Ja zawsze wyobrażam sobie akcje z Predatora, albo tzw. Legendy miejskie- takie straszne opowiastki, na których głównie wzorują się Hollywoodzcy producenci horrorów dla młodzieży...
Przytoczę jedną:
Wiem, że ta historyjka jest żałosna, ale jednak na mnie działa...Noc na cmentarzu
Chłopak zakłada się z przyjaciółmi, że spędzi noc na cmentarzu. Niestety koledzy rano znajdują go martwego z żadnym znakiem zranienia. Jego ciało leży na rękach posągu (przeważnie anioła). Historia popularna w latach 80-tych w amerykańskich liceach oraz akademikach, mająca za zadanie przestraszyć nowych członków chcących przystąpić do gangu lub bractwa. Noc na cmentarzy była jednym z etapów otrzęsin kandydata.
Więcej tego typu opowiastek tutaj.
Jeszcze jedno co mnie niepokoi to jak dzikie psy się przyczepią, albo (głównie w MRU) niektóre Pancury, albo inni zwiedzający szukają zaczepki (pozdrowienia dla Punka Leszka z Kaławy
Ogólnie jestem przewrażliwiony, na wszelkie, nawet małe "niebezpieczeństwa".
