Strona 1 z 1
: 05 sie 2010, 16:22
autor: ZEN
Ciek, bardzo dobra inicjatywa. Taki nawyk trzeba rozpowszechnić. :569:
: 05 sie 2010, 17:47
autor: Blizbor
Dokładnie, inicjatywa Cieka jak najbardziej na plus - zwłaszcza, że przynosi rezultaty no i została "podchwycona". A koledze Hobbitowi gratuluję postawy i samozaparcia

Najważniejsze to wyciągać wnioski i uczyć się na własnych - i cudzych - błędach.
: 13 sie 2010, 17:14
autor: Hobbit
No Panowie trzymajcie kciuki, jadę zmazać plame na honorze
Tym razem w duecie. Cel: Rezerwat Sokole góry. Doposażyłem się, tym razem pałatka i awaryjny zółty przeciwdeszczowy płaszcz "seryjnego mordercy" jedzie ze mną. Czołówka petzla bedzię stać na straży mojeg uzębienia jak gdzieś nas wezmie na nocne ciuntanie. Mamy plan wrócić jutro wieczorem ew w niedziele rano. Prowiantu minimum, dwie piersi z kurczaka i po worku 100 g kaszy (to na dzisiejsza kolacje) i snikers awaryjny. Chcemy jutro połazić tu i ówdzie i pozmagać sie ze zmęczeniem i głodem.
Do usłyszenia leśni ludkowie

: 14 sie 2010, 22:15
autor: yoger
No ciekaw jestm jak poszły kolejne zmagania
U mnie w lasku, bo to w sumie nie las, zawsze jak nocuje, albo siedze dłuższy czas zbieram śmieci w jedno miejsce, z którego potem przejeżdżając zabieram do worków i wywoże, ale pomysł z rozwieszaniem worków godny pochwały i naśladowania !
: 15 sie 2010, 11:07
autor: wolf78
Pomysł ok

lecz w Kołobrzegu i okolicy nie do wykonania

, próbowaliśmy kiedyś

finał taki ze jak tylko miejscowi się dowiedzieli ze worki wiszą zaczęli zwozić swoje śmieci z gospodarstwa domowego i nie tylko

, musieliśmy zabrać worki bo w mig tworzyły się dzikie wysypiska

taka już nasza Polska pier..... mentalność.teren o którym pisze to wydmy i lasek 3 km od Ustronia Morskiego
: 15 sie 2010, 13:15
autor: yoger
Możnaby kiedyś zorganizować jakąś akcje, zebrać trochę ludzi, wybrać obszar, poinformować kogo trzeba i poprostu tam posprzątać przez parę dni, bo nic w lesie chyba tak nie irytuje jak syf. Kiedyś z kumplem zmajstrowaliśmy przytulny szałas niopodal w lesie, kiedy zaszliśmy drugi raz były już butelki po winach...
: 15 sie 2010, 22:31
autor: ZEN
Czasem krew mnie zalewa, jak miejscowi smakosze, potrafią zniweczyć trud ludzi, którzy potrafią wybiec dalej w przyszłość niż kolejny zapijaczony dzień.
Normalnie bejsbol wyłazi z rękawa i z chęcią, bym nie jednemu worek foliowy na głowie zacisnął. :diabel2:
Taki ze mnie drań........... :diabel2:
: 28 paź 2010, 12:54
autor: Qasz
ZEN - ale ja cię świetnie rozumie.
Pamiętam jeszcze jako dzieciak zrobiliśmy sobie szałas i to taki dość konkretny z 5 pomieszczeniami (wielkości dzieci 8 - 10 letnich, nie dorosłych) całość była wsparta na kilku kępach krzaków wiec wyglądało to okazale i dobrze przed deszczem chroniło. Mieliśmy tam zabawę przednią jako dzieci, jako baza wypadowa w "niezbadane jeszcze części lasu" na osiedlu - aż się łezka w oku kręci. W każdym razie radość nasza trwałą tylko 2 tygodnie bo oczywiście "jabłkowe ludki" znaleźli sobie w naszym szałasie ulubioną melinę do picia (to jeszcze pół biedy) ale także i do (kolokwialnie powiedziawszy) srania. musieliśmy opuścić nasz szałas niestety. Od tego czasu odmawiam każdemu kloszardowi "drobnych" - w końcu oni chcą tak żyć więc nie będę im tego zabraniał.