Podpłomyki na kamieniu.

mniam, mniam...

Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw

Awatar użytkownika
Fredi
Posty: 1015
Rejestracja: 07 kwie 2008, 09:42
Lokalizacja: Skierniewice
Tytuł użytkownika: Fredne Zło..
Płeć:

Post autor: Fredi »

Kobra pisze: - 150 g drożdży,
- 1 szkl. ciepłej wody,
- 0,5 małej łyżeczki cukru,
- 2-3 szkl. mąki pszennej,
- 1 mała łyżeczka soli,
- 2-3 łyżki oleju.
150g drożdży? na 2-3 szklanki mąki? niezłe :)

po za tym....przepis, jak przepis....im więcej i częściej się robi, tym mniej się z nich korzysta, zresztą...nic w tym przepisie nadzwyczajnego nie ma - ot standard.
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

pepin666 pisze:
a propo drożdży słyszeliście o drożdżach instant, ostatnio widziałem w Carrefourze, w sumie dobre bo rozczynu nie trzeba robić tylko od razu do mąki się sypie.
znane od lat ;) nic odkrywczego ;)
Drożdże utrzeć z cukrem, wymieszać z 1/2 szklanki ciepłej wody,
pepin666 pisze: ?? cukier lepiej rozpuścić w wodzie i więcej niż niecała łyżeczka.
Rozcieranie drożdży z cukrem jest znacznie efektywniejsze niż rozpuszczanie w wodzie. Sprawdź a potem sie wypowiadaj ;)
Ciek
Posty: 726
Rejestracja: 25 paź 2009, 10:06
Lokalizacja: z kanapy przed TV
Tytuł użytkownika: awski
Płeć:

Post autor: Ciek »

No u mnie właśnie za 1,50 są suszone drożdże dr Oetker. Bardzo praktyczny wynalazek; lekkie, wydajne, nie psują się. Można w domu rozmieszać pół paczki z 1,5 szklanki mąki, kilkoma łyżeczkami cukru i np. garścią rodzynek albo innych suszonych owoców i sobie upiec prowizoryczny placek na ognisku.
Awatar użytkownika
Fredi
Posty: 1015
Rejestracja: 07 kwie 2008, 09:42
Lokalizacja: Skierniewice
Tytuł użytkownika: Fredne Zło..
Płeć:

Post autor: Fredi »

a odpowiedzcie mi najpierw na pytanie: po co wam te drożdże w lesie? nie wystarczy w domu drożdżówka zrobiona przez mame/babcie ? ;)
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
Ciek
Posty: 726
Rejestracja: 25 paź 2009, 10:06
Lokalizacja: z kanapy przed TV
Tytuł użytkownika: awski
Płeć:

Post autor: Ciek »

A kto mówi o lesie? Myślałem, że to o żarciu :D
Awatar użytkownika
thrackan
Posty: 911
Rejestracja: 16 cze 2009, 03:38
Lokalizacja: Warszawa
Gadu Gadu: 2123627
Tytuł użytkownika: Manufaktura strużyn
Płeć:
Kontakt:

Post autor: thrackan »

Fredi pisze:a odpowiedzcie mi najpierw na pytanie: po co wam te drożdże w lesie? nie wystarczy w domu drożdżówka zrobiona przez mame/babcie ? ;)
Na krótką metę wystarczy. Ale jak by my chcieli w dłuższą tułaczkę się wybrać, to drożdżówka może nie zdzierżyć trudów podróży. A z omawianych surowców to mamy świeże pieczywko możliwe do wypieczenia na każdym ognisku. No i przyjemność ze spożycia o wiele większa, choć sam wypiek może być jakościowo wielokrotnie gorszy od wyrobu domowego. ;-)
Awatar użytkownika
Fredi
Posty: 1015
Rejestracja: 07 kwie 2008, 09:42
Lokalizacja: Skierniewice
Tytuł użytkownika: Fredne Zło..
Płeć:

Post autor: Fredi »

niezrozumiałeś mnie....pytam : po co drożdże? drożdże to produkt ekskluzywny i zupełnie niepotrzebny do świeżych i pysznych wyrobów! :)
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
Awatar użytkownika
pepin666
Posty: 59
Rejestracja: 06 maja 2009, 20:29
Lokalizacja: pabiance
Płeć:

Post autor: pepin666 »


Rozcieranie drożdży z cukrem jest znacznie efektywniejsze niż rozpuszczanie w wodzie. Sprawdź a potem się wypowiadaj ;)
Podważasz to czego mnie uczą do egzaminu zawodowego XD
Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

pepin666 pisze: Podważasz to czego mnie uczą do egzaminu zawodowego XD
To czego uczą Cię do egzaminu, a co jest w życiu skuteczne bywa różne ;) Wiem.. gdyż jestem współautorem kilku egzaminów zawodowych choć nie "kucharskich" ;)
rybak
Posty: 66
Rejestracja: 28 mar 2011, 18:53
Lokalizacja: Górny Śląsk
Tytuł użytkownika: żołnierz wolności
Płeć:

Post autor: rybak »

A ja zrobiłem sobie podpłomyki na piecu jukońskim. Skład ciasta to sól,mąka pszenna i drożdże. Mogłem jeszcze cukru dodać, to miał bym bułki :mrgreen:
Ogólnie gdzieś kiedyś widziałem taki sposób, podobny do mojego. Stosowali go w biskupinie. Tylko że tam im się po upieczeniu, podpłomyk się odkleił, a mnie nie chciało i sam musiałem je ściągać. Chyba zrobiłem je trochę za grube i za mała temperatura, bo piekłem je coś koło niecałej godziny, w rezultacie skorupka była trochę za twarda, ale za to chrupiąca. Brakowało im cukru, bo cukier powoduje że mają lepszy kolor i smak, oraz lepiej się ruszają, bo cukier wzbogaca drożdże, a moje podpłomyki wyglądały tak:
Najpierw rozpaliłem ognisko, żeby glina w środku pieca się nagrzała
Obrazek

Obrazek

Następnie podzieliłem cisto na trzy cześci i zrobiłem z nich placki i przykleiłem na bok pieca:
Obrazek

Jak widać, to po chwili fajnie wyrosły;

Obrazek

Postanowiłem piec przykryć, żeby temperatura lepiej trzymała
Obrazek

No i gotowe
Obrazek

Obrazek

Obrazek
Blizbor
Posty: 119
Rejestracja: 03 sty 2010, 23:43
Lokalizacja: Szczecin
Gadu Gadu: 2987112
Tytuł użytkownika: Kniejołaz
Płeć:

Post autor: Blizbor »

To co zrobiłeś to nie podpłomyki tylko bułki bez cukru :mrgreen: Podpłomyki robi się z soli i mąki pszennej oraz wody - żadnych drożdży się nie dodaje.
Awatar użytkownika
Zirkau
Posty: 1972
Rejestracja: 29 maja 2010, 09:38
Lokalizacja: Zirkau
Płeć:

Post autor: Zirkau »

a propo podpłomyków - niektórzy upatrują w tym przodka pizzy, że wcale nie taka włoska ;)
Awatar użytkownika
NumLock
Posty: 487
Rejestracja: 03 gru 2008, 16:31
Lokalizacja: Podkarpacie
Tytuł użytkownika: vel Numeryczny
Płeć:

Post autor: NumLock »

rybak pisze:Następnym razem zrobię bez drożdży, o ile będzie to zjadliwe.
Kolego, podpłomyki (mąka+woda+sól/cukier) to niebo w gębie! Z dodatkiem w postaci dżemu, rodzynek lub jakiegoś syropu można by serwować w restauracjach. Jeżeli chodzi o bułki, to polecam bannocka (poszukaj przepisu na stronie Bogdana).
"Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego, że są nieme dla jego tępej percepcji" - Mark Twain.
rybak
Posty: 66
Rejestracja: 28 mar 2011, 18:53
Lokalizacja: Górny Śląsk
Tytuł użytkownika: żołnierz wolności
Płeć:

Post autor: rybak »

BRAT_MIH, Najpierw musieli stworzyć sobie pola uprawne, zanim brano się za budowy, bo inaczej by z głodu padli. Lasy wypalano najczęściej w korytach rzek, bo ziemia była żyzna i tam uprawiali rolę.
Koniec off topu, bo będę bardziej "czerwony" :-P Temat dotyczy podpłomyków.
Awatar użytkownika
puchalsw
Posty: 1742
Rejestracja: 07 lis 2009, 13:36
Lokalizacja: Zielona Białołęka
Tytuł użytkownika: Skandynawski Oprawca
Płeć:

Post autor: puchalsw »

rybak pisze:cieszcie się że nie macie nicku rybak, . Bo w przeciwnym razie dawno mieli byście ostrzeżenie od modów za to że prowokujecie do kłótni i piszecie posty nic nie wnoszące do dyskucji
Spinasz się Kolego. Dyskusja nie na temat, acz ciekawa. Wydzielone do osobnego wątku w "Hajdparku:
viewtopic.php?p=56649#56649

TAM PROSZĘ KONTYNUOWAĆ temat słowiańszczyzny i początków rolnictwa. Tutaj dyskutujemy o mordoklejkach, zwanych podpłomykami.
F..k it, I'll Do It Myself!
rybak
Posty: 66
Rejestracja: 28 mar 2011, 18:53
Lokalizacja: Górny Śląsk
Tytuł użytkownika: żołnierz wolności
Płeć:

Post autor: rybak »

Zrobiłem tym razem bez drożdży, z dżemem to bardzo dobre, z tym że te podpłomyki pieczone moim sposobem to strasznie twarde, omal swoich ostatnich zębów nie połamałem. Wszystkie takie podpłomyki są takie twarde? Moje prawdziwe to wyglądały tak:

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Michal N
Posty: 1186
Rejestracja: 16 lut 2009, 21:47
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów
Gadu Gadu: 9361862
Tytuł użytkownika: Metyl Podgrzybek
Płeć:

Post autor: Michal N »

IMO chyba za twarde ciasto zrobiłeś, tzn. dużo mąki, mało wody. Może za długo piekłeś?
Obrazek
rybak
Posty: 66
Rejestracja: 28 mar 2011, 18:53
Lokalizacja: Górny Śląsk
Tytuł użytkownika: żołnierz wolności
Płeć:

Post autor: rybak »

Michal N, Kiedyś to widziałem jak piekli tym sposobem. To po przyklejeniu ciasta, to ciasto jak było upieczone to się same odklejało, a mnie jak zawsze się nie chciało odkleić. A piekłem jakieś 30 minut. A cisto było takie w normie, szło zjeść, ale boki to strasznie twarde. Następnym razem to spróbuję upiec chleb w kociołku, ciekawe jak wyjdzie.
Awatar użytkownika
puchalsw
Posty: 1742
Rejestracja: 07 lis 2009, 13:36
Lokalizacja: Zielona Białołęka
Tytuł użytkownika: Skandynawski Oprawca
Płeć:

Post autor: puchalsw »

rybak pisze:z tym że te podpłomyki pieczone moim sposobem to strasznie twarde
Dodaj do ciasta trochę białego popiołu z ogniska (z drewna liściastego). Może nieco chrupać jak od piachu, ale trochę urosną. Ja zawsze mam torebkę z proszkiem do pieczenia. Na tym ciasto robi się pulchne.
I to co napisał Michaś: mało wody, suchary się z nich zrobią. 30minut to długo.
Może to jeszcze już nie podpłomyki, ale jeśli ukręcisz z ciasta wałek, i następnie owiniesz całość wokół końca kija, ciasto szybciej się upiecze, i jest całkiem przyjemne w smaku.
F..k it, I'll Do It Myself!
Awatar użytkownika
Młody
Posty: 901
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:19
Lokalizacja: Tychy
Gadu Gadu: 9281692
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Młody »

puchalsw pisze: Może nieco chrupać jak od piachu, ale trochę urosną..
Aby uniknąć tego chrupania, popiół należy rozpuścić w wodzie w nieco zwiększonej ilośći a następnie powstały płyn zlać/przefiltrować przez jakiś drobny materiał, ja akurat do tego celu poświęcałem kawałek gazy, ale nie widzę problemy aby użyć do tego celu CZYSTEJ I ŚWIEŻEJ skarpety. Większość popiołowych śmieci zastaje na naszym siteczku a woda z potażem leci w ciasto 8-) i bum...tak powstał chocapic
Ostatnio zmieniony 18 maja 2011, 15:38 przez Młody, łącznie zmieniany 1 raz.
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
rybak
Posty: 66
Rejestracja: 28 mar 2011, 18:53
Lokalizacja: Górny Śląsk
Tytuł użytkownika: żołnierz wolności
Płeć:

Post autor: rybak »

Młody pisze:
puchalsw pisze: Może nieco chrupać jak od piachu, ale trochę urosną..
Aby uniknąć tego chrupania, popiół należy rozpuścić w wodzie w nieco zwiększonej ilośći a następnie powstały płyn zlać/przefiltrować przez jakiś drobny materiał, ja akurat do tego celu poświęcałem kawałek gazy, ale nie widzę problemy aby użyć do tego celu CZYSTEJ I ŚWIEŻEJ skarpety.

A skąd w terenie wziąźć czystą skarpetę? Z tym popiołem nie próbowałem, ale z tą gazą to też dobry pomysł.


puchalsw, kiedyś widziałem podobny pomysł z tym patykiem, z tym że ciasto oblepiało się patyk, kształt to miało jak bułki na francuskiego Hot-doga, , gdyby mieć jeszcze cienkie parówki, to wtedy powstał by Hot-Dog Francuski :mrgreen: .
http://www.google.pl/search?q=hot+dog+f ... 80&bih=619


Mnie natomiast ciekawi, jak zrobić ciasto, żeby mi samo odpadło od tej pionowej glinianej ściany pieca. Jak już pisałem to w biskupinie robiono coś na wzór naleśników tym właśnie sposobem i jak naleśniki upiekły to same odpadły.
Awatar użytkownika
Armat
Posty: 439
Rejestracja: 05 sty 2011, 16:37
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika: Technokrata
Płeć:

Post autor: Armat »

rybak pisze:A skąd w terenie wziąźć czystą skarpetę?
Wyprac brudna to bedzie czysta :D Albo wyjac z plecaka czysta.

Sory, ale nie moglem sie opanowac icon_twisted
It's not a bug, it's a feature!

Survival is no fun. If it is fun, that means you are camping.
Awatar użytkownika
Młody
Posty: 901
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:19
Lokalizacja: Tychy
Gadu Gadu: 9281692
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Młody »

rybak pisze:A skąd w terenie wziąźć czystą skarpetę? .
Z plecaka. Nie wiem jak inni, ale ja nie lubie jak po całym dniu wędrówki ściągam obuwie i mam gotową szmatkę usypiaczkę. Tym bardziej nie wyobrażam sobie chodzenia przez 2-3 dni w tych samych skarpetkach, dlatego zawsze w plecaku mam dodatkową parę czystych i suchych skarpetek. Uprzedzając Twoje następne pytanie... Gdy jedna para skarpet nie nadaję się do powtórnego założenia najzwyczajniej w świecie je piorę przy najbliższym punkcie wody, a następnie wieszam je sobie na plecaku żeby sobie wesoło dyndały i schły.
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
rybak
Posty: 66
Rejestracja: 28 mar 2011, 18:53
Lokalizacja: Górny Śląsk
Tytuł użytkownika: żołnierz wolności
Płeć:

Post autor: rybak »

Młody, Ale dobrze wiesz, że w terenie nie da się zrobić "dobrze" prania. Oczywiście należy zrobić jakiekolwiek pranie, ale jednak pralka pierze lepiej i dokładniej, więc jakoś mnie skarpetki z żywnością w parze nie idą, są rzeczy, które nie powinno się łączyć z żywnością, takie moje zdanie, szczególnie te prane w terenie . Ja nawet kapusty kiszonej nie ugniatałem nogami, tylko zrobiłem sobie taki tłuczek, więc wybacz, ale taki podpłomyk, zrobiony z wody przepuszczonej przez skarpetę, dużo gorzej by mi smakował.
Awatar użytkownika
Armat
Posty: 439
Rejestracja: 05 sty 2011, 16:37
Lokalizacja: Warszawa
Tytuł użytkownika: Technokrata
Płeć:

Post autor: Armat »

Nie musisz narpierw zapocic skarpetki, a potem z niej jesc. (ale to brzmi :roll: )
Przynies z domu skarpetke wyprana w pralce, uzyj jej do podplomykow, potem wypierz i zaloz na nogi :D
It's not a bug, it's a feature!

Survival is no fun. If it is fun, that means you are camping.
ODPOWIEDZ