Co do apteczki?
Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw
Przy biegunce niezbyt ostrej stosowałem zawsze 1 tabletkę Laremidu a przy poważniejszej sprawie 2. Raz mi się zdarzyło, że po jednokrotnym zastosowaniu musiałem wziąć jedną tabletkę jeszcze raz. Taka dawka mi wystarczy, a apteczkę starałem się dopasować do moich potrzeb. Poza tym Tanninal też jest stosowany przy biegunkach, więc jeśli naprawdę byłaby ostra to wziąłbym i Loperamid i Taninę (jej białczan jest w tym leku).
Tak samo z lekiem przeciwbólowym. Rzadko się zdarza, że boli mnie głowa. Właściwie ile 16 wiosen żyję to może raz się zdarzyło. Przy jakichkolwiek bólach mięśniowych nawet kiedy 3 razy dziennie stosowałem po 2 tabletki Ibuprofenu 400mg to i tak ból nie zmniejszał się. Więc aspiryna jako lek przeciwgorączkowy z pewnością mi wystarczy. Najlepszym wyjściem byłoby posiadanie w apteczce jakiegoś opioidu jednak do tej pory, lekarze nie mieli okazji wystawić mi recepty na coś takiego.
A co do soli fizjologicznej to kiedy pytałem aptekarkę, czy peroxygel wystarczy, to powiedziała że na mniejsze i średnie rany (powiedzmy 3cm rozcięcie) tak, choć są lepsze środki i tu wskazała octonisept, więc ja zapytałem co na duże rany, powyżej tych 3 cm, na to ona, że po odkażeniu można tylko przemywać solą fizjologiczną. Po co?, nie chciałem się wdawać w kolejną dyskusję z farmaceutką, tylko schowałem te 2 ampułki do apteczki. Przy najbliższym spotkaniu z chirurgiem zapytam kogoś kto się zna. Zapomniałem chyba wcześniej wspomnieć o plastrach-szwach. Są one naprawdę dobre, przy ranach, które nie chcą przestać krwawić, lub robią to zbyt obficie. Jeszcze go nie zakupiłem.
Tak samo z lekiem przeciwbólowym. Rzadko się zdarza, że boli mnie głowa. Właściwie ile 16 wiosen żyję to może raz się zdarzyło. Przy jakichkolwiek bólach mięśniowych nawet kiedy 3 razy dziennie stosowałem po 2 tabletki Ibuprofenu 400mg to i tak ból nie zmniejszał się. Więc aspiryna jako lek przeciwgorączkowy z pewnością mi wystarczy. Najlepszym wyjściem byłoby posiadanie w apteczce jakiegoś opioidu jednak do tej pory, lekarze nie mieli okazji wystawić mi recepty na coś takiego.
A co do soli fizjologicznej to kiedy pytałem aptekarkę, czy peroxygel wystarczy, to powiedziała że na mniejsze i średnie rany (powiedzmy 3cm rozcięcie) tak, choć są lepsze środki i tu wskazała octonisept, więc ja zapytałem co na duże rany, powyżej tych 3 cm, na to ona, że po odkażeniu można tylko przemywać solą fizjologiczną. Po co?, nie chciałem się wdawać w kolejną dyskusję z farmaceutką, tylko schowałem te 2 ampułki do apteczki. Przy najbliższym spotkaniu z chirurgiem zapytam kogoś kto się zna. Zapomniałem chyba wcześniej wspomnieć o plastrach-szwach. Są one naprawdę dobre, przy ranach, które nie chcą przestać krwawić, lub robią to zbyt obficie. Jeszcze go nie zakupiłem.
Dobry alpinista to stary alpinista.
No to wydaje mi się że się znam icon_twisted Z Chirurgii miałem 5 na egzaminieHouse pisze: Przy najbliższym spotkaniu z chirurgiem zapytam kogoś kto się zna. Zapomniałem chyba wcześniej wspomnieć o plastrach-szwach. Są one naprawdę dobre, przy ranach, które nie chcą przestać krwawić, lub robią to zbyt obficie. Jeszcze go nie zakupiłem.
Jeśli jeden człowiek coś potrafi , to i ja mogę się tego nauczyć...!
- Abscessus Perianalis
- Posty: 919
- Rejestracja: 24 mar 2010, 06:38
- Lokalizacja: CK / Wa-wa
- Gadu Gadu: 1505060
- Tytuł użytkownika: Dziki Dzik
- Płeć:
Opioidy w apteczce? Oszalał? Nikt Ci nie przepisze opioidu. Ketonal to jest max co możesz sobie załatwić, jak sądzę (no chyba że kodeinę, ale z kodeiną jakieś tabletki są chyba nawet bez recepty). W dodatku jakbym sam siedział w lesie i coś mi się stało na tyle poważnego, żeby musieć brać silne leki, to na pewno nie podałbym sobie opioidu. Z 2ch powodów. Po pierwsze, pewnie straciłbym motywację aby z tego lasu się wydostać i sprowadzić sobie pomoc. Po drugie, osobie nieprzytomnej stosunkowo ciężko podać samemu sobie Nalokson, jeśli zajdzie potrzeba.
Te ilości soli bym sobie darował, a jeśli nie, to kup sobie strzykawkę (choćby 10tke), bo łatwiej Ci będzie cokolwiek przepłukać.
Kolega Mały, skoro w firmie jeździ, to powinien zwracać uwagę na opioidy w apteczce laika, ale widzę, że już nic go nie rusza. =P
Brakuje Ci tam gazy półmetrowej, czy metrowej. Przy większych ranach kompresy 5x5 na niewiele się zdadzą.
Pozdrawiam.
Te ilości soli bym sobie darował, a jeśli nie, to kup sobie strzykawkę (choćby 10tke), bo łatwiej Ci będzie cokolwiek przepłukać.
Kolega Mały, skoro w firmie jeździ, to powinien zwracać uwagę na opioidy w apteczce laika, ale widzę, że już nic go nie rusza. =P
Brakuje Ci tam gazy półmetrowej, czy metrowej. Przy większych ranach kompresy 5x5 na niewiele się zdadzą.
Pozdrawiam.
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz."
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
Nie zamierzam zdobywać opioidów icon_twisted. Tak nie przemyślanie napisałem, ale chodziło mi o to, że nie biorę nawet niczego mocniejszego niż aspiryna, gdyż nawet to co jest dostępne bez recepty na mnie po prostu nie działa. Ketonal? Zdaje mi się, że jest na receptę. Kodeina również, a tego jestem akurat pewien bo kiedyś byłem zmuszony do jej przyjmowania.
Dobry alpinista to stary alpinista.
-
sylwester2091
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 lut 2010, 08:48
- Lokalizacja: Kraków
- Płeć:
prawda jest taka(moim skromnym zdaniem przynajmniej), po pierwsze lepsze są leki z paracetamolem gdyż są bardziej uniwersalne (i gdy boli i gdy kicha
), po za tym nigdy nie wiesz jak twój organizm zareaguje na leki których wcześniej nigdy nie używałeś (możesz być uczulony a w terenie może to nawet zagrozić twojemu życiu, albo może w ogóle nie zadziałać (teoretycznie lekarz przepisał mi tramal (w działaniu ta sama masa jest tylko 6 razy słabsza od morfiny (czyli dość mocne)) okazało się, że absolutnie nie czułem poprawy i ostatecznie skończyło się na maksymalnych bezpiecznych według ulotki, a więc zaniżonych zapewne, dawkach ibuprofenu),
No masz rację ropniu na tym forum już mało co jest w stanie mnie zdziwić :diabel2: po wypalaniu ran rozgrzanym nożem, konikopunkcji wykonanej scyzorykiem i trzcinką, dochodzę do wniosku, że niepotrzebnie studiowałem... Trzeba było więcej filmów oglądaćAbscessus Perianalis pisze:Opioidy w apteczce?
Kolega Mały, skoro w firmie jeździ, to powinien zwracać uwagę na opioidy w apteczce laika, ale widzę, że już nic go nie rusza. =P
Pozdrawiam.
Jeśli jeden człowiek coś potrafi , to i ja mogę się tego nauczyć...!
Odnośnie tabletek przeciwbólowych, to bezapelacyjnie należy je sprawdzić, przed bezmyślnym
wepchnięciem do apteczki, a już na pewno nie można nimi potem częstować kogoś innego.
Chyba, że nosić jakiś zwykły ibuprom, czy jakiś paracetamol.
Co do mocniejszych, to można się nieźle zdziwić, tym bardziej będąc z dala od cywilizacji
i wszystkich jej wygódek.
Osobiście sprawdziłem działanie większości dostępnych przeciwbólowych wynalazków
dostępnych na receptę jak i bez. Wyniki są proste, wszystko co można kupić bez recepty
nadaje się do ... ma bardziej działanie psychiczne niż przeciwbólowe.
A jeśli chodzi o te na receptę, to sprawa dla mnie ma się tak, po ketanolu i jemu podobnych
dwa dni spędzam na kiblu z bardzo oczyszczającym efektem, ale także bardzo odwodniającym.
Pomijam już drobny szczegół, że jest to jedyne działanie tego dziadostwa.
Są jednak leki, które mają działanie niby przeciwbólowe, do nich należą przede wszystkim
Tramal, który na duży ból pomaga, lecz przy naprawdę silnym nie daje rady, ale jego działanie
jest o tyle dobre, iż wystarczy wziąć dwie i jest na wszystko jedne czy boli czy nie.
Jedyne skutki uboczne, to czasem senność, lekkie zawroty głowy, czasem nudności, ale
bez wymiotów czy innych rewolucji żołądkowych.
Kolejnym, sporo słabszym jest Zoldiar, mówią że jest łagodniejszy od Tramalu i z tym
się zgodzę. Ale pomaga jedynie na średni ból.
A na zwykły ból głowy, czy jakieś niedomagania po upojnej nocy, to Solpadeine – tabletki musujące
są dobre, działają szybko i prawidłowo.
I to nie wszystko, jest ich więcej, ale bez sensu opisywać wszystko, skoro i tak jest to
moja subiektywna ocena, ponieważ na każdego działa co innego i każdy ma inny próg
bólu. Dla jednego wbijanie szpilki w ciało będzie nie do zniesienia inny zaś splunie na przypalanie.
Dlatego warto naprawdę zapoznać się z najefektywniejszym ‘lekiem’ zanim się z niego skorzysta w terenie.
Pozdrawiam
wepchnięciem do apteczki, a już na pewno nie można nimi potem częstować kogoś innego.
Chyba, że nosić jakiś zwykły ibuprom, czy jakiś paracetamol.
Co do mocniejszych, to można się nieźle zdziwić, tym bardziej będąc z dala od cywilizacji
i wszystkich jej wygódek.
Osobiście sprawdziłem działanie większości dostępnych przeciwbólowych wynalazków
dostępnych na receptę jak i bez. Wyniki są proste, wszystko co można kupić bez recepty
nadaje się do ... ma bardziej działanie psychiczne niż przeciwbólowe.
A jeśli chodzi o te na receptę, to sprawa dla mnie ma się tak, po ketanolu i jemu podobnych
dwa dni spędzam na kiblu z bardzo oczyszczającym efektem, ale także bardzo odwodniającym.
Pomijam już drobny szczegół, że jest to jedyne działanie tego dziadostwa.
Są jednak leki, które mają działanie niby przeciwbólowe, do nich należą przede wszystkim
Tramal, który na duży ból pomaga, lecz przy naprawdę silnym nie daje rady, ale jego działanie
jest o tyle dobre, iż wystarczy wziąć dwie i jest na wszystko jedne czy boli czy nie.
Jedyne skutki uboczne, to czasem senność, lekkie zawroty głowy, czasem nudności, ale
bez wymiotów czy innych rewolucji żołądkowych.
Kolejnym, sporo słabszym jest Zoldiar, mówią że jest łagodniejszy od Tramalu i z tym
się zgodzę. Ale pomaga jedynie na średni ból.
A na zwykły ból głowy, czy jakieś niedomagania po upojnej nocy, to Solpadeine – tabletki musujące
są dobre, działają szybko i prawidłowo.
I to nie wszystko, jest ich więcej, ale bez sensu opisywać wszystko, skoro i tak jest to
moja subiektywna ocena, ponieważ na każdego działa co innego i każdy ma inny próg
bólu. Dla jednego wbijanie szpilki w ciało będzie nie do zniesienia inny zaś splunie na przypalanie.
Dlatego warto naprawdę zapoznać się z najefektywniejszym ‘lekiem’ zanim się z niego skorzysta w terenie.
Pozdrawiam
- Kopek
- Posty: 1060
- Rejestracja: 10 mar 2009, 11:00
- Lokalizacja: Z największej dziury
- Tytuł użytkownika: TRAMPek łikendowy
- Płeć:
Mam pytanko.
Czy kilka tabletek różnych leków można przechowywać w jednym opakowaniu.
Np.: Jadę na kilku dniowy wypad. Chcę wziąć ibuprom i raphacholin, ale nie cale opakowania. Z paczki raphacholinu ciężko wyciąć pojedyncze tabletki nie naruszając opakowania w którym są a przy tym jego hermetyczności. Chciałbym więc wycisnąć kilka pastylek tego i tego i razem nosić np. w malej strunówce. Raczej mi się nie pomylą. Tylko czy to bezpieczne by je tak przechowywać?
Czy kilka tabletek różnych leków można przechowywać w jednym opakowaniu.
Np.: Jadę na kilku dniowy wypad. Chcę wziąć ibuprom i raphacholin, ale nie cale opakowania. Z paczki raphacholinu ciężko wyciąć pojedyncze tabletki nie naruszając opakowania w którym są a przy tym jego hermetyczności. Chciałbym więc wycisnąć kilka pastylek tego i tego i razem nosić np. w malej strunówce. Raczej mi się nie pomylą. Tylko czy to bezpieczne by je tak przechowywać?
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.
www.kopsegrob.blogspot.com
www.kopsegrob.blogspot.com
- Abscessus Perianalis
- Posty: 919
- Rejestracja: 24 mar 2010, 06:38
- Lokalizacja: CK / Wa-wa
- Gadu Gadu: 1505060
- Tytuł użytkownika: Dziki Dzik
- Płeć:
Czemu miałoby być niebezpieczne? Możesz tak nosić. Ibuprom jest powlekany, więc nawet jak będzie cały w innym leku, to możesz go przepłukać i dopiero łyknąć (oczywiście jeśli Ci to przeszkadza =P ).
Xenomorph:
Ketonalu, nie ketanolu. Co do działania, to poniekąd masz rację. Ketonal uszkadza śluzówkę żołądka nawet, jeśli jest podany dożylnie. Jeśli masz jakieś problemy z układem pokarmowym, to najczęściej ketonal Cię dobije. Leki bez recepty są równie skuteczne w leczeniu bólu głowy i wcale nie działają bardziej jako placebo. Niektóre środki lepiej działają na jednych, inne na drugich. Ja też większość apapów mogę zjadać garściami i nie ma poprawy, a ibuprom już jakoś daje rade. (Nie polecam apapu/jakiegokolwiek paracetamolu w dużych ilościach, tak swoją drogą). Troszkę dziwne masz podejście do leków przeciwbólowych - nie zdarzają mi się bóle tak silne, by brać tramal etc. Ketonal biorę też niejako na wyrost, bo mógłbym z powodzeniem wziąć coś słabszego. Podsumowując: w apteczce przyda się na pewno lek przeciwbólowy, ale tylko taki, którego działanie znamy i którego zwykle używamy w tego typu sytuacjach. Jeśli jest to jakikolwiek lek wydawany na receptę, to nie powinniśmy go dawać nikomu. Proste.
EDIT: Re Dół: Jaki związek ma jama brzuszna ze śluzówką żołądka? oO Może na chłopski rozum nielogiczne się to wydaje, ale jest tak jak napisałem. Swoją drogą, z tego co wiem, to żołądek jest ukrwiony, przez co ma kontakt z tym co w krwi, zaś dobre ukrwienie śluzówki jest istotną kwestią, jeśli chodzi o jej prawidłowe działanie.
Informacja uzyskana od anestezjologa, który jeździ w pogotowiu - nie wygooglowana, więc pewna. Poniżej masz fragment ulotki. (oprócz poniższego ketonal wchodzi w interakcję z innymi NLPZtami potęgując możliwość wystąpienia krwawień i owrzodzeń w obrębie żołądka)
Przeciwwskazania:
Nadwrażliwość na lek, na inne pochodne kwasów fenylokarboksylowych oraz na kwas acetylosalicylowy i jego pochodne. czynna choroba żołądka, dwunastnicy, ciężka niewydolnośc nerek lub wątroby, ciąża, okres karmienia piersią, dzieci.
Działania niepożądane:
Zaburzenia żołądkowo-jelitowe (bóle w nadbrzuszu, nudności, wymioty, biegunka,zaparcia), nawrót choroby wrzodowej, owrzodzenie żołądka lub dwunastnicy, rzadziej ból i zawroty głowy, skórna reakcje uczuleniowe.
Xenomorph:
Ketonalu, nie ketanolu. Co do działania, to poniekąd masz rację. Ketonal uszkadza śluzówkę żołądka nawet, jeśli jest podany dożylnie. Jeśli masz jakieś problemy z układem pokarmowym, to najczęściej ketonal Cię dobije. Leki bez recepty są równie skuteczne w leczeniu bólu głowy i wcale nie działają bardziej jako placebo. Niektóre środki lepiej działają na jednych, inne na drugich. Ja też większość apapów mogę zjadać garściami i nie ma poprawy, a ibuprom już jakoś daje rade. (Nie polecam apapu/jakiegokolwiek paracetamolu w dużych ilościach, tak swoją drogą). Troszkę dziwne masz podejście do leków przeciwbólowych - nie zdarzają mi się bóle tak silne, by brać tramal etc. Ketonal biorę też niejako na wyrost, bo mógłbym z powodzeniem wziąć coś słabszego. Podsumowując: w apteczce przyda się na pewno lek przeciwbólowy, ale tylko taki, którego działanie znamy i którego zwykle używamy w tego typu sytuacjach. Jeśli jest to jakikolwiek lek wydawany na receptę, to nie powinniśmy go dawać nikomu. Proste.
EDIT: Re Dół: Jaki związek ma jama brzuszna ze śluzówką żołądka? oO Może na chłopski rozum nielogiczne się to wydaje, ale jest tak jak napisałem. Swoją drogą, z tego co wiem, to żołądek jest ukrwiony, przez co ma kontakt z tym co w krwi, zaś dobre ukrwienie śluzówki jest istotną kwestią, jeśli chodzi o jej prawidłowe działanie.
Przeciwwskazania:
Nadwrażliwość na lek, na inne pochodne kwasów fenylokarboksylowych oraz na kwas acetylosalicylowy i jego pochodne. czynna choroba żołądka, dwunastnicy, ciężka niewydolnośc nerek lub wątroby, ciąża, okres karmienia piersią, dzieci.
Działania niepożądane:
Zaburzenia żołądkowo-jelitowe (bóle w nadbrzuszu, nudności, wymioty, biegunka,zaparcia), nawrót choroby wrzodowej, owrzodzenie żołądka lub dwunastnicy, rzadziej ból i zawroty głowy, skórna reakcje uczuleniowe.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2010, 19:48 przez Abscessus Perianalis, łącznie zmieniany 4 razy.
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz."
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
- Hillwalker
- Posty: 271
- Rejestracja: 03 wrz 2009, 09:10
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
- Płeć:
Chyba nie masz racji. Pacjentom po operacjach jamy brzusznej podaje się czasem ketonal, dożylnie. W jaki sposób miałby uszkadzać śluzówkę żołądka?Abscessus Perianalis pisze:Ketonal uszkadza śluzówkę żołądka nawet, jeśli jest podany dożylnie
Na lekkie bóle głowy wystarczy ibuprom. Jest też tańszy zamiennik, ibum. Działa. Zdecydowanie najgorsza jest etopiryna, to naprawdę może być placebo (dla kogoś kogo przekonują głupawe reklamy tego specyfiku może i jest dobra).
W mojej apteczce z leków mam tylko aspirynę i ibuprom. Ostatnio nawet z węgla zrezygnowałem. Środków na biegunkę też nie noszę. Czym byłoby życie bez odrobiny ryzyka?
To z aspiryny też zrezygnuj, jest x1000 bardziej niebezpieczna od węgla.Hillwalker pisze:W mojej apteczce z leków mam tylko aspirynę i ibuprom. Ostatnio nawet z węgla zrezygnowałem.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aspiryna
Przeciwwskazania
Kwas acetylosalicylowy nie powinien być stosowany przez kobiety w ciąży – badania wykazały korelację między jej zażywaniem przez matki a występowaniem rozszczepu podniebienia, wad serca i mniejszej masy urodzeniowej u nowo narodzonych dzieci. Salicylany zażywane w ciąży zwiększają też ryzyko powikłań okołoporodowych, gdyż zaburzają syntezę pochodnych kwasu arachidonowego. Kwasu acetylosalicylowego nie należy podawać małym dzieciom oraz młodzieży w leczeniu objawowym grypy, przeziębienia i innych chorób wirusowych ponieważ może to spowodować występowanie zespołu Reye'a. Nie może być stosowany u osób z astmą indukowaną przez kwas acetylosalicylowy. Leki zawierające w swym składzie kwas acetylosalicylowy są przeciwwskazane dla osób cierpiących na chorobę wrzodową żołądka lub dwunastnicy. Leki zawierające acetylosalicylany (wszystkie piryny) nie powinny być też stosowane przez osoby ze skazami krwotocznymi jak np. hemofilia lub choroba von Willebranda, ponieważ obniżają krzepliwość krwi.
- Hillwalker
- Posty: 271
- Rejestracja: 03 wrz 2009, 09:10
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
- Płeć:
Ciąży w najbliższym czasie nie planuję.mcbren pisze:Kwas acetylosalicylowy nie powinien być stosowany przez kobiety w ciąży – badania wykazały korelację między jej zażywaniem przez matki a występowaniem rozszczepu podniebienia, wad serca i mniejszej masy urodzeniowej u nowo narodzonych dzieci.
To akurat może być pożądane i zapobiegać zakrzepom, które mogą spowodować śmierć. Podobno małe dawki aspiryny zmniejszają ryzyko choroby wieńcowej, czytałem też opinie, że np przyspieszają aklimatyzację do dużych wysokości; nie będę się jednak spierał z przeciwnikami stosowania aspiryny, bo nie mam szczegółowej wiedzy medycznej ani nie jestem przedstawicielem Bayeramcbren pisze:Leki zawierające acetylosalicylany (wszystkie piryny) obniżają krzepliwość krwi.
" YOU create your own reality "
- Abscessus Perianalis
- Posty: 919
- Rejestracja: 24 mar 2010, 06:38
- Lokalizacja: CK / Wa-wa
- Gadu Gadu: 1505060
- Tytuł użytkownika: Dziki Dzik
- Płeć:
Moim zdaniem, leki w osobistej apteczce powinny się znajdować. Oczywiście dopasowane do jednostki. Jeśli miewasz problemy z alergiami, noś allertec/zyrtec, jeśli jesteś mega uczuleniowcem, wydaj 200zł na pena z adrenaliną, bo może Ci uratować życie; jeśli masz jakieś schorzenia, to leki na nie zawsze powinny być pod ręką. Jeśli łatwo się przeziębiasz, preparaty paracetamolu mogą się przydać podczas 3dniowej wędrówki po mokradłach. Coś na sraczkę zawsze się przyda (chyba, że j/w lubisz dreszczyk emocji =P ). Przeciwbóle? Niekoniecznie, ale z pewnością poprawi komfort przy załamaniu pogody/złamaniu nogi. Chociaż żelik na nadwyrężone mięśnie zawsze jest mile widziany. Trzeba też wziąć pod uwagę gdzie idziemy. np. Będzie słońce? Przydać się może panthenol. I tyle. Każdy powinien przewidywać indywidualnie co może się wydarzyć, nie nosząc przy tym całej apteki przy sobie. I to się da zrobić. =) Może nastoletni czytelnicy tego forum niekoniecznie muszą mieć pojęcie co, po co, kiedy wziąć, ale starsi, jako że spod skrzydeł Mamusi ulecieli już pewnie czas dłuższy temu, raczej wiedzą co w domu się przydaje i co przydać się może również w trasie.
Jeśli chodzi o wypowiedź Hillwalkera dot. węgla, to sądząc po wypowiedziach na forum i wieku pod avkiem, to wie co robi. Oprócz tego, że pewnie rzadko mu się to zdarza, to zapewne potrafi wykorzystać naturalne zasoby, by walczyć z problemem jeśli taki zacznie przybierać na sile. I do tego właśnie powinniśmy wszyscy dążyć. Do zminimalizowania 'niezbędnego' sprzętu, który pozwoli nam przetrwać, ale bez przesady. Bo człowieka, który ma pojęcie o filozofii survivalu nie pozna się po tym, że idzie z samym nożem w dzicz i siedzi tam bóg wie ile, igrając z losem i cudem uchodząc z tego żywy, a po tym, że rozważnie dobierze siły i sprzęt, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo.
Ja oczywiście tacham do lasu kupę sprzętu, większość jest totalnie nieadekwatna do sytuacji, a tego co mi potrzeba zwykle zabraknie, więc nie jestem autorytetem w tej kwestii. Na szczęście pracuję nad sobą, więc z biegiem lat się to zmieni. I przepraszam za offtop. =P
Pozdrawiam =)
Jeśli chodzi o wypowiedź Hillwalkera dot. węgla, to sądząc po wypowiedziach na forum i wieku pod avkiem, to wie co robi. Oprócz tego, że pewnie rzadko mu się to zdarza, to zapewne potrafi wykorzystać naturalne zasoby, by walczyć z problemem jeśli taki zacznie przybierać na sile. I do tego właśnie powinniśmy wszyscy dążyć. Do zminimalizowania 'niezbędnego' sprzętu, który pozwoli nam przetrwać, ale bez przesady. Bo człowieka, który ma pojęcie o filozofii survivalu nie pozna się po tym, że idzie z samym nożem w dzicz i siedzi tam bóg wie ile, igrając z losem i cudem uchodząc z tego żywy, a po tym, że rozważnie dobierze siły i sprzęt, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo.
Ja oczywiście tacham do lasu kupę sprzętu, większość jest totalnie nieadekwatna do sytuacji, a tego co mi potrzeba zwykle zabraknie, więc nie jestem autorytetem w tej kwestii. Na szczęście pracuję nad sobą, więc z biegiem lat się to zmieni. I przepraszam za offtop. =P
Pozdrawiam =)
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz."
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
Apteczka osobista oczywiście powinna być wyposażona w podstawowe leki: coś na ból i gorączkę, leki przeciwbiegunkowe, wapno na uczulenia, węgiel na zatrucia (a nie na biegunkę), ja lubię też nosić cukierki halza na gardło i jakieś cukierki witaminowe na wzmocnienie. Ewentualnie co tam ktoś potrzebuje dla własnych potrzeb, wg własnych chorób. Warto też się zapoznać dokładnie z instrukcje i skutkami ubocznymi. Bo o ile ból głowy i lekkie przeziębienie nas nie zabije, to perforacja żołądka po aspirynie już może (oczywiście ludziom że zdrowym żołądkiem nic nie będzie). Tak samo nadmierna ilość paracetamolu może skutecznie załatwić naszą wątrobę.
Survival survivalem, ale próba uzyskania węgla z ogniska przy silnej biegunce lub szukanie ziółek na przeziębienie pod śniegiem przy 20C mrozie to przysłowiowa musztarda po obiedzie. Jak chcemy brać przykład z przodków i stosować metody naturalne, to nazbierajmy ziółek zawczasu. Tylko pytanie co wygodniejsze, duży worek z ziołami czy kilka małych pigułek?
Oczywiście warto znać zioła i stosować je jako uzupełnienie przy nowoczesnym leczeniu i zbierać je do domowej apteczki.
I jeszcze jedno, przeglądając wątek o podobnej nazwie na NGT, stwierdziłem że posiadacze apteczek dzielą się na 2 kategorie
Tych co nigdy nie chorują i nie potrzebuję żadnych piguł, za to co chwilę im się coś dzieje (gałąź, gleba, kolczasty krzaczor, siekiera lub nóż) i potrzebują olbrzymiej ilości opatrunków, plastrów, itd.
Druga kategoria ma odwrotnie. Co chwile boli ich głowa, łupie w stawach, łapią biegunkę, ale jeden plasterek to schodzi raz na pół roku.
Ja akurat pisze się do kategorii nr 2. Niestety reumatyzm i zatoki to skutki nie dbania o siebie w młodości podczas pobytów w terenie.
Survival survivalem, ale próba uzyskania węgla z ogniska przy silnej biegunce lub szukanie ziółek na przeziębienie pod śniegiem przy 20C mrozie to przysłowiowa musztarda po obiedzie. Jak chcemy brać przykład z przodków i stosować metody naturalne, to nazbierajmy ziółek zawczasu. Tylko pytanie co wygodniejsze, duży worek z ziołami czy kilka małych pigułek?
Oczywiście warto znać zioła i stosować je jako uzupełnienie przy nowoczesnym leczeniu i zbierać je do domowej apteczki.
I jeszcze jedno, przeglądając wątek o podobnej nazwie na NGT, stwierdziłem że posiadacze apteczek dzielą się na 2 kategorie
Tych co nigdy nie chorują i nie potrzebuję żadnych piguł, za to co chwilę im się coś dzieje (gałąź, gleba, kolczasty krzaczor, siekiera lub nóż) i potrzebują olbrzymiej ilości opatrunków, plastrów, itd.
Druga kategoria ma odwrotnie. Co chwile boli ich głowa, łupie w stawach, łapią biegunkę, ale jeden plasterek to schodzi raz na pół roku.
Ja akurat pisze się do kategorii nr 2. Niestety reumatyzm i zatoki to skutki nie dbania o siebie w młodości podczas pobytów w terenie.
