Dzikie oczka wodne,bagna,małe cieki wodne

przyroda, turystyka, survival

Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw

Awatar użytkownika
rumcajs
Posty: 124
Rejestracja: 12 lip 2010, 23:49
Lokalizacja: Pszów
Tytuł użytkownika: samotnik z wyboru
Płeć:

Post autor: rumcajs »

Zirkau, Ale prawo prawem a praktyka swoją drogą,każdy z ludzi powie że ma szczelne szambo a ta ruła co wychodzi do rowu to jest deszczówka,gdyby były zrobiona kanalizacja i przyłącza do niej to wtedy nie było by problemu.Co do raków to niestety moje stawy są raczej muliste,ale czy nazwa Raka błotnego nie wywodzi się z tego że ten gatunek raka występuje właśnie w środowisku błotnistym i zamulonym?

Blizbor, piękne bagna,dobrze że epidemia melioracji tego nie pochłonęła.Chyba największym skupiskiem bagien w Polsce są bagna Biebrzańskie,ale niestety podobno coraz w nich mniej wody.Kiedyś w całej Polsce bagna występowały dość licznie,tak samo jak cieki wodne.Dzisiaj wiele z tych miejsc nie istnieje lub woda tam jest tylko w okresie wiosennym.
Awatar użytkownika
Zirkau
Posty: 1972
Rejestracja: 29 maja 2010, 09:38
Lokalizacja: Zirkau
Płeć:

Post autor: Zirkau »

hm, w naturze spotykam Actacus leptodactylus czyli raka tzw błotnego, stawowego na terenie źródlisk w mojej okolicy, gdzie podłoże jest ogólnie twarde (dno strumieni), ale brzegi błotniste.

Wg wikipedi: Jest mniej wymagający od raka szlachetnego, nie jest więc tak dobrym wskaźnikiem czystości wód. Zamieszkuje zbiorniki wodne o zamulonym dnie.

W praktyce, nurkując w wielu róznych zbiornikach zaczynam rozróżniać bloto i błoto jak Eskimosi gatunki śniegu :), stad tez mamy dylemat co autor chciał powiedzieć o stworzeniu które preferuje zamulone dno :)
Awatar użytkownika
yaktra
Posty: 823
Rejestracja: 05 kwie 2010, 18:57
Lokalizacja: z krainy szaraka
Tytuł użytkownika: tropiciel/ fotograf
Płeć:
Kontakt:

Post autor: yaktra »

rumcajs pisze:bo na tym stawie jest mnóstwo kaczek,mew,czajek i inne gatunki ptaków,jednak wątpię żeby ryby tam przeżyły ze względu na brak tlenu.
Mam nadzieję rumcajs, że się mylisz :mrgreen:
Jak sam piszesz są tam mewy i czajki. Oba gatunki lubią urozmaicić swoją dietę w maleńkie rybki.
A zatem, teren warty uwagi...

Blizbor, znam takich co chadzają po naszej Puszczy Bukowej dobre ze trzydzieści lat i jak sami twierdzą odkrywają w niej zawsze coś nowego. Wielki Moczar to urokliwe miejsce, tu się z tobą zgodzę, ALE, mam nadzieję, że nieraz zdarzyło Ci się zejść ze szlaku ( chociażby za potrzebą - tą dłuższą ) i wówczas odkryłeś coś przez przypadek...
Okiem naszych obiektywów http://yaktrafotografia.jimdo.com/
Ciek
Posty: 726
Rejestracja: 25 paź 2009, 10:06
Lokalizacja: z kanapy przed TV
Tytuł użytkownika: awski
Płeć:

Re: Dzikie oczka wodne,bagna,małe cieki wodne

Post autor: Ciek »

Koło mojego domku letniskowego jest staw, gdzie żyje sporo karasia. Powierzchnia stawu to około 30x30 metrów i 1m głębokości. Nikt rybek nie karmi. Problem jest taki, że ryba zrobiła się karłowata, powyżej 15cm to raczej nic tam nie pływa. Rybki występują* w wielkich ilościach. Wrzucaliśmy tam z miejscowymi chłopakami jakieś drapieżniki celem regulacji ale nie przetrwały zimowej przyduchy (3 szczupaki około 40 cm i kilka okoni).

Myślę, że same wymiary to bardzo nieprecyzyjny parametr, liczy się ilość dostępnego pokarmu, natlenienie i stopień w jakim zbiornik zamarza w zimie (to zależy zarówno od właściwości zbiornika, jak i samej zimy). Jak parametry są dobre, to ryba może się trzymać nawet w słoiku po ogórkach.

*Ostatnio ponoć ktoś tam wjechał se z agregatem ...
Zirkau pisze:
Większość oczek wodnych które znam, to bezrybie (hurra). Dzięki temu istnieje tam inne bogactow życia …
Mylisz się, ryby nie doprowadzają do wyginięcia życia w zbiornikach, w których zamieszkują, a ich funkcja jest pożyteczna; eliminują najsłabsze i chore osobniki, czyszcząc pulę genową i zapewniając większy dostęp do pożywienia osobnikom lepiej przystosowanym. Nie ma się zbytnio z czego cieszyć, gdy nie ma drapieżnika populacja robi się coraz słabsza, bardziej chorowita, w końcu na skutek rozrostu populacji zacznie brakować pożywienia, postępować będzie karłowacenie, nasilą się choroby itp. itd. Kolega, z tego co pamiętam, jest myśliwym? Otóż to co się dzieje z naszymi zwierzątkami na skutek tzw. „racjonalnej gospodarki …” nie ma zbyt wielkiego przełożenia na to co się dzieje w warunkach naturalnych bez pomocy człowieka. Łańcuch pokarmowy, w którym drapieżnik jest jednym z ogniw funkcjonuje już świetnie od paru ładnych lat, dopiero ostatnio na skutek eliminacji przez nas niektórych oczek zaczęły się problemy.
Awatar użytkownika
Zirkau
Posty: 1972
Rejestracja: 29 maja 2010, 09:38
Lokalizacja: Zirkau
Płeć:

Re: Dzikie oczka wodne,bagna,małe cieki wodne

Post autor: Zirkau »

Ciek pisze:
Zirkau pisze:
Większość oczek wodnych które znam, to bezrybie (hurra). Dzięki temu istnieje tam inne bogactow życia …
Mylisz się, ryby nie doprowadzają do wyginięcia życia w zbiornikach, w których zamieszkują, a ich funkcja jest pożyteczna; eliminują najsłabsze i chore osobniki, czyszcząc pulę genową i zapewniając większy dostęp do pożywienia osobnikom.
czy aby napewno ? Chcesz wpuszczać ryby, tam gdzie ich nigdy nie było ? jesteś pewien, że tam gdzie ryby, nie mają one wpływu na populację innych zwierząt ? Że to jest dobry kierunek?

Ja się jednak cieszę, że sa oczka wodne bez ryb. Pozyskując pokarm dla ryb, jest on wolny od pasożytów, oraz chorób ryb.
Łatwiej obserwować populację traszek. A drapieżniki są: zaskrońce, żółwie, drobne gryzonie, nieliczne ptaki polujące na owady. Ot takie mateczniki.
Ciek pisze:Kolega, z tego co pamiętam, jest myśliwym? Otóż to co się dzieje z naszymi zwierzątkami na skutek tzw. „racjonalnej gospodarki …” [...]. Łańcuch pokarmowy, w którym drapieżnik jest jednym z ogniw funkcjonuje już świetnie od paru ładnych lat, dopiero ostatnio na skutek eliminacji przez nas niektórych oczek zaczęły się problemy.
Szczerze mówiąc pogubiłem się czy chodzi o racjonalną gospodarkę czy likwidację oczek wodnych - bo dla mnie prace melioracyjne polegajace na oszaniu stawów i bagien nie mają nic wspólnego z łowiectwem.
Awatar użytkownika
rumcajs
Posty: 124
Rejestracja: 12 lip 2010, 23:49
Lokalizacja: Pszów
Tytuł użytkownika: samotnik z wyboru
Płeć:

Post autor: rumcajs »

Zirkau, ale z pewnością wiesz że oczka wodne zarybiają się w sposób naturalny,przykładowo kaczki i inne ptaki przynoszą ikrę na kończynach,więc każde oczko może w każdej chwili zostać zarybione w sposób naturalny.Ryba w wodzie jest normalnym zjawiskiem i nie ma w tym nic nienaturalnego.Dodam tylko że kiedyś w Polsce gdzie nie było lodowców to jeziora praktycznie nie występowały,a za to było mnóstwo płytkich bagien gdzie było mnóstwo ryb i raków.Dopiero w średniowieczu zaczęli tworzyć z tego groble i hodować ryby,ale i tak wiele bagien pozostało gdzie był źródłem dodatkowego pożywienia dla ludzi.Czytałem kiedyś o rybaku z bagien biebrzańskich który dorobił się majątku na rybie z bagien handlując z żydami, nikt nie zarybiał tych bagien a jednak ryby tam były i to w duzych ilościach.
Ciek, Zgadzam się z tobą że w każdej wodzie z białą rybą musi być drapieżnik,w stawach w mojej okolicy są szczupaki i okonie i jakoś nie widać żeby populacja białej ryby bardzo zubożała.
Awatar użytkownika
Zirkau
Posty: 1972
Rejestracja: 29 maja 2010, 09:38
Lokalizacja: Zirkau
Płeć:

Post autor: Zirkau »

rumcajs pisze:Zirkau, ale z pewnością wiesz że oczka wodne zarybiają się w sposób naturalny,przykładowo kaczki i inne ptaki przynoszą ikrę na kończynach
jeśli pióra też nazywasz konczynami, to zgodzę się z Tobą :)

Na szczęscie głębokość niektórych oczek nie pozwala na stałe zasiedlenie rybami. Przez co pewne oczka mają swój niepodważalny urok, jeśli jednak znajdziesz tam coś zaskakującego:.
Awatar użytkownika
rumcajs
Posty: 124
Rejestracja: 12 lip 2010, 23:49
Lokalizacja: Pszów
Tytuł użytkownika: samotnik z wyboru
Płeć:

Post autor: rumcajs »

Zirkau, ale są ryby który nie potrzebują głębokości,wystarczy im sam muł,mam tu na myśli piskorza,ryba ta potrafi pobierać tlen z atmosfery,jeszcze po wojnie ryba ta licznie występowała w naszym kraju nie mal w każdym bagnie i każdym rowie który było muliste,dzisiaj jest na liście czerwonej księgi czyli grozi jej wyginięcie,cierniki też nie potrzebują głębokiej wody,myślę że kiedyś kiedy te gatunki były bardzo liczne to nie było bezrybia w bagnach i oczkach wodnych.
Ciek
Posty: 726
Rejestracja: 25 paź 2009, 10:06
Lokalizacja: z kanapy przed TV
Tytuł użytkownika: awski
Płeć:

Post autor: Ciek »

Z tymi drapieżnikami to jest ciężko w kiepskich wodach. Okonie nam nie przejechały przez ostatnią zimę, nie przeczę jednak, że mogliśmy się lepiej postarać z wybijaniem lodu. Nie przychodzi mi do głowy nic równie popularnego i odpornego z rodzimych ryb. Z importu to może sumik karłowaty byłby dobry, słyszałem, że rośnie szybko i jest żarłoczny. Poza tym, jak to sum, ma dużą mordę a okoń ma małą. Na pierwszy rzut oka wygląda an idealnego regulatora.

Ryb zwyczajnie nie może być zbyt wiele w jednym zbiorniku, chyba, że chce się sypać antybiotyki. Znajomy hoduje pstrągi i mówił, że jak nie sypnie solidnie to w szybkim czasie hodowla przestaje istnieć, pojawia się chora rybka, nie ma kto jej wyeliminować z braku drapieżników i po jakims czasie pada cała hodowla.

@Zirkau
Ja nic nigdzie nie chcę wypuszczać, jak warunki są dobre to się z czasem samo powinno wypuścić i też będzie dobrze. Lubię wędkować w małych bajorkach i praktycznie w każdym zbiorniku wodnym, który jest większy niż kałuża i nie wysycha w lecie lub całkowicie zamarza w zimie spotykam ryby.
Awatar użytkownika
Zirkau
Posty: 1972
Rejestracja: 29 maja 2010, 09:38
Lokalizacja: Zirkau
Płeć:

Post autor: Zirkau »

sum pomimo szerokiej mordy, to jednak nie potrafi połknąć nic dużego - wąskie gardło. Ale jest żarłoczny. Czasem warto. Okoń natomiast ma tą przewagę, że nie tylko ryby.
W stawach karpiowych tłucze pięknie drobnicę- ukleje, słonecznice, cierniki no i co najważniejsze: pijawki itp. pasożyty tez wcina.
Awatar użytkownika
rumcajs
Posty: 124
Rejestracja: 12 lip 2010, 23:49
Lokalizacja: Pszów
Tytuł użytkownika: samotnik z wyboru
Płeć:

Post autor: rumcajs »

Ciek, tylko nie sumik karłowaty,to jest największe zło naszych wód,nie jest to nasza ojczysta ryba i powoduje ogromne szkody w naszych zbiornikach,to samo co rakiem pręgowatym.Szczupak wbrew pozorom uwielbia płytkie zbiorniki, oczka wodne i bagna w mojej okolicy są płytkie i szczupak świetnie sobie tam żyje.Ciek jak tez lubię małe zbiorniki wodne tak jak ty,po prostu maja swój klimat.
Awatar użytkownika
Doczu
Posty: 1285
Rejestracja: 25 mar 2009, 10:25
Lokalizacja: Czeladź
Tytuł użytkownika: Litewski Cham
Płeć:

Post autor: Doczu »

rumcajs pisze:Zirkau u mnie nie występują bobry bo teren za mały i za mało dziewiczy
Nie wiem w jakim rejonie GŚ mieszkasz, ale mógłbyś się nieźle zdziwić.
Ciek
Posty: 726
Rejestracja: 25 paź 2009, 10:06
Lokalizacja: z kanapy przed TV
Tytuł użytkownika: awski
Płeć:

Post autor: Ciek »

Ten Śląsk to musi być straszne miejsce jak nawet bobrów tam nie ma skoro w Wielkopolsce gryzą drzewa w centrum Poznania :P

Co do sumika to zbytnio się zapędziłem na hodowlę.
Awatar użytkownika
rumcajs
Posty: 124
Rejestracja: 12 lip 2010, 23:49
Lokalizacja: Pszów
Tytuł użytkownika: samotnik z wyboru
Płeć:

Post autor: rumcajs »

Tam gdzie mieszkam to jest piękne miejsce ale bobrów nie ma,nie wiem dlaczego ale po prostu nie ma.Mieszkam w tzw okręgu Rybnickim,moje pobliskie tereny to Pszów,Wodzisław,Radlin,Rydułtowy.Trochę dalej ode mnie kiedy udam się w kierunku Czech to jakieś 10 kilometrów dalej znajduje się rezerwat przyrody"Wielikąt".
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielik%C4%85t
http://emapi.pl/?long=18.310278&lat=50.017778&zoom=12
Są to duże tereny,rezerwat stanowi tylko małą cześć,są tam tez duże połacie pól,lasów i zbiorników wodnych po żwirowych,przepływa tam również rzeka Odra,jednak bobra tam nie ma.

[ Dodano: 2010-08-24, 19:18 ]
Zirkau, a w jaki najlepszy sposób transportować raki?Czy w wodzie czy bez wody?
Awatar użytkownika
JakubJ152
Posty: 43
Rejestracja: 24 gru 2010, 20:49
Lokalizacja: 45 km. od Torunia.
Gadu Gadu: 337337
Tytuł użytkownika: Początkujący
Płeć:

Post autor: JakubJ152 »

Blisko mojego domu płynie "rzeka" fryba, ma ona 2 metry szerokości ,z metr głębokości i 39 km długości. Kiedyś można było tam łowić ryby (łączy się z dwoma jeziorami ,a one natomiast łączą się z Wisłą.) Od kiedy zrobili blisko niej działki rekreacyjne to należy do rzek bardzo zanieczyszczonych, jej wody nie zaliczają się do żadnej klasy czystości. Wrzucane są tam wszystkie śmieci i odchody z tych działek i nie tylko.Parę razy widziałem ludzi którzy tam myli samochody ,a po zgłoszeniu na policje zdążyli odjechać i dopiero funkcjonariusze przyjechali...
Nazwa rzeki dużą literą itd....proszę
Ostatnio zmieniony 20 lut 2011, 20:33 przez JakubJ152, łącznie zmieniany 1 raz.
Więc póki w nas ten serca czas niech szumi nam zielony las.
Zielone myśli w głowie miej, marzenia rozśpiewane.
Żyj tak jak chcesz i umiesz żyć, pozwól swej duszy dalej śnić
i do przodu śmiało idź, sam jest sobie panem"
ODPOWIEDZ