Herbata ze świerku

mniam, mniam...

Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw

Awatar użytkownika
Fredi
Posty: 1015
Rejestracja: 07 kwie 2008, 09:42
Lokalizacja: Skierniewice
Tytuł użytkownika: Fredne Zło..
Płeć:

Post autor: Fredi »

Te odrosty sosnowe nie powinny być dłuższe niż 1cm, później nabiegają już żywicą i robią się gorzkie.

U mnie stoi wspaniała, zdrowotna naleweczka zeszłoroczna ;)


Jeśli chodzi o jałowiec, to po za owocami (szyszk0jagodami właściwie) jest on niejadalny. Nie jest trujący, ale jest niejadalny. Owoce jałowca natomiast bardzo ostro ingerują w działanie nerek i sosna przy tym to pikuś. Dlatego najczęściej jałowiec stosowany jest jako fantastyczna przyprawa do mięs (zwłaszcza dziczyzny) nadając lesnego posmaku zwyczajnej wołowinie (możemy udawać, że objadamy się bizonem ;)), ale też w wielkości kilka do max. kilkunastu szt.

Bez przetworzenia lepiej nie przekraczać kilku szt. i nie jadać za często.
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

na Kurpiach owoce jałowca wykorzystywane są także do produkcji piwa w miejsce słodu.. trzeba przyznać że daje do swoisty smak dla koneserów ;) czasem też używam gałązek jałowca na grillu, daje ciekawy posmak o którym wspominał Fredi.. z owoców jałowca można zrobić także jałowcówkę ;)
Awatar użytkownika
Fredi
Posty: 1015
Rejestracja: 07 kwie 2008, 09:42
Lokalizacja: Skierniewice
Tytuł użytkownika: Fredne Zło..
Płeć:

Post autor: Fredi »

a tak Magistrze, faktycznie - jałowcówka, czyli dżin....butelczyna stoi u mnie od dawna...ale troszkę to za mocne (za dużo owoców i za długie leżakowanie). ;)
"Nie sztuką jest umrzeć, znacznie trudniej jest żyć."
Awatar użytkownika
zdybi
Posty: 435
Rejestracja: 01 lut 2009, 22:46
Lokalizacja: zachpom
Gadu Gadu: 9522989
Płeć:
Kontakt:

Post autor: zdybi »

To pewnie odbiega od tematu kuchni ale warto dodać,że z jałowcowych,prostych gałęzi wychodzą wspaniałe szczytówki do wędek.Szwedzi robią z gałęzi jałowca i z desek-wiadra i "wanny".Gałęzi używają jako "klamer". ;-)
http://lukaszzdyb.blogspot.com
http://mybushcraft.blogspot.com
"Bo życie przecież po to jest,żeby pożyć"
Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

Fredi pisze:a tak Magistrze, faktycznie - jałowcówka, czyli dżin....butelczyna stoi u mnie od dawna...ale troszkę to za mocne (za dużo owoców i za długie leżakowanie). ;)
to jakbyś nie miał co z nią zrobić to możemy spotkać się kiedyś w pół drogi w lesie.. wszak do Skierniewic aktualnie daleko nie mam ;)
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

zdybi pisze:To pewnie odbiega od tematu kuchni ale warto dodać,że z jałowcowych,prostych gałęzi wychodzą wspaniałe szczytówki do wędek.Szwedzi robią z gałęzi jałowca i z desek-wiadra i "wanny".Gałęzi używają jako "klamer". ;-)
A nawet gwoździ do gontu.
ape
Posty: 34
Rejestracja: 01 kwie 2009, 16:36
Lokalizacja: Bydgoszcz
Płeć:

Post autor: ape »

Doczu pisze:
jaco pisze:Gryf około maja zbiera się młode odrosty z młodych sosen . Wkładasz to do słoja i zasypujesz cukrem , potem na okno na słonko i czekasz na syropek idealny na kaszel . Można też zbierać młode szyszki , tniesz je na pół i robisz to samo co poprzednio czyli słoik , cukier i okno.
Do tego dodam tylko że nei powinno się zakręcać słoja a zakryć gazą.
Na a jeszcze do posta Gryfa - z tym "na wszelkie bóle i swędy" to trochę przesada, ale na kaszel pomaga. Dziadek mi kiedys robił taki syrop.
Trzeba tylko pamiętać, aby to były odrosty naprawdę młodziutkie z tą "łuską" i "meszkiem".
do długości 1 cm

[ Dodano: 2009-04-19, 22:19 ]
Fredi pisze:Te odrosty sosnowe nie powinny być dłuższe niż 1cm, później nabiegają już żywicą i robią się gorzkie.

U mnie stoi wspaniała, zdrowotna naleweczka zeszłoroczna ;)


Jeśli chodzi o jałowiec, to po za owocami (szyszk0jagodami właściwie) jest on niejadalny. Nie jest trujący, ale jest niejadalny. Owoce jałowca natomiast bardzo ostro ingerują w działanie nerek i sosna przy tym to pikuś. Dlatego najczęściej jałowiec stosowany jest jako fantastyczna przyprawa do mięs (zwłaszcza dziczyzny) nadając lesnego posmaku zwyczajnej wołowinie (możemy udawać, że objadamy się bizonem ;)), ale też w wielkości kilka do max. kilkunastu szt.

Bez przetworzenia lepiej nie przekraczać kilku szt. i nie jadać za często.
Owoce (fakt, szyszkojagody) są wspaniałe do bigosu. Również wegetariańskiego.
A gałązka jałowca pasuje zawsze do ogniska wędrowca.
Awatar użytkownika
Młody
Posty: 901
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:19
Lokalizacja: Tychy
Gadu Gadu: 9281692
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Młody »

jak ktoś by chciał urozmaicić swoją herbatkę może dodać parę stokrotek a potem te stokrotki ususzyć i bummm mamy świetną przyprawę
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
Awatar użytkownika
wolfshadow
Posty: 1050
Rejestracja: 17 kwie 2008, 07:30
Lokalizacja: Jaworzno
Tytuł użytkownika: tuptuś leśny
Płeć:
Kontakt:

Post autor: wolfshadow »

:roll: Tak kombinuję, że na 2-3 młodych sosnowych odrostach dałoby się ugotować rewelacyjną zupę. Zasada taka sama jak przy gotowaniu cygańskiej zupy na gwoździu. ;-) :lol:
.:fortes fortuna adiuvat - Terencjusz:.
.:Miej odwagę posługiwać się własnym rozumem - I. Kant:.
Bukaj
Posty: 66
Rejestracja: 13 kwie 2009, 18:02
Lokalizacja: Siedlce
Gadu Gadu: 3183441
Płeć:

Post autor: Bukaj »

Zaznaczę, że nie czytałem całego tematu ;P

Próbowaliście herbaty z szyszek? Wg mnie jest świetna. Nie wiem jak smakuje z igliwia :P ale z szyszek jest dobra. Jest Mocna, dlatego przydatny jest cukier lub cos innego, czym możemy ją osłodzić.
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Jakich szyszek? Żywych suszonych? Młodych starych? Napisz coś więcej.
Bukaj
Posty: 66
Rejestracja: 13 kwie 2009, 18:02
Lokalizacja: Siedlce
Gadu Gadu: 3183441
Płeć:

Post autor: Bukaj »

Starych (z młodymi nie próbowałem), mogą być nawet "sezonowane" z ziemi -wymagają opłukania. Mi i kolegom nic się nie stało a wiele już litrów wypiliśmy :D

Można je wrzucić i gotować z wodą lub wrzucić do wrzątku. Ja wrzucam przeważnie do wody i gotuje z wodą w zamkniętej menażce. Analogicznie: czym więcej szyszek tym mocniejszy smak.

PS: Jakich szyszek? Najczęściej używaliśmy sosnowych.

PS2: Nigdzie nie wyczytałem o tej herbacie ani nie usłyszałem. Jak byliśmy młodzi spróbowaliśmy i tak nam zostało (wiele osób ze środowiska harc -siedleckiego próbowało tej herbaty i niewielu osobom nie smakowała)... Potem słyszeliśmy o herbacie z igliwia, ale jakoś nie było chęci do wypróbowania. Dodam, że mnie naszło na szukanie czegoś co nada się na herbatę w terenie :)
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Stare sosnowe wysusone szyszki? Cosik mi się wierzyć nie chce. :-/
Bukaj
Posty: 66
Rejestracja: 13 kwie 2009, 18:02
Lokalizacja: Siedlce
Gadu Gadu: 3183441
Płeć:

Post autor: Bukaj »

Spróbuj ;) Ja z reguły brałem właśnie z ziemi (nie z pod ściółki i nie rozwalające się- takie w miarę ładne).

Nie zaczynając nowego wątku... Robiliście marmoladę czy coś podobnego z młodych gałązek drzew iglastych? Gdzieś o tym wyczytałem (możliwe, że na stronie Bogdana) i próbowałem rok temu. Niestety nie wyszło :|
ape
Posty: 34
Rejestracja: 01 kwie 2009, 16:36
Lokalizacja: Bydgoszcz
Płeć:

Post autor: ape »

wolfshadow pisze::roll: Tak kombinuję, że na 2-3 młodych sosnowych odrostach dałoby się ugotować rewelacyjną zupę. Zasada taka sama jak przy gotowaniu cygańskiej zupy na gwoździu. ;-) :lol:


Może nie zupę, bo jakiś makaron, krupy itp potrzebne, ale herbatkę to spoko. Mniam i szczam, bo mocno iglasta była :D
Awatar użytkownika
wolfshadow
Posty: 1050
Rejestracja: 17 kwie 2008, 07:30
Lokalizacja: Jaworzno
Tytuł użytkownika: tuptuś leśny
Płeć:
Kontakt:

Post autor: wolfshadow »

ape pisze:Może nie zupę, bo jakiś makaron, krupy itp potrzebne, ale herbatkę to spoko.
ape, Ty chyba nie wiesz jak się gotuje cygańską zupę na gwoździu.... ;-) :lol:
ape
Posty: 34
Rejestracja: 01 kwie 2009, 16:36
Lokalizacja: Bydgoszcz
Płeć:

Post autor: ape »

a wiem :mrgreen:
boris
Posty: 46
Rejestracja: 13 mar 2008, 18:14
Lokalizacja: Płock
Gadu Gadu: 345731
Tytuł użytkownika: leń patentowany
Płeć:

Post autor: boris »

ta herbata z szyszek sosnowych jest bardzo dobra. ja daję 6 szyszek na 0,7 l wody
Awatar użytkownika
Kopek
Posty: 1060
Rejestracja: 10 mar 2009, 11:00
Lokalizacja: Z największej dziury
Tytuł użytkownika: TRAMPek łikendowy
Płeć:

Post autor: Kopek »

bogdan pisze:
Rojek pisze: Co do cisu - zatruć się można nawet pyłem z drewna powstającym podczas szlifowania np. łuku. Chociaż owoce ma smaczne. Słodkawe. Tylko trzeba uważać, żeby nie rozgryźć pestki.
Ale cis w naturze już prawie nie występuje - za to często jest sadzony.
Tu proszę o jasność. Zjadłem kiedyś ze dwa może trzy owoce cisu i nic mi nie jest. Ale nie pamiętam czy rozgryzałem pestkę. Smakuje naprawdę fajnie. Więc co, można te owoce jeść czy raczej nie?
"Czasem- i mówię to zupełnie szczerze - żal mi, że nie wychowano mnie jak włóczęgi. Nie związanego z żadnym miejscem, obowiązkami i ludźmi.

www.kopsegrob.blogspot.com
Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

owoce tak, pestki nie
Awatar użytkownika
bogdan
Posty: 160
Rejestracja: 15 mar 2008, 11:03
Lokalizacja: Warszawa
Płeć:
Kontakt:

Post autor: bogdan »

Jeśli nie zauważyłeś rozgryzienia pestki to znaczy że jej nie rozgryzłeś. W najgorszym wypadku połknąłeś pestkę i przeszła przez twój przewód pokarmowy jak inne pestki. Ale kiedyś może ci się nie udać...
Nie wycinaj lasów bo i ty możesz zostać partyzantem.
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Re: Herbata ze świerku

Post autor: Gryf »

Cebab pisze:
Zanurz igliwie świerku w gorącej wodzie. Zbieraj tylko świeże, zielone igły i ugotuj je. Uzyskany napój jest bogaty w witaminę C. Można także przeżuwać młode igliwie, którego sztywne zielone końce są smaczne, szczególnie wiosną. Świerki występują nawet daleko na północy i są cennym źródłem pożywienia w sytuacji, gdy inne rośliny nie są dostępne.
Pił ktoś? jak powinno smakować? Bo ja kiedyś "zrobiłem" tą herbatkę, ale była bardzo słodka, tak jak ten cukier, do robienia waty cukrowej i teraz tak się zastanawiam że to mogła być sosna, a nie świerk...
Cebab, przytoczony cytat sugeruje aby gotować igliwie świerku, należy jednak pamiętać, że gotowanie zabija witaminę C. Dlatego też można z równie dobrym skutkiem parzyć takie igiełki.
Awatar użytkownika
Zombi
Posty: 17
Rejestracja: 28 maja 2009, 10:05
Lokalizacja: Łęczyca
Gadu Gadu: 2375549
Tytuł użytkownika: Człowiek lasu
Płeć:

Post autor: Zombi »

Zgadzam się z przedmówcą :)
Pare razy robiłem sobie taki napój w lesie, nigdy nie gotowałem igieł tylko gdy woda się zagotowała wrzucałem garść igliwia i przykrywałem na pare minutek :) Pychota
"Miej nadzieje na najlepsze ale przygotuj się na najgorsze."
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Zombi, Dosładzasz?

Preferuję naturalne soki czy kompoty z dzikich jabłek, wiśni guszek czy śliwek. Przepadam za herbatą zaparzoną na odymionej wodzie.
Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

Gryf pisze: Preferuję naturalne soki czy kompoty z dzikich jabłek, wiśni guszek czy śliwek.
Nosisz ze sobą czy robisz na miejscu? A jak lubisz odymioną herbatę to polecam Lapsang Souchong - ma moc :D
ODPOWIEDZ