Skąd masz mięsko?... Samo przypełzło...
Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw
- zdybi
- Posty: 435
- Rejestracja: 01 lut 2009, 22:46
- Lokalizacja: zachpom
- Gadu Gadu: 9522989
- Płeć:
- Kontakt:
Znam pewnego kłusownika,który grasuje w okolicach Wolińskiego Parku Narodowego.Zwykle kłusuje na ryby ale raz strażnicy złapali go i w łódce miał dwa zaskrońce.Gdy go podpytali,opowiedział,że pewna pani zamówiła u niego węgorza.Że nie mógł węgorza złapać uciekł się do oszustwa i łapał zaskrońce.Zdzierał skórę,wędził i w czasie wędzenia posypywał cukrem.Podobno pojawia się wtedy złotawy połysk.Kobieta raz zjadła i tak jej posmakowały "węgorze",że zamówiła znowu.
Prawdziwa opowieść strażnika.Potwierdził mi to potem sam kłusol.
http://lukaszzdyb.blogspot.com
http://mybushcraft.blogspot.com
"Bo życie przecież po to jest,żeby pożyć"
http://mybushcraft.blogspot.com
"Bo życie przecież po to jest,żeby pożyć"
-
Wedrowycz89
- Posty: 409
- Rejestracja: 26 sie 2007, 21:51
- Lokalizacja: Szczecin
- Płeć:
- Młody
- Posty: 901
- Rejestracja: 01 sty 2009, 19:19
- Lokalizacja: Tychy
- Gadu Gadu: 9281692
- Płeć:
- Kontakt:
I tak to jest kłusowanie i tak. Jeśli ludzie dalej będą tak postępować to za 10 lat nie spotkamy żadnego pełzaka wolno pełzającego....
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !
Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
Popieram cię MŁODY. Nierozumiem jeśli ktoś jedzie na wyprawę i wie którędy do domu i nie głoduję to po co ma zabijać bezbronne zwierzę? tak dla przyjemności. Bivr akurat ja to zaprzeczę. Wystarczy że się dostanię np. do płuc czy do innych narządów to już po tobię... No nic to jest moj zdanie poczekajmy na innych. A tak w ogóle to po co jeść jad węża?
Ostatnio zmieniony 25 maja 2009, 23:38 przez Kobra, łącznie zmieniany 1 raz.
- Fredi
- Posty: 1015
- Rejestracja: 07 kwie 2008, 09:42
- Lokalizacja: Skierniewice
- Tytuł użytkownika: Fredne Zło..
- Płeć:
Bivr: to bardzo prawdopodobne, jad może zostać zneutralizowany przez kwasy żołądkowe....choć niekoniecznie, no i pewnie znajdzie się jakiś wyjątek, który działa zawsze...Szczególnie jad działający na układ nerwowy, podczas spożywania może się wchłaniać i wtedy nie będzie wesoło... nie ma tu przypadkiem jakiegoś toksykologa? 
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
- Stalker
- Posty: 175
- Rejestracja: 23 kwie 2009, 22:05
- Lokalizacja: Warszawa
- Tytuł użytkownika: Samotnik
- Płeć:
Akurat robiłem specjalizację z toksykologii
. Nie widzę sensu zastanawiania się nad szkodliwością jadu w naszym klimacie. Czy poza Żmiją Zygzakowatą mamy jakieś groźne gady ? Akurat w tym przypadku spożycie głowy pełnej jadu nie zaszkodzi nam w ogóle.
1. Obróbka termiczna rozkłada większość toksyn organicznych ( upiec i hola ! )
2. Kwas solny i pepsyna w sokach żołądkowych rozkłada jad
3. Wchłanianie przez błony śluzowe żołądka i jelit takich ogromnych cząsteczek jak białka toksyn jest minimalne ( rany na tych błonach np. wrzody mogą zwiększać wchłanianie )
Inna historia to wypad w tropiki czy na inne kontynenty. Akurat w tym przypadku każda toksyna to inna książka.
1. Obróbka termiczna rozkłada większość toksyn organicznych ( upiec i hola ! )
2. Kwas solny i pepsyna w sokach żołądkowych rozkłada jad
3. Wchłanianie przez błony śluzowe żołądka i jelit takich ogromnych cząsteczek jak białka toksyn jest minimalne ( rany na tych błonach np. wrzody mogą zwiększać wchłanianie )
Inna historia to wypad w tropiki czy na inne kontynenty. Akurat w tym przypadku każda toksyna to inna książka.
- Modlisz się? - pytam - Módl się - mówię - módl! Im dalej w Strefę, tym bliżej do nieba...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...
- Stalker
- Posty: 175
- Rejestracja: 23 kwie 2009, 22:05
- Lokalizacja: Warszawa
- Tytuł użytkownika: Samotnik
- Płeć:
A ciekaw jestem jak wygląda kwestia prawna jeśli chodzi o przypadek spożywania mięsa gatunków pod ochroną w sytuacji zagrożenia życia ? Wiem, że ten dylemat ma sens w stanie Wyoming czy Utah gdzie dystanse są w innej skali, ale założę się, że jako ostateczność uznano by to za akt woli przetrwania. Tak czy inaczej: złapiesz ? zjedz !
- Modlisz się? - pytam - Módl się - mówię - módl! Im dalej w Strefę, tym bliżej do nieba...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...
- Co? - pyta, bo nie dosłyszał...