Piesza wycieczka w Polskę

Kącik złotych porad

Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw

Awatar użytkownika
thrackan
Posty: 911
Rejestracja: 16 cze 2009, 03:38
Lokalizacja: Warszawa
Gadu Gadu: 2123627
Tytuł użytkownika: Manufaktura strużyn
Płeć:
Kontakt:

Post autor: thrackan »

Ciek pisze:Jak chcesz zobaczyć więcej ciekawych miejsc i poruszać się siłą własnych nóg to lepiej jedź rowerem.
Rower przewyższa marsz pod względem łatwości podróżowania, ale jednak trochę ogranicza postrzeganie krajobrazu. Stosunkowo częściej się patrzy w dół na nawierzchnię, niż na krajobraz, jeżeliby to porównać z dreptaniem z buta.

Pieszo jest łatwiej spenetrować gęstsze lasy i teren pofałdowany. Nie ma problemu z zabezpieczaniem roweru na postojach i w nocy (łatwiej zwiedzać zabytki z plecakiem, niż nawet z sakwami w łapie).

To różne filozofie podróży.

No i ubiór - bo jednak jazda bez "pampersa" na dłuższych dystansach jakkolwiek możliwa - jest znacznie bardziej bolesna dla zadka i przyległości. ;-)
Awatar użytkownika
Jaca
Posty: 401
Rejestracja: 13 maja 2009, 16:06
Lokalizacja: okąd
Płeć:

Post autor: Jaca »

No całkiem ambitny plan. Ja jako że trochu mi się wszystko xxxxxx zmieniałem plany wakacyjne z dnia na dzień ale finalnie stanęło na tym że wybieram się również w pieszą wędrówkę na tydzień. Planuję sobie wyjść z okolic Warszawy i dotrzeć na mazury, szału ogólnie nie ma ale to tylko taki raczej rekreacyjny marsz. Wyszło mi około 150 km jak wyliczyłem w GE, ale pewnie nie raz gdzieś pobłądzę. Ogólnie plan taki żeby omijać większe miasta, wybrałem jak najbardziej zalesioną trasę, i przez jak najmniejsze wioski co by czasem uzupełnić zapasy. Chciałem w ogóle zrobić tak żeby się ludziom nie pokazywać ale okazało się że jest kilka rzek po drodze i pewnie trzeba będzie niektóre przekraczać mostami które to zazwyczaj na wsiach i miastach. Weź to po uwagę przy planowaniu bo trochę tej wody płynie jednak po naszym kraju. Ja ruszam w najbliższą sobotę, jak zdobędę jakiś aparat to postaram się zdać :-P relację.
Ostatnio zmieniony 19 lip 2010, 18:57 przez Jaca, łącznie zmieniany 1 raz.
...smelling the air when spring comes by raindrops reminds us of youthful days...
Majkes
Posty: 9
Rejestracja: 17 lip 2010, 14:29
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:

Post autor: Majkes »

No niby z gumy ale waga jest napisana 400g, to dużo jak na takie cos? Nie ukrywam że koszta mnie powstrzymują przed kupieniem tych lepszych.

Rower odpada zupełnie, nie lubie nim jezdzic, nie widze podczas jazdy nawet połowy tego, co powinienem, i tylko bym sie martwił jak tu go zabezpieczyc albo przejsc z nim trudniejszy teren.

[ Dodano: 2010-07-20, 11:12 ]
Ok sprawdziłem te rózne poncha, właściwie w moim zasięgu jest tylko polskie, us i bw. BW wazy kilogram i to w sumie jedyny powiedzmy minus, ale wciaz nie wem które z tych 3ech wybrac. us najbardziej mnie przekonuje ale pytam się Was
Awatar użytkownika
unabomber
Posty: 228
Rejestracja: 16 sie 2009, 18:52
Lokalizacja: Beskid Niski
Tytuł użytkownika: wirus homo sapiens
Płeć:

Post autor: unabomber »

Od dawna mam BW i od niedawna US.
US jest o niebo lżejsze i sporo mocniejsze.
Wodoszczelność jednak nieco mniejsza.
O polskiej pałatce najlepiej zapomnij w ogóle.
Polecam US.
Zima weryfikuje.
Awatar użytkownika
wolfshadow
Posty: 1050
Rejestracja: 17 kwie 2008, 07:30
Lokalizacja: Jaworzno
Tytuł użytkownika: tuptuś leśny
Płeć:
Kontakt:

Post autor: wolfshadow »

Majkes, mam poncho US (Helikona) i BW.
Poncha mają jedną zaletę: możesz używać jako prowizoryczny dach lub jako ubranie przeciwdeszczowe.
Wadą jest fakt, że w tym samym czasie może być użyte tylko do jednej z powyższych funkcji. Oznacza to, że w deszczu prace obozowe (np. zebranie odpowiedniej ilości drzewa na opał) trzeba wykonać przed rozwieszeniem poncha.
Dodatkowe wady poncha to krępowanie ruchów i konieczność stosowania stuptutów gdyż w czasie marszu cała woda ścieka na nogawki spodni.

Na Twoim miejscu zastanowiłbym się nad takim tandemem:
1. Dach (bardziej komfortowy niż w przypadku poncha)
2. Komplet przeciwdeszczowy (mam podobny tylko bez spodni)

Pewnie powinieneś mieć jeszcze:
3. Spanie - karimata, śpiwór (ja jeszcze używam NRC-ty i przy płachcie bivybaga)
4. Picie i żarcie - jak planujesz robić zakupy to nie bierz więcej niż na 2 dni (poza herbatą, kawą, cukrem i przyprawami).
5. Garkuchnia - w postaci puszki lub troczonej menażki (chyba, że będziesz cały czas na chłodnych napojach i suchej karmie, dla komfortu kubek do picia).
6. Ciuchy - dodatkowa zmiana bielizny, polar na chłodne noce, lekkie sandały coby przy lekkiej obozowej robocie nogi odetchnęły.
7. Higiena - mały ręcznik, drucianka (do garkuchni), mydło, szczoteczka, pasta.
8. Drobny szpej (dobry nóż, zapałki/zapalniczka, kompas, mapa, niezbędnik lub łyżka, czołówka, zapasowe baterie, mała apteczka, replent, chusteczki higieniczne, srajtaśma, worki na śmieci, kasa i dokumenty)

Pakujesz/troczysz to do plecaka i całość powinna zamknąć się w 10-12kg.
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
Majkes
Posty: 9
Rejestracja: 17 lip 2010, 14:29
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:

Post autor: Majkes »

Teraz to juz zupełnie nie wiem. W sumie jest lato wiec to nie jest tak ze musze ciagle byc przygotway na nieustanne deszcze. No ale głownie chodzi mi o to zeby bylo jak najmniej do noszenia. A juz pomijajac to, w jaki sposob najlepiej układac to ponczo lub plandeke? Zawieszac na jakiejs gałezi czy potrzebuje wziac ze soba jakieś pręty?
Awatar użytkownika
unabomber
Posty: 228
Rejestracja: 16 sie 2009, 18:52
Lokalizacja: Beskid Niski
Tytuł użytkownika: wirus homo sapiens
Płeć:

Post autor: unabomber »

Weź poncho. Zdecydowanie będzie najlżej. Jak będzie padać w trasie to zarzucisz na siebie. Jak będziesz się rozbijać to rozłożysz sobie daszek. Do rozbicia potrzebne są dwa dłuższe kijki i kilka krótszych, zawsze znajdziesz w terenie, nic nie trzeba nosić oprócz kawałka sznurka.

Najskuteczniej chroni przed deszczem rozbite w daszek dwuspadowy ale poszukaj sobie tu:

http://www.survival.strefa.pl/plachty.htm
Zima weryfikuje.
Majkes
Posty: 9
Rejestracja: 17 lip 2010, 14:29
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:

Post autor: Majkes »

Ok to właściwie wiem już wszystko, teraz tylko zamowić poncho, kupić dokładną mapę i wyruszam.

Jaram się.
Awatar użytkownika
wolfshadow
Posty: 1050
Rejestracja: 17 kwie 2008, 07:30
Lokalizacja: Jaworzno
Tytuł użytkownika: tuptuś leśny
Płeć:
Kontakt:

Post autor: wolfshadow »

Majkes pisze:W sumie jest lato wiec to nie jest tak ze musze ciagle byc przygotway na nieustanne deszcze.
Ja bym założył, że właśnie teraz przynajmniej raz na 24-48 godzin popada. Może nie będzie to ciągłe banglanie ale krótkotrwałe burze z silnym/zmiennym wiatrem i dużym opadem konwekcyjnym.
W dzień to nie problem ale w nocy od zacinającego deszczu może ciut zamoknąć śpiwór.
Z ponchem musisz być bardziej wybredny w wyborze miejscówki. U unabombera wystarczy schronić się za grzbietem :-D
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
Majkes
Posty: 9
Rejestracja: 17 lip 2010, 14:29
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:

Post autor: Majkes »

O jeszcze coś.

KOMARY. Właściwie bede spał z samym dachem przeciez wiec atakowac bedą na pewno,z uwagi na spiwór samą glowę, jak dobrze z nimi walczyc? Butelka offa i gruba warstwa na twarz?
Awatar użytkownika
NumLock
Posty: 487
Rejestracja: 03 gru 2008, 16:31
Lokalizacja: Podkarpacie
Tytuł użytkownika: vel Numeryczny
Płeć:

Post autor: NumLock »

Komary... to przez nie ostatnim razem spałem w nocy niecałe 2 godziny. Okryłem szmatami całą twarz, pozostał tylko otwór na usta, bym miał czym oddychać, a te skur***yny potrafiły gryźć mnie w wargi! A najgorsze nie są ukąszenia tych wąpierzy, ale głośne BZZZZZ! tuż przy uchu... Nie da się zasnąć. Ostatecznie ubrałem BDU, grubą bluzę, nawet buty, położyłem się na karimacie, zarzuciłem śpiwór na głowę i dopiero tak usnąłem.
Co do OFFa, BROSa i innych, podobnych preparatów- owszem, są skuteczne ale przez 10 min, potem wszystko spływa wraz z potem. Poza tym nie odstraszają komarów, a jedynie sprawiają, że na chwilę jest ich odrobinę mniej.
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tępej percepcji" - Mark Twain.
Awatar użytkownika
unabomber
Posty: 228
Rejestracja: 16 sie 2009, 18:52
Lokalizacja: Beskid Niski
Tytuł użytkownika: wirus homo sapiens
Płeć:

Post autor: unabomber »

Moskitiera kosztuje 15 zł. Do spania to taka ze stelażem. Łatwo zrobić z kawałka drutu.
Coś takiego:
LINK
Przerobione na coś takiego:
LINK
Zima weryfikuje.
Awatar użytkownika
Michal N
Posty: 1186
Rejestracja: 16 lut 2009, 21:47
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
Gadu Gadu: 9361862
Tytuł użytkownika: Metyl Podgrzybek
Płeć:

Post autor: Michal N »

Na Allegro te z pierwszego linku są za piątaka - wiem bo kupiłem :mrgreen:
Obrazek
Awatar użytkownika
NumLock
Posty: 487
Rejestracja: 03 gru 2008, 16:31
Lokalizacja: Podkarpacie
Tytuł użytkownika: vel Numeryczny
Płeć:

Post autor: NumLock »

Dzięki unabomber, nie pomyślałem :oops: .
Michal N - dzięki za cynk. Zamówię sobie taki bajer :mrgreen: .
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tępej percepcji" - Mark Twain.
Majkes
Posty: 9
Rejestracja: 17 lip 2010, 14:29
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:

Post autor: Majkes »

Jeszcze jedna moja wątpliwość, deszczowe dni, w jaki sposób rozbić się na mokrej ziemi? W sensie, ponczo zakrywa tylko górę c'nie
Awatar użytkownika
NumLock
Posty: 487
Rejestracja: 03 gru 2008, 16:31
Lokalizacja: Podkarpacie
Tytuł użytkownika: vel Numeryczny
Płeć:

Post autor: NumLock »

Majkes, dół zakrywa (częściowo) karimata.
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tępej percepcji" - Mark Twain.
Awatar użytkownika
Pratschman
Posty: 214
Rejestracja: 01 gru 2009, 13:31
Lokalizacja: Jarocin/Poznań
Płeć:

Post autor: Pratschman »

Hej!
Dobra rada- nic na pałę. Z Twoich licznych pytań wynoszę, że nie masz zbyt dużego doświadczenia. Jesteś w moim wieku. Ja w tym roku pierwszy raz byłem na tygodniowej wędrówce: viewtopic.php?t=2222
Miałem przedtem doświadczenie zarówno w wypadach do lasu na nockę, jak i w tygodniowych stacjonarkach. Ty wydajesz się trochę "zielony"(bez urazy, patrze po twych pytaniach do forumowiczów). Taka wyprawa wymaga troche doświadczenia w nawigacji, obozowaniu itp. Po co zrobić sobie krzywdę/ zniechęcić się do wypraw/ zniechęcić rodziców? Nie lepiej spróbować trochę mniej ostro? Np. krótszy wyjazd, w towarzystwie?

Taka mała rada.
Awatar użytkownika
unabomber
Posty: 228
Rejestracja: 16 sie 2009, 18:52
Lokalizacja: Beskid Niski
Tytuł użytkownika: wirus homo sapiens
Płeć:

Post autor: unabomber »

Pratschman pisze:Hej!
Dobra rada- nic na pałę. Z Twoich licznych pytań wynoszę, że nie masz zbyt dużego doświadczenia. Jesteś w moim wieku. Ja w tym roku pierwszy raz byłem na tygodniowej wędrówce: viewtopic.php?t=2222
Miałem przedtem doświadczenie zarówno w wypadach do lasu na nockę, jak i w tygodniowych stacjonarkach. Ty wydajesz się trochę "zielony"(bez urazy, patrze po twych pytaniach do forumowiczów). Taka wyprawa wymaga troche doświadczenia w nawigacji, obozowaniu itp. Po co zrobić sobie krzywdę/ zniechęcić się do wypraw/ zniechęcić rodziców? Nie lepiej spróbować trochę mniej ostro? Np. krótszy wyjazd, w towarzystwie?

Taka mała rada.

Przesadzasz. Jak gość nie będzie nic robił to się niczego nie nauczy. Najwyżej wróci wcześniej i tyle. Krzywdy sobie nie zrobi.
Zima weryfikuje.
Awatar użytkownika
wolfshadow
Posty: 1050
Rejestracja: 17 kwie 2008, 07:30
Lokalizacja: Jaworzno
Tytuł użytkownika: tuptuś leśny
Płeć:
Kontakt:

Post autor: wolfshadow »

Majkes pisze:w jaki sposób rozbić się na mokrej ziemi?
Szukasz miejscówki "na górce" (po zawietrznej grzbietu) i między drzewami. Najlepiej jeśli podłoże jest piaszczyste a ściółka iglasta (szybko obsycha). Można się izolować od gleby łapkami świerkowymi, drobnymi gałęziami itp. Bardziej ekologiczną opcją jest wrzucenie pod matę folii NRC. Ważne, żeby nie wystawała spod poncha bo wtedy zrobi się basenik.
NRC-tę można też powiązać robiąc doraźny bivybag przy wykorzystaniu sznurka i np. szyszek. Mając do dyspozycji daszek wystarczy śpiwór z matą owinąć folią w ¾ - "U" (sznurek + kamyki lub szyszki). Otwarty wierzch pozwoli na "oddychanie" śpiwora.
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
Awatar użytkownika
Pratschman
Posty: 214
Rejestracja: 01 gru 2009, 13:31
Lokalizacja: Jarocin/Poznań
Płeć:

Post autor: Pratschman »

Samotnie na 4 tygodnie w Polskę nie wiedząc podstawowych rzeczy- komary, schronienie? Mamy chyba inne filozofie życiowe, Unabomber. Wszystko by grało, jakby pojechał z kimś, kto nie jest zielony. Ale to tylko moje zdanie. Po prostu ja osobiście wolałbym wszystko dwa razy przemyśleć i rozplanować niż stracić twarz, dzwoniąc po tygodniu do mamusi, że się zgubiło, skończyła się kasa i jest się przemoczonym, z błaganiem "przyjedźcie po mnie!". Można tego uniknąć, ale nie idąc dalej na pałę, choć się nie da, tylko przewidując i uwzględniajac swój brak doświadczenia. Majkes, bez urazy- sytuacja hipotetyczna.

Oczywiscie, że w takiej sytuacji delikwent uczy się dużo na swoich błędach. Tylko że inteligentny człowiek nie musi uczyć się tylko na swoich- chyba lepiej na cudzych, c'nie?
ODPOWIEDZ