Strona 2 z 4

: 16 kwie 2009, 13:05
autor: Fredi
Te odrosty sosnowe nie powinny być dłuższe niż 1cm, później nabiegają już żywicą i robią się gorzkie.

U mnie stoi wspaniała, zdrowotna naleweczka zeszłoroczna ;)


Jeśli chodzi o jałowiec, to po za owocami (szyszk0jagodami właściwie) jest on niejadalny. Nie jest trujący, ale jest niejadalny. Owoce jałowca natomiast bardzo ostro ingerują w działanie nerek i sosna przy tym to pikuś. Dlatego najczęściej jałowiec stosowany jest jako fantastyczna przyprawa do mięs (zwłaszcza dziczyzny) nadając lesnego posmaku zwyczajnej wołowinie (możemy udawać, że objadamy się bizonem ;)), ale też w wielkości kilka do max. kilkunastu szt.

Bez przetworzenia lepiej nie przekraczać kilku szt. i nie jadać za często.

: 16 kwie 2009, 13:23
autor: mgr_scout
na Kurpiach owoce jałowca wykorzystywane są także do produkcji piwa w miejsce słodu.. trzeba przyznać że daje do swoisty smak dla koneserów ;) czasem też używam gałązek jałowca na grillu, daje ciekawy posmak o którym wspominał Fredi.. z owoców jałowca można zrobić także jałowcówkę ;)

: 16 kwie 2009, 13:37
autor: Fredi
a tak Magistrze, faktycznie - jałowcówka, czyli dżin....butelczyna stoi u mnie od dawna...ale troszkę to za mocne (za dużo owoców i za długie leżakowanie). ;)

: 16 kwie 2009, 13:37
autor: zdybi
To pewnie odbiega od tematu kuchni ale warto dodać,że z jałowcowych,prostych gałęzi wychodzą wspaniałe szczytówki do wędek.Szwedzi robią z gałęzi jałowca i z desek-wiadra i "wanny".Gałęzi używają jako "klamer". ;-)

: 16 kwie 2009, 13:48
autor: mgr_scout
Fredi pisze:a tak Magistrze, faktycznie - jałowcówka, czyli dżin....butelczyna stoi u mnie od dawna...ale troszkę to za mocne (za dużo owoców i za długie leżakowanie). ;)
to jakbyś nie miał co z nią zrobić to możemy spotkać się kiedyś w pół drogi w lesie.. wszak do Skierniewic aktualnie daleko nie mam ;)

: 16 kwie 2009, 14:05
autor: Gryf
zdybi pisze:To pewnie odbiega od tematu kuchni ale warto dodać,że z jałowcowych,prostych gałęzi wychodzą wspaniałe szczytówki do wędek.Szwedzi robią z gałęzi jałowca i z desek-wiadra i "wanny".Gałęzi używają jako "klamer". ;-)
A nawet gwoździ do gontu.

: 19 kwie 2009, 22:15
autor: ape
Doczu pisze:
jaco pisze:Gryf około maja zbiera się młode odrosty z młodych sosen . Wkładasz to do słoja i zasypujesz cukrem , potem na okno na słonko i czekasz na syropek idealny na kaszel . Można też zbierać młode szyszki , tniesz je na pół i robisz to samo co poprzednio czyli słoik , cukier i okno.
Do tego dodam tylko że nei powinno się zakręcać słoja a zakryć gazą.
Na a jeszcze do posta Gryfa - z tym "na wszelkie bóle i swędy" to trochę przesada, ale na kaszel pomaga. Dziadek mi kiedys robił taki syrop.
Trzeba tylko pamiętać, aby to były odrosty naprawdę młodziutkie z tą "łuską" i "meszkiem".
do długości 1 cm

[ Dodano: 2009-04-19, 22:19 ]
Fredi pisze:Te odrosty sosnowe nie powinny być dłuższe niż 1cm, później nabiegają już żywicą i robią się gorzkie.

U mnie stoi wspaniała, zdrowotna naleweczka zeszłoroczna ;)


Jeśli chodzi o jałowiec, to po za owocami (szyszk0jagodami właściwie) jest on niejadalny. Nie jest trujący, ale jest niejadalny. Owoce jałowca natomiast bardzo ostro ingerują w działanie nerek i sosna przy tym to pikuś. Dlatego najczęściej jałowiec stosowany jest jako fantastyczna przyprawa do mięs (zwłaszcza dziczyzny) nadając lesnego posmaku zwyczajnej wołowinie (możemy udawać, że objadamy się bizonem ;)), ale też w wielkości kilka do max. kilkunastu szt.

Bez przetworzenia lepiej nie przekraczać kilku szt. i nie jadać za często.
Owoce (fakt, szyszkojagody) są wspaniałe do bigosu. Również wegetariańskiego.
A gałązka jałowca pasuje zawsze do ogniska wędrowca.

: 19 kwie 2009, 23:43
autor: Młody
jak ktoś by chciał urozmaicić swoją herbatkę może dodać parę stokrotek a potem te stokrotki ususzyć i bummm mamy świetną przyprawę

: 20 kwie 2009, 07:35
autor: wolfshadow
:roll: Tak kombinuję, że na 2-3 młodych sosnowych odrostach dałoby się ugotować rewelacyjną zupę. Zasada taka sama jak przy gotowaniu cygańskiej zupy na gwoździu. ;-) :lol:

: 20 kwie 2009, 13:29
autor: Bukaj
Zaznaczę, że nie czytałem całego tematu ;P

Próbowaliście herbaty z szyszek? Wg mnie jest świetna. Nie wiem jak smakuje z igliwia :P ale z szyszek jest dobra. Jest Mocna, dlatego przydatny jest cukier lub cos innego, czym możemy ją osłodzić.

: 20 kwie 2009, 13:32
autor: Gryf
Jakich szyszek? Żywych suszonych? Młodych starych? Napisz coś więcej.

: 20 kwie 2009, 14:22
autor: Bukaj
Starych (z młodymi nie próbowałem), mogą być nawet "sezonowane" z ziemi -wymagają opłukania. Mi i kolegom nic się nie stało a wiele już litrów wypiliśmy :D

Można je wrzucić i gotować z wodą lub wrzucić do wrzątku. Ja wrzucam przeważnie do wody i gotuje z wodą w zamkniętej menażce. Analogicznie: czym więcej szyszek tym mocniejszy smak.

PS: Jakich szyszek? Najczęściej używaliśmy sosnowych.

PS2: Nigdzie nie wyczytałem o tej herbacie ani nie usłyszałem. Jak byliśmy młodzi spróbowaliśmy i tak nam zostało (wiele osób ze środowiska harc -siedleckiego próbowało tej herbaty i niewielu osobom nie smakowała)... Potem słyszeliśmy o herbacie z igliwia, ale jakoś nie było chęci do wypróbowania. Dodam, że mnie naszło na szukanie czegoś co nada się na herbatę w terenie :)

: 20 kwie 2009, 14:33
autor: Gryf
Stare sosnowe wysusone szyszki? Cosik mi się wierzyć nie chce. :-/

: 20 kwie 2009, 15:05
autor: Bukaj
Spróbuj ;) Ja z reguły brałem właśnie z ziemi (nie z pod ściółki i nie rozwalające się- takie w miarę ładne).

Nie zaczynając nowego wątku... Robiliście marmoladę czy coś podobnego z młodych gałązek drzew iglastych? Gdzieś o tym wyczytałem (możliwe, że na stronie Bogdana) i próbowałem rok temu. Niestety nie wyszło :|

: 23 kwie 2009, 00:43
autor: ape
wolfshadow pisze::roll: Tak kombinuję, że na 2-3 młodych sosnowych odrostach dałoby się ugotować rewelacyjną zupę. Zasada taka sama jak przy gotowaniu cygańskiej zupy na gwoździu. ;-) :lol:


Może nie zupę, bo jakiś makaron, krupy itp potrzebne, ale herbatkę to spoko. Mniam i szczam, bo mocno iglasta była :D

: 23 kwie 2009, 07:31
autor: wolfshadow
ape pisze:Może nie zupę, bo jakiś makaron, krupy itp potrzebne, ale herbatkę to spoko.
ape, Ty chyba nie wiesz jak się gotuje cygańską zupę na gwoździu.... ;-) :lol:

: 23 kwie 2009, 07:53
autor: ape
a wiem :mrgreen:

: 27 kwie 2009, 20:01
autor: boris
ta herbata z szyszek sosnowych jest bardzo dobra. ja daję 6 szyszek na 0,7 l wody

: 07 maja 2009, 21:31
autor: Kopek
bogdan pisze:
Rojek pisze: Co do cisu - zatruć się można nawet pyłem z drewna powstającym podczas szlifowania np. łuku. Chociaż owoce ma smaczne. Słodkawe. Tylko trzeba uważać, żeby nie rozgryźć pestki.
Ale cis w naturze już prawie nie występuje - za to często jest sadzony.
Tu proszę o jasność. Zjadłem kiedyś ze dwa może trzy owoce cisu i nic mi nie jest. Ale nie pamiętam czy rozgryzałem pestkę. Smakuje naprawdę fajnie. Więc co, można te owoce jeść czy raczej nie?

: 07 maja 2009, 21:44
autor: mgr_scout
owoce tak, pestki nie

: 08 maja 2009, 01:03
autor: bogdan
Jeśli nie zauważyłeś rozgryzienia pestki to znaczy że jej nie rozgryzłeś. W najgorszym wypadku połknąłeś pestkę i przeszła przez twój przewód pokarmowy jak inne pestki. Ale kiedyś może ci się nie udać...

Re: Herbata ze świerku

: 20 maja 2009, 14:05
autor: Gryf
Cebab pisze:
Zanurz igliwie świerku w gorącej wodzie. Zbieraj tylko świeże, zielone igły i ugotuj je. Uzyskany napój jest bogaty w witaminę C. Można także przeżuwać młode igliwie, którego sztywne zielone końce są smaczne, szczególnie wiosną. Świerki występują nawet daleko na północy i są cennym źródłem pożywienia w sytuacji, gdy inne rośliny nie są dostępne.
Pił ktoś? jak powinno smakować? Bo ja kiedyś "zrobiłem" tą herbatkę, ale była bardzo słodka, tak jak ten cukier, do robienia waty cukrowej i teraz tak się zastanawiam że to mogła być sosna, a nie świerk...
Cebab, przytoczony cytat sugeruje aby gotować igliwie świerku, należy jednak pamiętać, że gotowanie zabija witaminę C. Dlatego też można z równie dobrym skutkiem parzyć takie igiełki.

: 28 maja 2009, 10:20
autor: Zombi
Zgadzam się z przedmówcą :)
Pare razy robiłem sobie taki napój w lesie, nigdy nie gotowałem igieł tylko gdy woda się zagotowała wrzucałem garść igliwia i przykrywałem na pare minutek :) Pychota

: 29 maja 2009, 09:03
autor: Gryf
Zombi, Dosładzasz?

Preferuję naturalne soki czy kompoty z dzikich jabłek, wiśni guszek czy śliwek. Przepadam za herbatą zaparzoną na odymionej wodzie.

: 29 maja 2009, 09:40
autor: mgr_scout
Gryf pisze: Preferuję naturalne soki czy kompoty z dzikich jabłek, wiśni guszek czy śliwek.
Nosisz ze sobą czy robisz na miejscu? A jak lubisz odymioną herbatę to polecam Lapsang Souchong - ma moc :D