Pierwsza noc w sezonie 'ciepłym'
Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw
Bo ja wyczynowcem nie jestem.
To był raczej biwak niż survival.
Biorę namiot, plecak żarcia, buduję na szybko obozowisko, kamufluję się i tak sobie żyję dzień, dwa albo trzy.
Przy ognisku, na małych wypadach po okolicy z aparatem
Więcej mi nie trzeba do szczęścia
A poważniejsze rzeczy, jak nadchodzący survivalowy obóz 3 tygodniowy, to co innego
To był raczej biwak niż survival.
Biorę namiot, plecak żarcia, buduję na szybko obozowisko, kamufluję się i tak sobie żyję dzień, dwa albo trzy.
Przy ognisku, na małych wypadach po okolicy z aparatem
Więcej mi nie trzeba do szczęścia
A poważniejsze rzeczy, jak nadchodzący survivalowy obóz 3 tygodniowy, to co innego