: 16 sie 2010, 14:54
Dorzucę coś od siebie. Czy od razu się urodziliście z tym co macie obecnie w głowach. Zauważcie, że w czasach, jak nie było neta, uczyłem się obcowania z lasem chodząc z rodzicami, dziadkami, i od małego było mi wpajane poszanowanie do przyrody. Żaden papierek na glebę, czy nie zakamuflowana kupa nie wchodziły w grę.
Jeśli był zakaz wstępu do lasu z racji zagrożenia pożarowego to się nie wchodziło.
Ja tą naukę wyniosłem z domu, i wyjeżdżając z rodzicami na wakacje. To jest luksus. Ale co ma powiedzieć ktoś, kogo rodzice nie lubią lasu lub z innych jeszcze przyczyn nie miał okazji zostać tego nauczonym od tak zwanego dziecka. Odpowiedź jest prosta. Uczy się od znajomych, przyjaciół, nierzadko poznanych w Internecie.
Po to powstało i funkcjonuje to forum.
Czy trzeba od razu wiedzieć wszystko? Człowiek uczy się na błędach. Zazwyczaj własnych. Wydaje mi się, że Hobbit już dowiedział jak się przygotować się na wypadek deszczu, i obchodzenia z ogniem. I na tym zakończmy. Dzielny jest!
Tak więc reasumując, trochę wyrozumiałości koledzy, dla chłopaka, który się nie poddaje, i przyjmuję wszelką krytykę na klatę. A było już kilku takich, co wszelkiej krytyki nie znieśli, i cisza nastała.
Hobbit:, czytaj, podpatruj, pytaj, sprawdzaj, wyciągaj wnioski .
Na pewno zdarzy się okazja wspólnie biwakować, i tego Tobie Hobbit , i sobie życzę.
Jeśli był zakaz wstępu do lasu z racji zagrożenia pożarowego to się nie wchodziło.
Ja tą naukę wyniosłem z domu, i wyjeżdżając z rodzicami na wakacje. To jest luksus. Ale co ma powiedzieć ktoś, kogo rodzice nie lubią lasu lub z innych jeszcze przyczyn nie miał okazji zostać tego nauczonym od tak zwanego dziecka. Odpowiedź jest prosta. Uczy się od znajomych, przyjaciół, nierzadko poznanych w Internecie.
Po to powstało i funkcjonuje to forum.
Czy trzeba od razu wiedzieć wszystko? Człowiek uczy się na błędach. Zazwyczaj własnych. Wydaje mi się, że Hobbit już dowiedział jak się przygotować się na wypadek deszczu, i obchodzenia z ogniem. I na tym zakończmy. Dzielny jest!
Tak więc reasumując, trochę wyrozumiałości koledzy, dla chłopaka, który się nie poddaje, i przyjmuję wszelką krytykę na klatę. A było już kilku takich, co wszelkiej krytyki nie znieśli, i cisza nastała.
Hobbit:, czytaj, podpatruj, pytaj, sprawdzaj, wyciągaj wnioski .
Na pewno zdarzy się okazja wspólnie biwakować, i tego Tobie Hobbit , i sobie życzę.