie poddającej się gierkom wyobraźni, to jeszcze pozwala nam łatwo się przekonać, że wszelkie przeszkody tak naprawdę są tylko w nas samych. Nie sądzicie, że w części nasze pojęcie zagrożeń i oceny sytuacji zostało lekko skrzywione przez Hollywood ?

Owszem samotność w nocy nie raz przyprawia mnie o porządne bicie serca - mózg wtedy wraca do swoich pierwotnych stanów ( aktywują się głębsze struktury w tzw. gadzim mózgu ) i włącza się tryb walki/ucieczki - przeciwieństwo trybu rekreacji i snu. I mówiąc wam szczerze to właśnie lubię w samotnych wyprawach ! We dwoje już jest o cały poziom łatwiej. Jakkolwiek czuję się znacznie bezpieczniej mając "taktykę" na pasie i na udzie, to zawsze ten czynnik nieprzewidywalności ( jak się okazuje często związany z innymi przedstawicielami naszego gatunku ) dodaje smaku i porcje nowych wspomnień.

Wracając do wątku głownego sądze, że 100% metodą na szybkie zaśnięcie jest po prostu zmęczenie. Po 12h partyzantki w trudnym terenie leśnym z pełnym wyposażeniem zasypia się jak dziecko i śpi beztrosko. A jeżeli zdarzają się "akcje" z burakowozem, wypalaczami traw wypalonymi etanolem, sasquatchem itp. to nie lepiej odbić głębiej gdzie na prosty rozum nikt "ucywilizowany" nie pofatyguje się ze swoim Ego ?

: 10 cze 2009, 09:02
autor: Rzez
Tak szczerze - a czego się bać w lesie w PL? Drapieżników nie ma, jadowite gady w większości przypadkow nam nie grożą, nie ma jakiś niebezpiecznych owadów etc. Jedynie co to chyba jakiś napruty dzik może ciebie pocałować w policzki albo spotkasz dresiarzy. To drugie da się ograniczyć wchodząc odpowiednio głęboko w las.

Wszystko jest w głowie, ot co. Kilka samotnych wyjść w teren i problem znika.

ps. A do relacji Suworowa należy podchodzić z rezerwą ;)

: 10 cze 2009, 09:07
autor: mgr_scout
Rzez pisze:Tak szczerze - a czego się bać w lesie w PL?

Ludzi, ludzi, ludzi i czasem ewentualnie misiów i dzików.

: 10 cze 2009, 09:23
autor: Rzez
Rzez pisze:Tak szczerze - a czego się bać w lesie w PL?
mgr_scout pisze:Ludzi, ludzi, ludzi i czasem ewentualnie misiów i dzików.
Ostatnie konfrontacje człowiek vs miś w Polsce pokazały, że wbrew pozorom człowiek nie stoi na przegranej pozycji. Wypadek śmiertelny w takiej konfrontacji w Polsce w ciągu ostatnich lat nie zdarzył się ani razu. Poza tym - jeżeli wie się kiedy misiaki są agresywne i nie włazi im się wówczas na podwórko, to raczej nie stanowią problemu :)

: 10 cze 2009, 09:30
autor: mgr_scout
Jednak ostrożność w przypadku misiów nigdy nie zawadzi ;)