Strona 2 z 4
: 15 lis 2009, 11:40
autor: zarat
w0jna pisze:To z tym drzewem to chodzi o to, że prawdopodobieństwo uderzenia w drzewo jest bardzo małe, a żeby zdarzyło się to biednej roślince dwa razy. To chyba będzie równe zdarzeniu polegającym na rzuceniu czegoś w górę i zatrzymaniu się danego przedmiotu w miejscu polegające na zrównoważeniu siły grawitacji poprzez cząsteczki gazu uderzające w ten przedmiot.
"Jakie jest prawdopodobieństwo, że w samolocie jest bomba? No cóż, powiedzmy, że mniej więcej 1/10,000. W takim razie, jakie jest prawdopodobieństwo, że w samolocie są dwie bomby? Odpowiedź brzmi: 1/100,000,000. Zatem najlepiej dla dobra pasażerów wnieść na pokład samolotu bombę, bo przecież my swojej własnej nie odpalimy, a prawdopodobieństwo, że jest jeszcze jedna do pary jest astronomicznie małe (1/100,000,000)!"
Uderzenie pioruna w drzewo ma taki sam wpływ na kolejne uderzenie w tą roślinę tak jak wzięcie bomby do samolotu ma wpływ na to, że ktoś inny weźmie także bombę.
: 27 sty 2010, 23:32
autor: pandowilk
jeżeli trzeba by "ukryć" się przed deszczem można by jeszcze w takie coś się zaopatrzyć
http://www.allegro.pl/item899081918_sur ... nkowy.html
ostatnio wynalazłem na allegro, ale szczerze nie testowałem

: 28 sty 2010, 01:16
autor: thrackan
Pandowilk, używałem jednego takiego foliowego bivy baga (
"Coglan's Survival Bag"). Niegłupie, jeżeli chce się mieć jakieś osobiste zabezpieczenie na wszelki wypadek. Z tym, że to, co pokazałeś na allegro jest o 30cm krótsze - jak dla mnie to poważna wada. W 180cm to większości dorosłych mężczyzn głowa będzie wystawała. W 210cm można komfortowo wejść i jeszcze w czasie deszczu czytać książkę

. Szerokość 90cm wystarcza właściwie dla dwóch w miarę szczupłych osób (podejrzewam), a na pewno dla jednej wraz z karimatą, śpiworem i przepakowanym "na płask" plecakiem. Niestety z powodu słabej wentylacji polecam wypchanie butów czymś higroskopijnym - inaczej, jeżeli są wilgotne, nie wyschną. W sumie na dłuższy sen można by wypróbować vapour barrier.
A poza tym, ta folia jest tak mocna, że przenosiłem w niej chwytem "na Świętego Mikołaja" 15 kg kamieni (świeżo łupana różanka chęcińska) na przestrzeni 3-4km marszu.

Pozostało po tym kilka dziurek, załatanych z łatwością 10cm kawałkiem power tape'a.
: 28 sty 2010, 01:36
autor: pandowilk
wiesz

ja tam jestem cienki w te klocki.. podałem tylko przykład

fakt... 180x90 to ciut za mało ale zawsze można kupić 2 i power tape

: 28 sty 2010, 08:09
autor: Fredi
na deszcz taki bivi bag sie nie nadaje.
zwłaszcza latem - bo wychodzimy z niego tak samo mokrzy

po za tym 90cm.....to jest tylko na jedna osobe - to wcale nie tak duzo, szerokosc czlowieka od lewego do prawego ramienia to ca 70 cm dodaj do tego wysokosc lezacego człeka i zobaczysz ze to dość mały woreczek....zreszta proponuje się pomierzyć

: 28 sty 2010, 10:29
autor: thrackan
Fredi, właśnie sprawdziłem włażąc do mego worzyska. Dwie szczupłe osoby wejdą, ale z racji... ekhm... walorów integracyjnych, ta propozycja jest skierowana raczej do par damsko-męskich. Oczywiście w takim przypadku cały sprzęt pozostaje za zewnątrz.
: 28 sty 2010, 10:51
autor: jakub_kaczmarek
Widzę że temat zszedł trochę na przemakalność/nieprzemakalność naszego sprzętu. Do namiotu mi nie pada, a jak idę to coś przeciwdeszczowego (zwykłego!) no i na plecak pelerynkę założę i już.
Jak ktoś się obawia przemoknięcia, to może być dobre:
http://sklepratowniczy.pl/pojemniki-na- ... e_na_zamek
A co do tematu wątku...
Najpierw ktoś tam pisze:
z tym izolowaniem od podłoża dzięki butom to bym nie szalał, ładunek i to tak mocny "przeskoczy"
A potem:
Jeśli masz możliwość najlepiej połóż pod siebie duży/gruby kawał gumy (tak żebyś na nim leżał). Guma to doskonały izolator
O ile się nie mylę to podeszwy w butach są robione właśnie z gumy (przynajmniej tak mam przy moich butach), no chyba że ktoś używa glanów w teren - to tam faktycznie są śruby w podeszwie.
A co do samej burzy, kiedyś w nocy takowa mnie spotkała, nie byłem raczej w głębokim lesie, a raczej na małej polanie, choć oczywiście były jakieś tam drzewa w pobliżu namiotu. W sumie to żeby wracać do domu - za daleko, więc po prostu wyszedłem z namiotu, towarzysz ze swojego i podziwialiśmy ten niezwykły widok. A trwało to może z 10 minut.
Także nie ma co się stresować
Ale z tego co wyczytałem to jedynym takim racjonalnym patentem było by zrobienie takiego prowizorycznego piorunochrona w około namiotu.
: 24 mar 2010, 00:04
autor: rolpiek
Maverick pisze:
Mysle ze noze nie beda sciagac pirounów:)
wszystko co metalowe ściąga
czytałem o wojskach co działały w Alpach podczas II Wojny Ś. to Isze co robili odrzucali wszystko co metalowe, nawet guzik potrafił przyciągnąć piorun
jak opisywali to czasem więcej ludzi ginęło od piorunów niż od wroga
no ale w górach to trochę tych piorunów więcej i częściej bywa
chociaż sam w Bułgarii latem przeżyłem kiedyś prawie 30 min nawałnice podczas której pioruny strzelały prawie non stop (w ciągu minuty to mogło być z 20-30 uderzeń jak nie wiecej i tak ok. pół godziny non stop ) , czegoś takiego nie widziałem nigdy wcześniej ani później
a schowany byłem pod plastikowym przystankiem autobusowym, niestety przeciekał

: 24 mar 2010, 09:22
autor: Kopek
A co z NRC itp. pod namiotem? Też w.........ć jak idzie burza czy to już zbytnia przesada?
: 24 mar 2010, 11:23
autor: Fredi
jezzzuuuuu, i czego wy się tak nagle zaczeliście bać? burzy nie widzieliście?
popadacie w paranoje i demonizujecie.
: 24 mar 2010, 11:41
autor: Abscessus Perianalis
Szczerze mówiąc to co najmniej trzy burze w Bieszczadach pod namiotem przeżyłem.. Jeśli mowa o najstarszych górach w europie, to przeżyłem tam całą masę burz - w lesie, bądź nie. Jeśli już ktoś chce się zabezpieczyć porządnie, to trza rozbić namiot - ew. szałas pod zwalonym drzewem i z głowy. Nawet jak coś na was padnie, to obije się pierwej o to co nad wami. Jak nie padnie, to wątpię, że w inny sposób w lesie wam Perun krzywdę może zrobić. Ja także lubię oglądać to piękne zjawisko, więc nie rozumiem tematu. Bałbym się wyładowań w szczerym polu, czy na giewoncie (ale to normalne bo tam krzyż stoi - pogańskie bóstwa nie przepadają za tego typu budowlami.. ), ale w lesie? Dajcie spokój..
: 24 mar 2010, 12:09
autor: przeszczep
Co zrobić w burze
Wyjść na spacer i podziwiać widoki

: 24 mar 2010, 13:46
autor: slaq
A mi się wydaje, że dawno Was burza nie zaskoczyła w terenie.

Może jak by się połamało pare drzewek koło Was to byście spokornieli co poniektórzy.
: 24 mar 2010, 13:57
autor: przeszczep
Sławek miękka faja

: 24 mar 2010, 14:21
autor: slaq
Obrażam się na Ciebie. Na trzy minuty

: 24 mar 2010, 14:30
autor: przeszczep

:*
: 24 mar 2010, 15:29
autor: Młody
A gdzie Twoje klątwy ? już ich nie rzucasz ?

: 24 mar 2010, 15:58
autor: slaq
Na Szczepcia nie rzucę bo go lubie. Zresztą na klątwe u mnie to trzeba sobie zasłużyć.
Ale jeśli chodzi o Ciebie

hmm no nie wiem, może paluchi znowu w gips ? Pomyśle , pomyśle.
Pozdro.

: 24 mar 2010, 23:11
autor: Młody
Ani mi się waż...żadnych klątw na mnie nie rzucaj ani innych czarodziejskich podłych intryg skierowanych w moją stronę proszę nie kierować

... bo zawołam dentystę lub Panią Basię
ps:przepraszamy za offa
: 25 mar 2010, 08:34
autor: slaq
Basi to Ty lepiej nie wołaj

Ja to jeszcze w miarę litościwy jestem

: 25 mar 2010, 10:37
autor: Kopek
A pytanie pozostało.
: 25 mar 2010, 11:16
autor: slaq
Ja to zawsze wywalałem kukri gdzieś daleko, jeśli je akuratnie miałem. Jak "czujesz, że idzie zło" to dla pewności wywal gdzies dalej wszelkie żelastwo.
Jestem ostrożny z burzami. Kiedyś wybrałem się na nockę w dość intensywnie burzową noc - na sumy.
Sumy żerowały pięknie lecz rankiem miałem piekło.
Pieruny waliły co i rusz w drzewka obok - skryłem się pod ziemię dosłownie

Wykopałem sobie w wysokiej burcie brzegowej jamę i przeczekałem. Nawet Dziadek Roman wymiękł a on wie co to dobra burza.
Ogólenie sporo się intersuję burzami. Latem to od samego ranka dzień w dzień śledzę fronty burzowe w necie i patrzę w niebo jak się chmury rozwijają.
: 24 maja 2010, 01:27
autor: KOCUR
Ja kiedyś po całym dniu wędrówki dotarłem na noc do obszaru zaznaczonego na mapie jako "X" ,czyli jeziorka i rozłożyłem namiot z poncho przy samym brzegu bo noc gwiazdzista była

. Nagle w środku nocy usłyszałem grzmoty w oddali,pomyślałem sobie "ehh ,przecież mam dach nad głową ,nie będzie zle.." i nagle olśnienie" Matko przecież nad wodą jestem !!! "

.Zanim zdążyłem się ewakuować dopadł mnie armagedon.. Wpadłem do lasu ,zawinąłem się w poncho jak w śpioszki i patrzyłem tylko jak wokół mnie łamią się gałęzie i walą pioruny. Wiecie co w tedy zrobiłem ? Modliłem się ..no
No bo niby co robić w takiej sytuacji? Po górskim lesie w nocy nie mam zamiaru się włóczyć bo można w rozpadlinę wpaść.Na robienie mocnego szałasu który zamortyzuje ewentualne spadające gałęzie nie ma czasu ,a na otwartą przestrzeń iść to jak nakleić sobie na czoło tarczę i iść na strzelnicę

: 18 lip 2010, 14:27
autor: House
Nie jestem specem od geografii, ale wiem że jest kilku tutaj takich i może ktoś mi odpowie na pytanie : Czy kilka burz może się złączyc, a jeśli tak to co z tego wyniknie?
Wczoraj byłem świadkiem czegoś takiego, ale nie wiem czy był to właśnie efekt tego domniemanego złączenia. Chodzi o to, że w okolicach Torunia widac było na niebie błyski z dosłownie każdej strony świata, było to około godziny 21, kilkanaście kilometrów dalej burza trwała od mniej więcej 22 do 4 rano. Tak zaczęło mnie to zastanawiac i spróbowałem sobie to wytłumaczyc tym, że kilka burz się "odpychało" wzajemnie, przez co tyle godzin tkwiły w jednym miejscu.
: 18 lip 2010, 16:23
autor: Michal N
House pisze:Czy kilka burz może się złączyc, a jeśli tak to co z tego wyniknie?
To się nazywa "super komórka".