Skorupiaki i mięczaki
Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw
- acia1065
- Posty: 183
- Rejestracja: 29 lis 2011, 09:51
- Lokalizacja: małopolska
- Gadu Gadu: 3955209
- Tytuł użytkownika: Acia
- Płeć:
- Kontakt:
Ślimaki lepiej pokarmić przez parę dni sałatą lub bułką tartą niż głodzić (nie chudną). Związane to jest z tym, że ślimaki często jedzą niejadalne dla nas rośliny i mogą być niesmaczne. Najgorsze w nich jest to, że trzeba je długo gotowaćLeElectro pisze:Oby do maja więc, towarzysze !
A co do tej sałaty - To ja sam bym ją wolał zjeść, a nie dać ślimakom, żeby mi to później jeszcze wydaliły
"Człowiek jest tym, co je" Feuerbach
Ślimaki głodzimy aby wyszła z nich kupa.
Czy ślimakowa kupa będzie mniej kupiana gdy będzie to kupa z sałaty pożartej przez ślimaki ?
Karmienie "ślimorów" przed gotowaniem pozostawia w nich produkty przemiany ślimaczej materii.
Wszelkie przepisy typu 2 dni w soli na żywca, czy karmienie mlekiem, to tylko:
a. niepotrzebne okrucieństwo (może samemu poleżmy w soli i to "drogowej").
b. zanieczyszczenie produktami przemiany materii "tuszki ślimaczej".
Mięsko ślimacze dusi się z przyprawami i ziołami, i to nadaje smak , a nie kilkudniowe karmienie ziołami czy solą
Ja w tym roku robię większe zapasy ślimakowych słoików
- acia1065
- Posty: 183
- Rejestracja: 29 lis 2011, 09:51
- Lokalizacja: małopolska
- Gadu Gadu: 3955209
- Tytuł użytkownika: Acia
- Płeć:
- Kontakt:
Mrozisz?dziul pisze:![]()
Ślimaki głodzimy aby wyszła z nich kupa.
Czy ślimakowa kupa będzie mniej kupiana gdy będzie to kupa z sałaty pożartej przez ślimaki ?
Karmienie "ślimorów" przed gotowaniem pozostawia w nich produkty przemiany ślimaczej materii.
Wszelkie przepisy typu 2 dni w soli na żywca, czy karmienie mlekiem, to tylko:
a. niepotrzebne okrucieństwo (może samemu poleżmy w soli i to "drogowej").
b. zanieczyszczenie produktami przemiany materii "tuszki ślimaczej".
Mięsko ślimacze dusi się z przyprawami i ziołami, i to nadaje smak , a nie kilkudniowe karmienie ziołami czy solą
Ja w tym roku robię większe zapasy ślimakowych słoików
"Człowiek jest tym, co je" Feuerbach
Część mrożę po obgotowaniu
1. wrzucam żywe na osolony wrzątek.
2. gotuję od ponownego zawrzenia ok 15 min.
3. odcedzam
4. odcinam "nogi"
5. muszle i "wnętrze muszli" wyrzucam
6. tuszki mrożę w porcjach
Jest to półprodukt do przygotowania różnych "wariacji na temat..."
Jednak wolę robić Ślimaki z ziołami i czosnkiem w słoikach metodą tyndalizacji.
Zalety
1. same się duszą w trakcie obróbki (tyndalizacja)
2. przechowują się bez udziału "mocy ze ściany"
3. gotowe do spożycia w każdej chwili po podgrzaniu.
4. bywało że zostały wchłonięte bez podgrzewania
1. wrzucam żywe na osolony wrzątek.
2. gotuję od ponownego zawrzenia ok 15 min.
3. odcedzam
4. odcinam "nogi"
5. muszle i "wnętrze muszli" wyrzucam
6. tuszki mrożę w porcjach
Jest to półprodukt do przygotowania różnych "wariacji na temat..."
Jednak wolę robić Ślimaki z ziołami i czosnkiem w słoikach metodą tyndalizacji.
Zalety
1. same się duszą w trakcie obróbki (tyndalizacja)
2. przechowują się bez udziału "mocy ze ściany"
3. gotowe do spożycia w każdej chwili po podgrzaniu.
4. bywało że zostały wchłonięte bez podgrzewania
- CzarnyKruk
- Posty: 64
- Rejestracja: 19 paź 2011, 22:10
- Lokalizacja: Jelenia Góra
- Płeć:
A co ze slimakami bezskorupowymi? Są wsród nich gatunki trujące? Szczerze w podręczniku Łuczaja znalazłem tylko cos o pomrowach:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomrowiowate
Znalazłem 2 gatunki, Pomrów Wielki i Pomrów Błękitny:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3w_wielki
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3 ... C4%99kitny
Ale podał tylko rodzaj a nie podgatunki... mało jest o tym. Znalazłem jeszcze tylko info w podręczniku Mearsa... proponuje robić z nich kebab. Macie z tym jakies doswiadczenia?? Wie które gatunki są jadalne i czy są też odmiany trujące ? Czy będę musiał testować na sobie?
Pozdrawiam:)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomrowiowate
Znalazłem 2 gatunki, Pomrów Wielki i Pomrów Błękitny:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3w_wielki
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3 ... C4%99kitny
Ale podał tylko rodzaj a nie podgatunki... mało jest o tym. Znalazłem jeszcze tylko info w podręczniku Mearsa... proponuje robić z nich kebab. Macie z tym jakies doswiadczenia?? Wie które gatunki są jadalne i czy są też odmiany trujące ? Czy będę musiał testować na sobie?
Pozdrawiam:)
- Apo
- Posty: 751
- Rejestracja: 28 lis 2011, 17:36
- Lokalizacja: Lasy Pomorza
- Gadu Gadu: 3099476
- Tytuł użytkownika: WATAHA Z POPRAWCZAKA
- Płeć:
Przypominam tylko, że pomrowiec nakrapiany (Tandonia rustica) i pomrowik mołdawski (Deroceras moldavicum) są pod ochroną 
look deep into nature and then you will understand everything better
I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
I've got the power to fly into the wind, the power to be free to die and live again. This power's like fire, fire loves to burn!
- Rojek
- Posty: 328
- Rejestracja: 01 lut 2008, 15:50
- Lokalizacja: Przemyśl
- Tytuł użytkownika: PISS
- Płeć:
Ślimaki bezskrupowe są trujące. Są również cholernie niedobre(próbowałem w małych ilościach). Już same zabarwienie niektórych pomrówiowatych mówi, że jest coś nie tak. Trzeba zauważyć, że nawet ptaki niektórych nie jedzą. U nas jadalne są winniczki i wstężyki i to nimi radzę się raczyć.CzarnyKruk pisze:A co ze slimakami bezskorupowymi? Są wsród nich gatunki trujące? Szczerze w podręczniku Łuczaja znalazłem tylko cos o pomrowach:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomrowiowate
Znalazłem 2 gatunki, Pomrów Wielki i Pomrów Błękitny:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3w_wielki
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomr%C3%B3 ... C4%99kitny
Ale podał tylko rodzaj a nie podgatunki... mało jest o tym. Znalazłem jeszcze tylko info w podręczniku Mearsa... proponuje robić z nich kebab. Macie z tym jakies doswiadczenia?? Wie które gatunki są jadalne i czy są też odmiany trujące ? Czy będę musiał testować na sobie?![]()
Pozdrawiam:)
Jeżeli chcesz je np. marynować wcześniej musisz je głodzić z 4 dni. Idealne jest do tego wiadro plastikowe z naciągniętymi rajtuzami na górze (chodzi o to by ślimaki miały dostęp do powietrza, ale się nie wydostały). Takie wiadro stawiamy w wilgotnym i chłodnym miejscu(piwnica jest do tego idealna). Po 4 dniach obmywamy je wodą. W tym momencie powinny one się obudzić i wyjść ze skorupek. Te, które nie wyjdą należy wyrzucić, gdyż nie nadają się do jedzenia. Następnie posypujemy je solą, w tym momencie się spienią i zaczną oddawać śluz. Większość z nich schowa się do muszli. Następnie wrzucamy ślimaki na jakieś 6 minut do garnka z gotującą się wodą. Kolejnym etapem jest wyciągnięcie ślimaka z muszli. Ja do tego używałem drewnianego szpikulca. Trzeba to robić ostrożnie by wydostać całego ślimaka. Do marynowania nadaje się "noga" ślimaka, więc odcinamy ją od części, która zwykle jest schowana w skorupce. Następnie gotujemy je około 2 godzin w rosole. Potem zostaje nam zwyczajne marynowanie jak to się robi z grzybami. Tak przygotowane powinny wytrzymać dłuższy okres. U mnie przeważnie są szybko zjadane:) Dobra przekąska do wódki. Może jak czasu starczy zrobię w maju i pokażę zdjęcia.Sdlcity pisze:Ma ktoś przepis dokładny na winniczki w słoikach? i ile tam wytrzymać mogą?
Potrzebuję tylko wolności
- CzarnyKruk
- Posty: 64
- Rejestracja: 19 paź 2011, 22:10
- Lokalizacja: Jelenia Góra
- Płeć:
Rojek, własnie gdy pierwszy raz na nie spojrzałem jak na "jedzenie" pomyslałem że są zbyt jaskrawe. Niedawno zakupiłem "podręcznik robakożercy" gdzie Łuczaj o nich wspomina... podobnie jak Mears. Niektóre są dosć duże stad moje pytanie, ponieważ miały by raczej sporo mięsa ... A miałes potem po nich jakies efekty uboczne??
- Rojek
- Posty: 328
- Rejestracja: 01 lut 2008, 15:50
- Lokalizacja: Przemyśl
- Tytuł użytkownika: PISS
- Płeć:
Nie, gdyż zjadłem jedynie mały kawałek na spróbowanie. I uwierzcie mi, są paskudne. Nie ma porównania co do winniczków, które uwielbiam.CzarnyKruk pisze: A miałes potem po nich jakies efekty uboczne??
Oczywiście w zalewie z octu. Tak jak pisałem, do marynowania nadaje się mięsista "noga" ślimaka(czyli to co jest na zewnątrz wraz z głową). Przeważnie kroje go na 2 kawałki zanim wrzucę do słoika. Dzięki temu niektórzy nie wiedzą nawet co jedzą:).Sdlcity pisze:Marynowanie jak z grzybami? tzn w soli czy w zalewie z octua głowe odcinasz czy nie?
Potrzebuję tylko wolności
- CzarnyKruk
- Posty: 64
- Rejestracja: 19 paź 2011, 22:10
- Lokalizacja: Jelenia Góra
- Płeć:
Moje tegoroczne ślimacze "zniwa" 
Przepis i opis pod zdjęciami.
https://picasaweb.google.com/1153345619 ... e7Maja2012#
Przepis i opis pod zdjęciami.
https://picasaweb.google.com/1153345619 ... e7Maja2012#
Czy koniecznie trzeba je gotować "na żywca" lub obsypywać solą,gdy jeszcze żyją(spróbujcie i sami nasypcie sobie do oczu trochę soli).Sam miałem ochote je zjeść,ale jeśli nie ma metod mniej okrutnych,to chyba sobię odmówię.
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
— Andrzej Sapkowski
Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
— Andrzej Sapkowski
— Andrzej Sapkowski
Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
— Andrzej Sapkowski
- Rojek
- Posty: 328
- Rejestracja: 01 lut 2008, 15:50
- Lokalizacja: Przemyśl
- Tytuł użytkownika: PISS
- Płeć:
Już nie przesadzaj, ślimaki wrzucone bezpośrednio do wrzątku natychmiast umierają. Nie ma chyba bardziej humanitarnej śmierci dla nich.Adamek pisze:Czy koniecznie trzeba je gotować "na żywca" lub obsypywać solą,gdy jeszcze żyją(spróbujcie i sami nasypcie sobie do oczu trochę soli).Sam miałem ochote je zjeść,ale jeśli nie ma metod mniej okrutnych,to chyba sobię odmówię.
Potrzebuję tylko wolności
znasz inną metodę pozbawienia raka, małży, ślimaka życia bez jego niszczenia ?
Nie gotujesz na żywca: wrzucasz do wrzątku - one są małe, duzy skok temp. w jednej chwili je zabija.
Barbarzyństwem byłoby wrzucić do zimnej wody i zacząć ją wtedy dopiero podgrzewać.
. Ale sypanie soli na żywe jest barbarzyństwem i to okrutnym, choć czasem nieuniknionym by uzyskać tradycyjną potrawę ;(
Nie gotujesz na żywca: wrzucasz do wrzątku - one są małe, duzy skok temp. w jednej chwili je zabija.
Barbarzyństwem byłoby wrzucić do zimnej wody i zacząć ją wtedy dopiero podgrzewać.
ale przynajmniej w smaku jest bardziej mączystydziul pisze:Ja wolę głodzić, a dokładnie także podkarmić czymś innym ( np . mąką)
I zyskują kupę dzięki przetrawionej mące![]()
Jak ślimak coś zeżre to i wydalić musi .
Co do ślimaków to się mogę zgodzić,że wysoka temperatura je zabija szybko,lecz rak jest większy,a przecież można go zabic w inny sposób.Posypywanie ślimaka solą jest niesamowicie okrutne i nie tłumaczy tego żadna tradycjna potrawa,bo jeśli tradycja jest tak bezmyślna to trzeba ją zmienić,bądź z niej zrezygnować.Niektóre plemiona mają tradycje zjadania potraw z ludzi,jest to częścia ich obrzedu,czy jest to powodem do tego,aby to traktować normalnie i poblażliwie.My ludzie,którzy jesteśmy powiazani z przyrodą i ją wielbimy,powiniśmy chronić część tej natury.(przepraszam za brak polskich znaków,pisałem to na telefonie jak będe w domu to poprawie).
Ostatnio zmieniony 04 cze 2012, 13:07 przez Adamek, łącznie zmieniany 2 razy.
Nie pomyl nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.
— Andrzej Sapkowski
Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
— Andrzej Sapkowski
— Andrzej Sapkowski
Nie uwierzysz, jak głęboko oszustwo, podłość i skurwysyństwo zakorzenione są w naturze ludzkiej.
— Andrzej Sapkowski
no sorry, ale skorupiaka nie zabijesz inaczej. No chyba chemią, ale czy będzie jadalny? Mozna owszem uderzyć młotkiem, ale co Ci zostanie? i nie jest to metoda szybsza.Adamek pisze:Co do slimakow to sie moge zgodzic,ze wysoka temperatura je zabija szybko,lecz rak jest wiekszy,a przeciez mozna go zabic w inny sposob.
Raki, ślimaki, małże - do wrzątku - nie niszczysz i gwarantujesz szybką śmierć.
