Strona 1 z 1
: 18 lis 2009, 08:53
autor: slaq
Nie trzeba zbierać niewypałów. Wystarczy w niewłaściwym miejscu rozpalić ognisko.
Oj weź Ty mnie już nic nie mów

: 01 gru 2009, 23:49
autor: puchalsw
Jezu! skaq. Fajnie tam masz po swojej stronie. Próbowałem tam kiedyś u Ciebie rowerem po lesie jeździć ale ciężko (piaszczysto) było.
A u mnie po Puszczy Słupeckiej chodziłeś? Fakt mniejsza od tego poligonu, ale za to "żelazne baton" w ściółce nie zalegają
Puchalsw
: 02 gru 2009, 12:13
autor: slaq
W Puszczy Słupeckiej nie byłem, ale jak coś to oczywiście reflektuję na wypad.

Obejrzałem sobie tereny puszczy w google i prezentują się całkiem fajnie.
Pozdrawiam.

: 26 sty 2010, 19:49
autor: Grzymek
Słuchajcie, trochę demonizujecie lasy rembertowskie.
Oczywiście są miejsca gdzie w ziemi jest więcej metalu niż roślin ale to nie reguła.
Jest kilka strzelnic, rzutnia granatów, poligon, na którym testują rakiety (małe i bez głowic) i to są miejsca te miejsca.
Ale to może 1% terenu.
Po tych lasach chodzę od jakichś 13 lat i nie widziałem wcale zastraszającej ilości niewypałów. Mam tylko zasadę, że staram się omijać tereny użytkowane przez wojsko (a to wcale nie jest problem bo jednostka nie działa już tak prężnie) i jest spokój.
Co więcej nie słyszałem, żeby kiedykolwiek komuś coś pod nogą wybuchło.
Reasumując jeśli ktoś posiada minimalną ilość sprawnie działających szarych komórek to może bezpiecznie i naprawdę ciekawie spędzić czas w lasach rembertowskich.
Do czego zachęcam.

: 05 lut 2010, 10:40
autor: slaq
Nikt niczego nie demonizuje. Chodzę po owych lasach od lat 3 i widzę ogromne ilości owych szkaradziejstw. Ostrzegam jedynie. Pociski wystają ze ścieżek są w rzece i są w lesie a także na polach i bagnach. Najwięcej w okolicy Okuniewa i Ossowa. Ale widywaliśmy również na Kozłowym Bagnie.
Poligon i strzelnice - tam nie łażę
http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-kry ... 70861.html
http://www.tvnwarszawa.pl/0,1620944,wiadomosc.html
O własnie takich jak na zdjęciu jest pełno w lesie.
: 05 lut 2010, 12:23
autor: Grzymek
slaq,
Nie twierdzę, że nie ma w Rembertowskich lasach wybuchowego złomu.
Tak jak pisałem, poza kilkoma miejscami usłanymi tym badziewiem, nie jest aż tak strasznie.
Pomijając idiotów kombinujących (w garażu, piwnicy, domu) przy wydłubanym z ziemi pocisku moździeżowym czy jakimkolwiek innym. Czy ktoś z Was słyszał o wypadku z niewybuchem w naszych lasach?
Pytam poważnie szczerze ciekawy odpowiedzi.