Strona 3 z 15

: 02 lip 2009, 08:55
autor: Fredi
Tanto pisze:Trafiłem dziś na "30 NAJDZIKSZYCH MIEJSC W POLSCE" czy ktoś miał tą pozycję w rekach? Ciekaw jestem czy jest ona interesująca z naszego punktu widzenia.

Mam tą książeczkę, to właściwie album. Dostałem ją od bratanicy, która wygrała konkurs fotograficzny LOPu moimi zdjęciami i nie miała sumienia zatrzymać nagrody :).

Książka jest ciekawa, szczególnie Tanto dla NAS - fotografów i innych podglądaczy przyrody. Autor pokazuje wiele mało znanych, acz ciekawych przyrodniczo miejsc.

Nie są to miejsca na survival, bo głównie rezerwaty, ale na pewno zainteresują fotografów, przyrodników itp. Na pewno dobre pomysły na weekendowe wypady poznawcze w całej Polsce.

: 02 lip 2009, 14:45
autor: w0jna
Ja mam sporo takich albumów z ładnymi zdjątkami ;-)
Klejnoty naszej przyrody czy choćby Leśne dziedzictwo pomorza i kujaw... Dużo takich książek jest.

Mogę też polecić Leśny przewodnik turystyczny wydawany przez Lasy Państwowe - ścieżki przyrodnicze, kwatery ;-), muzea itp. Całkiem znośne cacko.


OOO. Fredi powinnieneś posadzić drzewo! Toż to rabunek w biały dzień!

: 02 lip 2009, 19:11
autor: mgr_scout
Fredi pisze:
"Obozy, wyprawy turystyczne i umiejętność przetrwania w terenie" - Peter G. Drake, Bellona Kwiecien 2008.
Mam to.. dużo obrazków, treść ogólnie uporządkowana i przejrzysta, dla początkujących to i owszem ale dla Ciebie to raczej niekoniecznie. Zasugeruj komuś raczej by Ci zrobił prezent ;)

: 02 lip 2009, 19:20
autor: Fredi
no wlasnie mam takie zamiar, w koncu kolekcja musi sie rozrastac. Dzieki :)

: 03 lip 2009, 11:51
autor: bogdan
Fredi, zanim zacząłeś marudzić, trzeba było zajrzeć do mnie: www.survival.strefa.pl/ksiazki1.htm#065
Dobre dla początkujących a jako uzupełnienie kolekcji... drogie.

: 06 lip 2009, 09:21
autor: Regent
Skoro było o ładnych albumowych książkach do oglądania, to ja polecam coś takiego:

Obrazek

Piękne zdjęcia (bracia Kłosowscy to pierwsza liga ptasiarskich pstrykaczy), dużo informacji praktycznych, jak fotografować, sprzęt, technika, zwyczaje ptaków, kalendarz (kiedy i co), anegdoty.

: 29 lip 2009, 15:33
autor: Gryf
"Poradnik sportów obronnych - survival" Mariusz Jędrzejko, Hubert Królikowski
Napisany jako poradnik, rysunki jak dla początkujących, a wiele porad jest dyskusyjnych albo wręcz niewłaściwych - jak te o KONIECZNOŚCI noszenia w zimie bawełny przy ciele, "żeby zatrzymać ciepło". Nazwy węzłów są pomieszane. Książka jest mieszanką własnych doświadczeń (sporych) i zapożyczeń (często z błędami). Jednak praktycy, którzy znają temat i nie trafi ich szlag przy czytaniu mogą znaleźć tu kilka ciekawych pomysłów.
I na koniec kwiatki: "Nie należy drażnić niedźwiedzia - jest od nasz szybszy i silniejszy". "Złamanie kości - należy unieruchomić kończynę" - a potem samo przejdzie?

Ze strony Bogdana.


Kupiłem tę książeczkę formatu notatnika. Zwabiła mnie cena 9,90. Chłopaki zapowiadali kontynuację dziełka w ramach Polskiej Encyklopedii Survivalu ale idea klękła więc po 9 latach już chyba nie doczekamy się na realizację tego pomysłu.

Jeszcze jeno dziwo z książeczki: "Właściwości palne drewna" - m.in. wymieniono - sucha trawa, słoma, siano. :)

Raczej dla kolekcjonerów tematu.


Zastanawiam się, dlaczego książka autorstwa Morska Kochanskiego, uważan przez wielu za najlepszą w temacie, pt. Bushcraft do tej pory nie znalazła się na języczku uwagi czytelników szanowanych stron internetowych. Szkoda, ze tak poważne dzieło nie doczekało się recenzji na Reconie u Bogdana, czy Kriska. Ciekawym, czy to tylko "nieostrożność" łowców survivalowej literatury czy może strach przed obcymi językami? ;) Dochodzę do wniosku, że jest to dotychczas, jak dla mnie, najlepsza książka z dziedziny survivalu.

A jakie jest wasze zdanie na temat książki Kochanskiego?

: 29 lip 2009, 16:23
autor: Dąb
Jak dla mnie wymiata, nie ma tam niepotrzebnego filozofowania jak u niektórych....Czyste fakty i techniki opisane BARDZO szczegółowo np. w rozdziale o szałasach są podane kąty i grubości warstwy izolującej a nie lakoniczne opisy w stylu: postaw daszek i narzuć liści. Dowiedziałem się z tej książki więcej niż z kilku innych razem wziętych.

: 30 lip 2009, 08:52
autor: mgr_scout
Dokładnie tak jak mówisz Dębie - książka jest napisana bardzo szczegółowo i metodycznie a wszystko dokładnie zilustrowane. Mears może się schować przy Kochanskim ;) Może brakuje czegoś o roslinach jadalnych ale i tak uważam to za pozycję obowiązkową dla każdego.

A dlaczego nie jest popularna w PL? Raz że trudno dostępna, a dla niektórych nieznajomość języka jest barierą. To nie film Mears gdzie ogląda się obrazki :P

: 30 lip 2009, 09:00
autor: Gryf
mgr_scout pisze: a wszystko dokładnie zilustrowane.
Choć małym kamyczkiem w tym ogródku może być to, że grafiki w pewnych miejscach są nieczytelne. Trudno mi rozgryźć o co rysownikowi chodziło, co innego z opisem wtedy wszystko staje się jasne. Mimo wszystko najsmaczniejszy wypiek.

: 30 lip 2009, 09:49
autor: mgr_scout
Nieczytelne? Idź do okulisty :P dla mnie te rysunki są czytelne, proste jak drut i jasne jak słońce :) ale nie byłbyś sobą gdybyś sie do czegoś nie przyczepił icon_twisted 8-)

: 30 lip 2009, 10:00
autor: Gryf
mgr_scout pisze:Nieczytelne? Idź do okulisty
Byłem! Powiedział żebym oddał cegłę na makulaturę! :mrgreen:
mgr_scout pisze:dla mnie te rysunki są czytelne, proste jak drut i jasne jak słońce
Dla mnie też ale są wyjątki, do których mam wąty. Nawet jak odwracam rysunek to nie działa, w bok też ;D

: 30 lip 2009, 10:13
autor: mgr_scout
to jak okulista nie pomaga to zmień psychiatrę :P a rysunków nie odwracaj ;) czytaj normalnie :P

: 30 lip 2009, 10:36
autor: Gryf
mgr_scout pisze:to jak okulista nie pomaga to zmień psychiatrę
Byłem zanim przeczytałem. Nie pomogło. Może odwóciłem kolejność? Lekarz powiedział, że masz się natychmiast u niego stawić - zaaplikuje haloperidol! :mrgreen: :-D :lol:
mgr_scout pisze:a rysunków nie odwracaj czytaj normalnie
Od tego zacząłem.

: 30 lip 2009, 11:20
autor: mgr_scout
Ostatnio wolę laxigen ;)

: 02 sie 2009, 11:55
autor: Morg
Moze z troche innej beczki ale polecam ksiazke Dougal'a Robertsona - Nie ulec oceanowi opisujaca zmaganie sie 7 osobowej rodziny na oceanie spokojnym przez 38 dni z zywiolem, glodem i brakiem wody. Z tego co wiem to chyba byla nawet zekranizowana. Ksiazka ( przynajmniej wydanie ktore ja czytalem ) zawiera takze rysunki autora pokazujace schematy oscieni i harpunow ktore robil z wiosel i zestawu rybackiego z tratwy do polowania na dorady. Dzieki doswiadczeniom autora zmieniono pozniej wyposazenie i czesciowo budowe pneumatycznych tratw ratunkowych i ujeto je w konwencji SOLAS. Mysle ze wielu z was spodoba sie ta pozycja pokazujaca inne srodowisko w ktorym trzeba przertwac niz las/pustynia.

: 14 paź 2009, 14:50
autor: Gryf
http://www.text.bci.pl/?41,zwoj-kory-brzozowej

Zwój kory brzozowej już do nabycia w wydawnictwie Text. Polecam wszystkim zainteresowanym tematem puszczaństwa i leśnej mądrości.

: 02 gru 2009, 16:42
autor: XAVIER7
Czy ktoś już czytał książkę Petri Sarjanena - " Biała Śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii wojen - Simö Häyhä." ?
Jestem ciekaw czy warto ją nabyć...?

: 02 gru 2009, 21:56
autor: Tanto
Mam i osobiście nie żałuję zakupu, tyle że u mnie to kolejny kamyk do kolekcji książek o Wojnie Zimowej i Kontynuacyjnej.
Książka jest napisana bardzo po fińsku, czyli rzetelnie ale bez wodotrysków, diametralnie różni się od np. 'Snajper na froncie wschodnim'. Jeśli liczysz na dużo szczegółowych opisów akcji bojowych, to się zawiedziesz (zresztą sam Simo niechętnie o tym opowiadał); dowiesz się za to sporo o ludziach którzy byli jego towarzyszami broni.

: 02 gru 2009, 22:06
autor: XAVIER7
Ok. Dziękuję za pomoc.

: 04 gru 2009, 12:06
autor: Regent
Jak mi doniesiono z mojej rodzinnej Lubelszczyzny (autorzy z Kazimierza, silnie związani z grodziskami nad Chodelką) ukazało się coś takiego:
Obrazek

Zapowiada się ciekawie.
Więcej informacji o książce:
http://www.zdrowemiasto.pl/?pid=subpage ... 37&lang=pl

: 20 sty 2010, 14:14
autor: Kozakooos

: 20 sty 2010, 20:42
autor: puchalsw
Buszując w katalogu tanich książek anglojęzycznych, jednego ze sprzedawców na Allegro, trafiłem na to:
Obrazek
Kiedy już książka wylądowała u mnie na biurku, parę tygodni zbierałem się do jej rozpoczęcia, mając już w backlogu kilka pozycji do czytania.
W końcu zabrałem się i z dwiema przerwami na przewodnik bieszczadzki, i Bushcraft Mearsa, przeczytałem tą cegiełkę.
W miarę czytania, jednak coraz bardziej zapalałem się do tej lektury.
Wielu z Was pewnie doskonale zrozumie (podobnie jak autor tego posta) sytuacje w jakiej znalazł się Guy Grieve - sprawca tej książki.
Człowiek umęczony biurowym życiem, długimi dojazdami do pracy, późnymi powrotami do domu, człowiek w ślepej uliczce swojej kariery zawodowej, człowiek z hipoteką na domu, i problemami finansowymi... To Guy.
Każdy w takiej sytuacji, albo by się zapił na śmierć, albo kupił by AK-47 i wparował pewnego dnia do biura z uśmiechem Jokera na twarzy, albo przyjął by to jarzmo na plecy i dociągnął jakoś do pierwszego zawału...
Guy jednak miał marzenie... Jego marzeniem było wyrwanie się z tej spirali beznadziei, zmiana swojego życia, a przynajmniej przestawienie go na inne (lepsze) tory. Coś mu w duszy grało (ilu z Was ma taką muzykę w głowie?) i wołało go z głuszy (call of the wild).
Zdesperowany, ale zdeterminowany, przy wsparciu wspaniałej żony, stworzył plan wydawać by się mogło szalony.
Postanowił wyjechać samemu na rok do Alaski, zamieszkać tam w chacie, w alaskańskim interiorze, przezimować, i wrócić jako inny człowiek. Problem jednak tkwił w tym, że Guy był jedynym żywicielem rodziny, z hipoteką, bez widoków na lepszą pracę, bez oszczędności.. Ah! Czy wspomniałem, że drugie dziecko było w drodze?
Na domiar złego, Guy to typowy greenhorn, lamel, biurwa, mieszczuch, czy miękka stopa (tender foot - określenie zaczerpnięte z książki) .Był oczywiście w dobrej kondycji fizycznej, ale (jak można się przekonać później czytając książkę) mógłby wiele nauczyć się od początkującego uczestnika tego forum. A jego planem było zbudowanie chaty na Alasce i przezimowanie tam.
Nie chcę Wam psuć lektury tej zajmującej, miejscami pouczającej i często naprawdę zabawnej książki ), wiedzcie jednak, że udało mu się. I nie wiem czy największym wyzwaniem było zorganizować tą wyprawę, czy może przetrwać trudne chwile w środku zimy alaskańskiej, czy może nie oszaleć z tęsknoty za najbliższymi (marzenie wkrótce zmieniło się w znój, trud i cierpienie).
I nie było to idealistyczne, bezsensowne przedsięwzięcie, jak w filmie Into The Wild.
Z książki wiele można się nauczyć. Nie tylko o przeżyciu na Alasce (na końcu książki znajdują się pouczające dodatki z listą ekwipunku, poradami, nawet przepisami kulinarnymi, na bigos z bobra :-) ) ale też o tym, jak ważna jest przyjaźń, współpraca i rozwaga w takich miejscach.
Z tej książki można też wyciągnąć jeszcze jedną lekcję. Nigdy nie jest za późno na przestawienie zwrotnicy swojego życia (Guy miał wtedy 35lat). Wspomniany dzisiaj Nessmuk (Georg W Sears miał po pięćdziesiątce, kiedy w celach leczniczych postanowił rozpocząć podróże w lasy Północnej Ameryki.
No i jeszcze jedna lekcja. Najważniejsze jest aby było do kogo wracać. Bo są chwile, kiedy tylko to może nas utrzymać przy zdrowych zmysłach, kiedy na zewnątrz wyją wilki, gówno zamarza zanim odpadnie, a zeżarcie wielkiego szczura (bobra) jest jedynym sposobem na dostarczenie organizmowi odpowiedniej ilości tłuszczu, zanim zacznie zjadać własne mięśnie.
To napisałem ja, Puchal, który utknął na bezsensownym lotnisku z dala od domu, rodziny, a do weekendu pozostały jeszcze dwa fatalne dni w biurze, przeplatane warszawskimi korkami.
PS: książka jest też dostępna w wersji
POLSKIEJ

: 20 sty 2010, 21:24
autor: Franek
puchalsw pisze:wielkiego szczura (bobra)
bivr będzie zły :mrgreen:

: 20 sty 2010, 21:25
autor: zdybi
Zachęciłeś mnie do tej książki. Stary,masz dar do pisania ciekawych postów :mrgreen: ;-) (dziennikarz?)