Strona 2 z 3

: 25 maja 2010, 13:59
autor: KOCUR
Pieniądze i dobra materialne zaczęły mieć znaczenie gdy człowiek porzucił koczowniczy tryb życia i osiadł w jednym miejscu. Od tego czasu zaczęło się te ludzkie "chomikowanie".. Owszem dzięki pieniądzom możemy wszystko kupić, spełnić każdą nasza zachciankę ,ale czy dzieki temu jesteśmy szczęśliwsi? Tylko pozornie.. Człowiek osiadły w jednym miejscu stracił pokorę wobec natury i uwierzył w to że może nad nią zapanować . Z biegiem czasu zapomniał ,że właściwie wszystko czego mu potrzeba do życia daje mu przyroda,więc ona zaczęła jawić mu się jako straszna i dzika od której trzeba się odgrodzić betonem i cudami techniki.
Zawsze gdy ktoś próbuje mi udowadniać wyższość cywilizowanego człowieka nad dzikimi ludami ,podając argumenty "medycyna,technika,komunikacja,długość życia" ,to ujawnia tym swą niewiedzę i ignorancję.
Gdy biały człowiek jedzie to Buszmenów W południowej Afryce to wydaje mu się ,że ci ludzie są biedni i nieszczęśliwi ,bo żyją tak prymitywnie. Tylko że on ogląda świat przez szkła swojego stylu życia ,swojej technologicznej cywilizacji. Z ciekawością przygląda się tym ludziom ,ale sam nie wytrzymał by takiego życia nawet przez tydzień (to jego umysł jest przeszkodą,nie warunki życia).
Drugie kłamstwo naszej cywilizacji tyczy się długości życia dzikich plemion. Wiele razy widziałem na filmach dokumentalnych starców wśród indian amazonki ,czy Buszmenów. Z tego co wiem ,to Indianie z północnej Ameryki też byli okazami zdrowia i długowieczności. Gdzieś czytałem ,że biali osadnicy dziwili się temu ,że w wioskach indiańskich są starcy którzy tryskają zdrowiem ,siłą i energią . Cały sekret tkwił w tym ,że Indianie w dużej większości byli nomadami.Życie łowiecko zbierackie wymagało od nich wytrzymałości i tężyzny fizycznej (czego naszym cywilizowanym 8 godzinowcom brakuje ). Indianie byli też bardzo czyści i dbali o higienę (czego nie można było powiedzieć o XVIII/ XIX Europejczykach ) . To u nas w tym czasie ludzie umierali w młodym wieku, chorowali i cierpieli głód (bo tylko szlachta i bogaci mieszczanie mieli pełne brzuchy).
A co do medycyny ,to wiedza Indiańskich szamanów ,Celtyckich druidów ,czy czarowników , była niewyobrażalna. To prawda że nasza współczesna medycyna jest bez porównania efektywniejsza,le dzikie plemiona dzięki swojej wiedzy o ziołach też świetnie dawały i dają sobie radę.
To że pieniądze są niezbędne do życia ,to fikcja ,iluzja naszej cywilizacji. Systemu którego każdy z nas jest częścią i niewolnikiem zarazem ..
A wszystkim którzy tak współczują dzikim plemionom i na siłę chcą ich cywilizować polecam książki Sat- Okha :mrgreen:

: 25 maja 2010, 14:27
autor: Treasure Hunter
* czy wiecie, że całe złoto wydobyte po dziś dzień na Ziemi szacuje się, że po przetopieniu w jedną sztabkę o kształcie sześcianu dałoby nam bryłę o długości boku ok 18,5 m ?
Stalker- możesz podać jakieś źródło? Ta ilość nawet mnie zaintrygowała.

: 25 maja 2010, 14:32
autor: przeszczep
Stalker pisze:* czy wiecie, że całe złoto wydobyte po dziś dzień na Ziemi szacuje się, że po przetopieniu w jedną sztabkę o kształcie sześcianu dałoby nam bryłę o długości boku ok 18,5 m ?
To by znaczyło że jest tam 6 331 625 litrów objętości złota, a to już daje jakiś pogląd na ilość tego złota ;)

: 25 maja 2010, 14:55
autor: Stalker
KOCUR - tylko nie zapominaj o tym, że czasu już nie cofniemy i powrót dla nas nie będzie tym samym niż gdybyśmy nigdy tu nie doszli. Tyle się przy takiej okazji mówi o "powrocie" do natury, aczkolwiek jak to sobie niby mamy wyobrażać ? Za współczesnymi nawoływaniami do wejścia w New Age i inne "globalne przebudzenia" czy "narodziny świadomości planetarnej" kryją się idee czysto lucyferiańskie promowane przez zwolenników New World Order, a wizje typu The Venus Project czy Zeitgeist są niezwykle niebezpieczne, ze względu na prosty fakt iż są kolejnymi kompletnymi utopiami i biada tym co dadzą się złapać w tą pułapkę. Recepta na wszelkie bolączki istnieje od dawna, ale niestety trzeba odnowić w sobie wiarę...

: 25 maja 2010, 15:01
autor: Hillwalker
KOCUR pisze:Owszem dzięki pieniądzom możemy wszystko kupić, spełnić każdą nasza zachciankę ,ale czy dzieki temu jesteśmy szczęśliwsi?
Pieniądze to bardzo dobry wynalazek, ułatwiający nam wszystkim życie. To nie one są problemem, tylko człowiek.

: 25 maja 2010, 15:02
autor: Ciek
A jaka jest ta recepta?

: 25 maja 2010, 15:22
autor: Stalker
Odpowiem dyplomatycznie - znajdziesz chyba w każdym hotelu.

P.S. Może nie w Polsce. O ironio...

: 25 maja 2010, 15:39
autor: Ciek
Płatny seks?

: 25 maja 2010, 15:44
autor: Stalker
Każdy znajduje to czego szuka... ;)

: 25 maja 2010, 16:26
autor: KOCUR
To prawda że nie cofniemy czasu,ale nasza cywilizacja jest "żarłoczna" i prędzej czy puzniej przyroda upomni się o swoje. (że wspomnę o rzece która upomniała się ostatnio o swoje tereny zalewowe ,które zabudował jej człowiek ).
Rozmnażamy się jak króliki ,zanieczyszczamy morza,rzeki i powietrze ,jak myślicie ile to jeszcze będzie trwało? My ludzie może nie zmienimy podejścia do życia sami z siebie ,ale matka ziemia sama to na nas kiedyś wymusi.
Co ma wspólnego z tym pieniądz? Pieniądze nie są złe same w sobie ,ale to one podsycają chciwość , zachłanność i obsesję doznawania nieustannej przyjemność . To nieodłączne cechy naszej natury ludzkiej ,ale to cywilizacja pieniądza i posiadania podsyca w nas te złe instynkty. Nomadzi nie "chomikują " wokół siebie bogactw materialnych i biorą z przyrody tylko tyle ile im do życia potrzeba,żyją z nią w harmonii . My bierzemy znacznie więcej.. a to właśnie wiąże się z kulturą pieniądza- posiadanie. Coraz więcej i więcej..
P.S : nie wyznaje NEW AGE, ale nie ukrywam, tęsknię za harmonią z przyrodą .. :mrgreen:

: 25 maja 2010, 18:41
autor: Morg
Ciek pisze:Płatny seks?
Mysle ze chodzilo o biblie ;]

: 27 maja 2010, 09:12
autor: Parthagas
Buszmeni, czy inne pierwotne ludy koczownicze, jako relikt dawnej kultury, żyją sobie jak żubry pod ochroną. Nie płacą podatków, ubezpieczeń itp. W naszych realiach niewiele można zdziałać: powłóczyć się po lasach państwowych, Bieszczadach. Na dłuższą metę jest się narażonym na "eksmisję" ze strony leśników, straży, kłusowników, turystów, kał-dowców i tym podobnych. Gdyby ktoś zakupił jakiś większy areał ziemi (a na to potrzebne są pieniądze, i to konkretne) i tam chciał stworzyć własny raj, będzie musiał płacić podatek od nieruchomości, niby niewielki, ale to też pieniądze, np. za 2,3 ha płacę rocznie 80pln. Tyle można zarobić spokojnie, sprzedając np. rękodzieło na targu, zbierając puszki, czy złom. Można sobie na tym terenie postawić szałas, bungalow (pieniądze-ok. 20tys.!) lub domek z bala do 25m2 - na zgłoszenie do gminy ( projekt 1tys., mapka ok. 500pln). Dobrze jest mieć własne ujęcie wody, np. studnię - wykonanie to koszt min. 3,5 tys. pln. Gdy głębinowa - potrzebna dodatkowo pompa, z braku kasy - ręczna, tylko nie wiem, czy z większych głębokości da radę zaciągnąć. Aby wyżywić się na własnym terenie, należy przygotować ziemię pod siew i sadzenie (zakup zboża, nasion traw, sadzeniaków, drzewek i krzewów owocowych, narzędzi rolniczych, zwierząt hodowlanych). Nawozy, opryski to dodatkowe koszta, bez tego gó-wno urośnie, nie w tych czasach, chyba, że gatunki zmodyfikowane genetycznie, a tego przecież nie chcemy. Oczywiście wszystkie te materiały możemy ukraść i wyjdzie znacznie taniej, ale w razie wpadki czeka nas inne łono (a nawet kilka), bynajmniej nie natury. W tym czasie zlicytują nam działkę. Tak mniej więcej się kształtuje ówczesna sytuacja życia bez pieniędzy, czasy Dzikiego Zachodu, kiedy wystarczyło ogrodzić ziemię, postawić jakąś chatkę i przybić karteczkę z napisem :"To moje" już się skończyły. Czekajmy więc spokojnie na zmierzch cywilizacji. Gdy przeżyjemy, nowe perspektywy otwierają się przed nami.
PS. Koszt zrujnowanego gospodarstwa w ciekawym miejscu (Warmia, Mazury) z 10ha różnorodnej ziemi (uprawna, łąki, bagna, las) to ok. 250, 300 tys. he, he, he!
Temat był przeze mnie, jak widać, nieco przetrawiony, z naciskiem na nieco.

: 27 maja 2010, 10:15
autor: Ciek
Parthagas, Warmia i Mazury to fajne tereny ale drogie, w mojej okolicy można kupić hektar ziemi rolnej za 10 kawałków, i to w całkiem fajnych miejscach i ziemia ta jeść nie woła, z dopłat spokojnie się podatek rolny zapłaci i jeszcze zostaną jakieś drobniaki. Łąki itp. bywają jeszcze tańsze. Co do kosztów to chyba lekko przesadziłeś z tymi 20 kawałakami za szałas, poniżej tej kwoty udało nam się zbudować mały piętrowy domek przy ogródku mający za zadanie pełnić rolę sypialni na lato (w sumie chyba 25m na dole + poddasze ze skośnym dachem) i to od podstaw, z dobrych materiałów+ piecyk koza, plastykowe okna, dach (blacha) itd. Przy pewnej dozie samodzielności i bez zbędnych fajerwerków można postawić całoroczną chatkę za 100 kawałków + 10h ziemi za drugie 100. Koszty budowy to wyliczenia mojego ojca, budowlańca z 30 letnim doświadczeniem. Niby dużo ale za podobne do mojego 50m mieszkanko w Poznaniu wołają (i sprzedają) 300.

Bardzo ciekawym patentem stosowanym gdzieniegdzie są przyczepy kempingowe - nowe wozy Drzymały, ludzie sobie kupują samą ziemię i stawiają większą przyczepę. Nie trzeba żadnych pozwoleń, a mieszkać można spokojnie przez 6 miesięcy w roku. Jak ma się jeszcze przyłącze do prądu i wody to jest zupełny wypas.

Osobiście zawsze nęciła mnie wizja mieszkania na barce ale u nas z jakieś niezrozumiałej przyczyny wodniaków zawsze traktowało się jak trędowatych. Mam nadzieję, że do czasu gdy będę gotowy na ucieczkę z wielkiego miasta za jakieś 10-15 lat to się zmieni.

Chcieć to móc.

: 27 maja 2010, 13:13
autor: Parthagas
Pisałem o bungalowie za 20 tys., czyli dużym wozie Drzymały, a nie szałasie.
Na przykład ten z Twojej okolicy
http://moto.allegro.pl/item1040823484_d ... oznan.html
Chcesz dotacje, musisz spełnić normy unijne odnośnie warunków hodowli zwierząt, przechowywania obornika itd. oraz w każdym przypadku płacić na kwartał KRUS - 350pln.
Też postawiłem domek za 25tys. pln. z poddaszem, ale to jest 25 tys., a nie za darmo, a mówimy o życiu bez pieniędzy. Dotacje to też pieniądze.

: 27 maja 2010, 17:02
autor: thrackan
Parthagas pisze:Też postawiłem domek za 25tys. pln. z poddaszem
A możesz opisać mniej więcej z czego zbudowany, o jakiej powierzchni całkowitej/użytkowej i kiedy budowałeś? Jeżeli nie chcesz pisać tego na forum otwartym, to PW będzie równie mile widziane ;-) :-D

: 27 maja 2010, 18:09
autor: Parthagas
Żadna tajemnica - 20m2 dół z antresolą 12m2 na kimanie + 12m2 zadaszony taras. Konstrukcja drewniana, szkieletowa, niepodpiwniczona (słupki betonowe), wszystko docieplone 10cm wełną mineralną.
Obrazek

: 27 maja 2010, 18:12
autor: Stalker
Parthagas: Mieszkałem w czymś takim ( tzn. 13 metrowa wersja "mobile-home" z sypialnią, łazienką z wanno-kabiną prysznicową, kuchnio-jadalnią i "dużym" pokojem-salonem ) przez rok na farmie w UK. Podłączony byłem do bieżącej wody i prądu oczywiście, a energię cieplną uzyskiwałem z gazu ziemnego ( tiaaa ). Jako "bungalow" spisywało się to rewelacyjnie w tym i w zimie, a zima 2005 była dosyć sroga ( na warunki angielskie na granicy klęski żywiołowej - temperatury opadały poniżej zera na wiele wiele dni ).

Po niewielkich nakładowo zabiegach można z czegoś takiego urządzić konkretne mieszkanko przystosowane do naszych - zimowych warunków ( kwestia odpowiedniej izolacji - świetne pole do popisu dla wykorzystania metod tradycyjnych i naturalnych ). Doposażenie w piecyk opalany drewnem i zadbanie o dostęp do "pozakomunalnej" wody ( zawsze można wywiercić studnię uprzednio odstawiwszy taki domek na bok i postawić na nawiercie z pompą ręczną w środku co widziałem w Anglii na innej farmie ) pozostawia nas tylko z problemem ewentualnej elektryczności. Jedyną wadą takich przyczep jest wielość palnych materiałów użytych do konstrukcji i wysokość sufitu w środku. Zaletą - lekkość i mobilność konstrukcji oraz cena.

P.S. Mówię tu o tej dużej przyczepie campingowej - nie o domku widocznym powyżej.

: 27 maja 2010, 19:00
autor: Ciek
U mnie dół chyba 4x7m podłoga z płytek, poddasze (sypialnia) z dachem dwuspadowym, przy ścianie 1,2m wysokości, podłoga z drewna, schody na piętro drewniane. Zbudowane z suporexu 24x24x~50cm, poszycie dachowe z blachy stylizowanej na dachówkę. Na dole przeszklone drzwi + 2 okna (otwiera się tylko jedno), na górze 1 większe okno (otwiera się). Całość zbudowana na wylewce betonowej. W założeniu to miało być coś na kształt bliźniaka przylegającego do podobnej konstrukcji sąsiada więc jedna ściana jest w całości zabudowana ale chyba sąsiadowi się nie spieszy. Więc jest bliźniak - jedynak. Zbudowaliśmy to generalnie na planie zrujnowanego chlewu/altanki, który był tam wcześniej. Całkowitego kosztu nie znam, tymi sprawami się zajmuje mój ojciec. Z tego co pamiętam to około 20 kafli za wszystko. Zdjęcia przez PW jeśli ktoś chce.

: 28 maja 2010, 00:25
autor: Walker95
A ja tu tak czytam...

Dzisiaj w szkole rozmawialiśmy o afrykanach.
Owszem, że żyją w biedocie, chorobach i przeludnieniu (chociaż to wszystko nieco uogólnienie)
Ale zastanawiam się - czy oni, bez konta w banku, podatków do zapłacenia, wyborów do udziału, polityki, telewizji, internetu... nie mają szczęśliwszego życia w swojej prostocie? :-/

Przynajmniej nie musi się taki martwić, że jak pójdzie do lasu po coś do jedzenia, to wyjdzie leśniczy i zabroni...

: 28 maja 2010, 07:42
autor: Ciek
Leśniczy nie ma prawa ci zabronić zbierania runa leśnego ale w sumie coś w tym jest. Mnie dotyka bardzo fakt, że niby miałbym płacić za łapanie rybek. Nie ukrywam, nie robię tego z różnych względów. Jestem kłusownikiem (o ile można tak nazwać kogoś, kto rybek w zasadzie i tak nei zabiera tylko łapie i wypuszcza). Przede wszystkim takich, że za "to samo" ale w 2 miejscach gdzie mieszkam (w tygodniu i na weekend) miałbym płacić dwa razy (w sumie nawet 3) za to samo czyli prawo porzucania wędką. Gdyby jeszcze jakoś się to pzekładało na jakośc wód ale opłaty cały czas rosną, a ja z każdym rokiem łapię coraz mniej i mniej mimo wydawania coraz większej kasy na sprzęt i zdobywania coraz większego doświadczenia i jak ta tendencja się utrzyma to chyba za jakiś czas przestanę łapać w ogóle bo ryb już nie będzie. W zbiornikach nad którymi bywam nie tylko nie przeprowadza się zarybiania ale wręcz rybki odławia :(

: 28 maja 2010, 08:08
autor: Abscessus Perianalis
Może trochę to offtopem zajedzie, ale spróbuj wykupić znaczek łódzki i łowić, to dopiero Ci się odechce.. =P

: 07 cze 2010, 00:00
autor: Walker95
wolfshadow pisze:(...)Jedzie beztrosko po bandzie systemu w którym byt obywateli jest niewolniczo zależny od szeregu instytucji.
Patrząc od strony wspólnoty, to każdy, kto żyjąc w (albo przy) społeczeństwie nie buduje go w żaden sposób, automatycznie staje się hmm, w społeczeństwie niepotrzebny.
Z drugiej strony... Jak patrzę na świat, faktycznie trzeba sobie uświadomić że odebrano nam już jakiś czas temu nasze odwieczne i podstawowe prawa takie jak wolność, wolna wola (w pewnym, coraz większym, stopniu), prawo do bezwzględnej własności, prawo do posiadania broni -> prawo do samodzielnego zapewnienia sobie bezpieczeństwa!

Tak tylko o tym myślę.

: 07 cze 2010, 10:21
autor: Zirkau
Ciek pisze:Leśniczy nie ma prawa ci zabronić zbierania runa leśnego
sarna, dzik, jeleń to runo leśne ? fajnie :)

A co do ryb. Wędka możesz sobie porzucać u siebie w domu. A z wędką z ostrym haczykiem nad wodą nikt mi kitu nie wciśnie, że nie łapie ryb. A to źle złapana, to uszkodzona itp.
Właściciel ma obowiązek zarybiać, a Ty nie masz obowiązku kupić zezwolenia. Nie ma ryb, to po co kupujesz zezwolenie.
Jeśli jesteś członikiem grupy władającej wodą ( właściciel, użytkownik np. PZW) to masz pelne prawo sprawdzić ile wydano zezwoleń itp. czyli ile kasy wpłynęło a ile wydana na zarybianie, sprzątanie wokół jezior i rzek a ile kormorany, wydry, czaple i inni kłusownicy zabrali wam rybek. .... Od tego jest walne zebranie koła PZW, czy innych grup.

: 07 cze 2010, 10:46
autor: Ciek
Do czasu gdy nie zmienią się zasady funkcjonowania PZW nie wpłynie tam ode mnie nawet grosz. Jest to podyktowane względami ideowymi, ale zarazem też mi się opłaca bo już kilka lat sobie łowię i nikt mnie nawet nie sprawdzał nigdy więc nawet jeśli walną mi maksymalny mandat kiedyś to i tak będę dużo do przodu.

Pod pojęciem zasad funkcjonowania rozumiem przede wszystkim publikowanie sprawozdań finansowych i wyłanianie dostawców narybku oraz podmiotów świadczących inne usługi w trybie choćby zbliżonym do trybu zamówień publicznych. Na dzień dzisiejszy jest to wolna amerykanka, nikt nic nie wie, nic nie ogłasza. Kolesie zbierają sobie składki a później je wyprowadzają zamawiając narybek u swoich znajomych, którzy, założę się, nie są wcale najtańsi. Do tego nieustająca parada głupot promowanych przez PZW jak np. artykuły w Wiadomościach Wędkarskich (tuba propagandowa PZW) zachęcające do zabijania złapanych rybek, bo ponoć skaleczonych nie ma sensu wypuszczać, lepiej od razu na patelnię, organizowane zawody polegające na odłowieniu i uśmierceniu (bez wypuszczania) jak największej ilości rybek ...Tak nie może być.

Co do sprzątania i innych zabiegów to, przynajmniej w mojej okolicy, zupełne science - fiction. Nikt tam nic nie robi z instytucji łasych na składki. Tej zimy w wielu jeziorach ryby się wydusiły bo nie miał kto wywalić dziur w lodzie. Gdy mieszkańcy się zorientowali co się święci sami starali się ratować sytuację ale w wielu przypadkach było już za późno. I niby za co mam (mamy?) płacić? Moim zdaniem wystarczy, że płacę podatki, choć w sumie i tak dostrzegam sporą dysproporcję pomiędzy tym co daję, a tym co otrzymuję.

: 07 cze 2010, 14:59
autor: sylwester2091
a jeśli łowie bez haczyka i przynętą taką, że istnieje znikoma szansa, że rybką po połknięciu nie da rady jej wypuścić to jest legalne??

mnie denerwuje zakaz biwakowania w lesie mogliby ograniczyć np przy zagrożeniu pożarowym albo w sytuacji gdy od trzech dni nie padało albo na niektóre miesiące dać całkowity zakaz ognisk, ale jeśli biwakuje zimą w śniegu to zagrożenie jest równe zero ( o ile nie użyje napalmu bo nawet 5 litrów benzyny nie dało by rady w zimie i śniegu wywołać pożaru)