Pozdrawiam.
Dzik
Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw
Ogólna zasada jest taka, że dziki chyba boją się bardziej ludzi niż na odwrót. Bezpośredniego spotkania z dzikiem nie miałem, ale gdy byłem na wyprawie w Puszczy Bydgoskiej (1-2.04) trzęsąc się z zimna w letnim śpiworze i leżąc na 6mm macie wiejskiej
usłyszałem jednego. Darł mordę jakby go zarzynali zbliżając się dość szybko. Lekko mnie to zirytowało i wkońcu wydarłem się: "Wyyyyyyyjdź!!"
Echo poszło po lesie i dzika już nie usłyszałem;)
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Co za cholerny idiota napisał te bzdury?!Cytat pisze: "Dzik- nie widzę wielu opcji. zranisz go- bedzie groźniejszy. Myślę ze wszystko co mozna zrobić to oślepić go w jakiś sposób (gazem np.)bądź zmniejszyć jego mobilność poprzez uszkodzenie kończyn. W sytuacji ekstremalnej gdy jesteś atakowany (po prostu leżysz a dzik Cię ryje) i tak jest beznadziejnie więć możnaby sprubować wbić mu nóż w oko, tchawicę, jesli masz szczęście spróbować ciąć od góry przez kręgosłup i przerwać rdzeń kręgowy, ewentualnie starać się przeciąć mięśnie, wiezadła nóg."
Dziki boją się ciebie bardziej niż ty ich. Musicie coś zrozumieć: wy nie jesteście równi zwierzętom, wy jesteście wyżej od nich. Człowiek to najniebezpieczniejszy drapieżnik na ziemi.
Ale to nie znaczy, że musisz z nożem Rambo rzucać się na zwierzę które chce tylko przejść obok i więcej cię już nie zobaczyć!!! :569:
Jak spotkasz dzika w lesie, daj mu spokój i weź w rękę aparat, spróbuj go podejść. Jeżeli to jest matka z młodymi - nawet nie próbuj, bo ona będzie wtedy za wszelką cenę bronić przed tobą swojego potomstwa. Nawet, jeżeli będzie miała możliwość uciec - w tej sytuacji może być agresywna.
Wiem, co mówię.
Mój ojciec jest myśliwym, a ja chodzę z nim na polowania od kiedy mam 9 lat.
-
sylwester2091
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 lut 2010, 08:48
- Lokalizacja: Kraków
- Płeć:
-
wilk4561
- Posty: 182
- Rejestracja: 04 sty 2010, 20:44
- Lokalizacja: Okolice Kępna
- Gadu Gadu: 8847874
- Tytuł użytkownika: Wędrowiec
- Płeć:
Co do dzika to mogę się pochwalić pewnym ciekawym doświadczeniem. Szedłem po drodze leśnej, która prowadziła przez dawne bagna porośnięte młodymi brzozami i krzewami. Zobaczyłem na drodze małego dzika. Od razu stanąłem bez ruchu. Kazałem mojemu ojcu powoli się wycofywać. Nie było widać lochy a gdyby mały ją zaalarmował mogłoby być nieciekawie. Nie miałem niestety aparatu. I żałuję bo to co zaczęły robić młode było dość dziwne i zabawne. Pierwszy którego zauważyłem gdy mnie zobaczył od razu zaczął iść w moją stronę. To mnie mocno zdziwiło. Wiedziałem jednak ze nie mogę go straszyć więc patrzyłem co kombinuje. Za nim wyłonili się jego bracia i siostry. Zaczęły biegać wokół nas. Tak jakby się nie bały. Musiały być dokarmiane i myślały że mamy dla nich coś dobrego. Po pewnym czasie się nami znudziły i poszły w swoją stronę. Podeszły dość blisko. Dzik nie taki straszny jak go piszą. A gdy jeszcze się go nie drażni. To można w nim dostrzec nie groźne lecz całkiem ciekawe zwierze.
Kup se Morę
- Jackus
- Posty: 34
- Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:06
- Lokalizacja: Złotoryja
- Gadu Gadu: 1833112
- Płeć:
- Kontakt:
2 tygodnie temu miałem rendez vous ze stadem dzików. Najpierw z zarośli wybiegło 6 dorosłych a za nimi około 20 malutkich warchlaczków tupiąc gęsiego. Piszczały jak kurczaczki. Strach mnie sparaliżował i niestety nie zrobiłem ani jednego zdjęcia. Wszystko niecałe 20m ode mnie. Znajomy leśniczy powiedział mi że atak lochy najłatwiej sprowokować tarasując drogę małym lub biorąc go na ręce. W innym wypadku mało prawdopodobne
Fan Gór i Pogórza Kaczawskiego
-
alica
- Posty: 17
- Rejestracja: 04 sty 2010, 17:13
- Lokalizacja: Gdańsk
- Tytuł użytkownika: Kot Leśno-Wodny
- Płeć:
Jeśli chodzi o dziki po prostu w lesie (żyjące w lesie, zdobywające pożywienie w lesie, i raczej nie kontaktujące się z ludźmi) no to tak jak mówicie, też tak wielokrotnie słyszałam jak należy reagować (łącznie z tym uciekaniem na drzewo ale w tym jestem niestety wybitnie cienka).
W praktyce jednak wielokrotnie częściej miałam niezaplanowane spotkania z dzikami nie w głębi lasu, ale na osiedlach które wybudowano tuż koło lasu. Co z tymi dzikami, które są już pewnie ciut psychicznie spaczone przez to że mieszkają na pograniczu osiedli i żerują albo na trawnikach albo na śmietnikach? W Gdańsku parę lat temu to była plaga, ostatnio już nie, ale sama też nie raz nadziałam się na kilkuosobowe, a raczej kilkudzicze stado pod blokami, rzut beretem od lasu (a dokładnie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego).
Czy to, że one żyją na pograniczu miasta i lasu i stykają się z cywilizacją ma jakiś wpływ na ich reakcje?
W praktyce jednak wielokrotnie częściej miałam niezaplanowane spotkania z dzikami nie w głębi lasu, ale na osiedlach które wybudowano tuż koło lasu. Co z tymi dzikami, które są już pewnie ciut psychicznie spaczone przez to że mieszkają na pograniczu osiedli i żerują albo na trawnikach albo na śmietnikach? W Gdańsku parę lat temu to była plaga, ostatnio już nie, ale sama też nie raz nadziałam się na kilkuosobowe, a raczej kilkudzicze stado pod blokami, rzut beretem od lasu (a dokładnie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego).
Czy to, że one żyją na pograniczu miasta i lasu i stykają się z cywilizacją ma jakiś wpływ na ich reakcje?
Pewnego dnia idę do lasu i mówię sobie że nie boję się dzika i jak go zobaczę to spróbuję zrobić mu zdjęcie. Przebiegł dzik przez drogę jakieś 50m ode mnie i kiedy wymijał drzewa biegł prawie w moim kierunku. Nie wiem czy ja szybciej uciekłem czy on i tak mi krew w tętnicach tłukła że bardzo wyraźnie słyszałem. Dzik był bardzo spory i ładny 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Dziki.ogg
Widać że dziki nie są straszne jak na tym filmie. Kamerzysta podszedł bardzo blisko do dzików a one nic. Chyba są oswojone.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Dziki.ogg
Widać że dziki nie są straszne jak na tym filmie. Kamerzysta podszedł bardzo blisko do dzików a one nic. Chyba są oswojone.
-
grzesiek26261
- Posty: 42
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 18:54
- Lokalizacja: xda
- Płeć:
-
budzigniew
- Posty: 54
- Rejestracja: 23 lut 2010, 00:51
- Lokalizacja: asdasd
-
budzigniew
- Posty: 54
- Rejestracja: 23 lut 2010, 00:51
- Lokalizacja: asdasd
-
budzigniew
- Posty: 54
- Rejestracja: 23 lut 2010, 00:51
- Lokalizacja: asdasd
- Abscessus Perianalis
- Posty: 919
- Rejestracja: 24 mar 2010, 06:38
- Lokalizacja: CK / Wa-wa
- Gadu Gadu: 1505060
- Tytuł użytkownika: Dziki Dzik
- Płeć:
Ja miałem nieprzyjemność widzieć filmik na którym jakiś dresik kopie wkurzonego dzika w pysk, gdy ten usiłuje zaatakować. Młody musiał być ów dzik bo nie był duży. Z ludźmi też obyty więc mogło to się dziać w okolicach miejsc gdzie dziki zapuszczają się na 'śmietnikowy żer'. Normalnie łaził sobie, a typ go zaczepiał. Poprzepychał dresa, dres go pokopał po pysku i filmik się skończył. Czego to dowodzi? Dzik nie jest krwiożerczą bestią. Ludzie niestety tacy są. Więc nie ma co się dzika bać. Trzeba się bać ludzi. Cieszy mnie fakt, że ten dział z durnych porad na 'cięcie dzika przez rdzeń', powoli zamienia się w dział: komu uda się pstryknąć dziczą fotę. A jak już dzik zaatakuje (jakimś cudem), to uskakiwać w ostatniej chwili i długa na drzewo albo przed siebie. =P
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz."
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
Hahahh!hellah pisze:Ja ze swojej strony podzielę się filmikiem znalezionym w sieci: 3 dziki kontra Leopard;)
Swoją drogą nie wiedziałem, że dziki potrafią walczyć zespołowo;)
Ale kociak zapieprzał przed nimi! Miło patrzeć
@Aha! Leopard to nie kot, chociaż jak koty chodzi ze schowanymi pazurami
Ostatnio do mnie ktoś napisał e-maila...
Że wybiera się na swoją pierwszą wyprawę i pytał, jak się zabezpieczyć przed dzikami, czy zwykły nóż wystarczy do obrony...
Swoją drogą zastanawiam się skąd to przekonanie że otaczająca nas natura myśli tylko, jak by tu nas zjeść
- Abscessus Perianalis
- Posty: 919
- Rejestracja: 24 mar 2010, 06:38
- Lokalizacja: CK / Wa-wa
- Gadu Gadu: 1505060
- Tytuł użytkownika: Dziki Dzik
- Płeć:
Cóż Ty mówisz, że to nie kot, jak kot? Tłumacz się.
Jak już bierze nóż, to niech ćwiczy 'cięcie przez kręgosłup, co by przeciąć rdzeń'. =D
Jak już bierze nóż, to niech ćwiczy 'cięcie przez kręgosłup, co by przeciąć rdzeń'. =D
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrzesz."
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
"Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła."
Forumowa Facebookowa Grupa Szturmowa: http://www.facebook.com/groups/160111940703089/
-
sylwester2091
- Posty: 277
- Rejestracja: 10 lut 2010, 08:48
- Lokalizacja: Kraków
- Płeć:
-
grzesiek26261
- Posty: 42
- Rejestracja: 11 kwie 2010, 18:54
- Lokalizacja: xda
- Płeć:
-
baloo666
- Posty: 3
- Rejestracja: 04 paź 2010, 16:03
- Lokalizacja: Kobyla Góra (wlkp)
- Gadu Gadu: 5553770
- Tytuł użytkownika: nowy;]
- Płeć:
Przeczytalem 3 strony tego tematu wiec pewnie sie troche powtorze ale mam nadzieje ze wniose tez cos nowego:)
Po pierwsze dzik to zwierze i na siłe zwady nie szuka. Będziemy spokojni, nie rzucimy się na niego to wszystko będzie ok.
Odyńce (samce) przeważnie chodzą same i unikają spotkania z człowiekiem. Najgorzej sprawa wygląda gdy wpadniemy na lochę z młodymi. Może się postawić, a gdy poczuje się zagrożona to cholera wie co zrobi- częściej ucieknie, ale nie możemy wykluczyć tego, że nas zaatakuje... Najlepiej się wtedy wycofywać, nie jakoś powoli ślimaczyć, ale tez nie biegnąć jak sprinter- po prostu równym krokiem odejść cały czas nie spuszczając dzika z oczu.
Jednak do spotkania z tym zwierzęciem dochodzi raczej rzadko no i można tego uniknąć:
- gdy się idzie lasem to najlepiej cały czas wydawać jakieś dźwięki- czy to rozmawiać z kimś czy podśpiewywać sobie. Trzeba zaznaczyć swoją obecność w lesie aby dzika nie zaskoczyć
- wypatrujmy tropów, jeśli są świeże to wiadomo ze dziki przełaziły chociaż to nam wiele nie daje:P
- obecność dzików można też zauważyć po ściółce- jeśli jest porozrzucana, rozkopana no wiecie taka wyryta do samej ziemi:) to świadczy to o tym ze dziki tu były (ale to też nam nie mówi gdzie są teraz)
- o obecności dzików w lesie najłatwiej dowiemy się po prostu wyczuwając je (dosłownie wyczuwając). śmierdzi od nich jakby ktoś gnój na pole wywiózł:) i teraz poważnie- jest to najlepszy sygnał żeby się z lasu wycofać i znaleźć inną drogę.
- dziki trzymają się blisko pól kukurydzy, terenów podmokłych. Często urzędują również w młodnikach czyli tereny w których czują się bezpiecznie (gęste mokre). Najlepiej takich unikać.
Nie bede pisal co zrobic jak zaatakuje bo sam nie wiem:P pewnie bym stanal jak jakis hero i tez sie na niego rzucil z zebami- walka bylaby zaciekla:D
tak serio to bym sie darl a jak by nie pomoglo to bym spieprzal gdzie sie da- chociaz marnie widze ucieczke przed dzikiem:P
Dziki sa silne, wytrzymale i nie latwo je przechytrzyc- nie mozna o tym zapominac. Czesto widac to na polowaniach. Kiedys obstawialismy pole kukurydzy (bylo wiadomo ze dziki tam sa bo tropy wiodly w pole ale nie bylo zadnych ktore swiadczyly ze zwierzeta wyszly). Mielismy 4 psy i 5 naganiaczy. Probowalismy je wyploszyc 3 razy- jedynie 2 mlode odynce wyszly... stare lochy z mlodymi twardo siedzialy w polu:) niestety jeden z wachtelhundow zostal pocharatany przez dzika ale zyje.
Jednak nawet gdy uda sie wypedzic dzika z miotu i zostanie trafiony nie oznacza to ze polowanie sie konczy. Kiedys musielismy takiego postrzalka szukac prawie 4godziny- ranna locha zaszyla sie w gestym mlodniku i za nic nie chciala wyjsc. Jeden z mysliwych wiele ryzykujac wszedl do mlodnika razem z 2 psami i dopiero sie udalo.
Tak wiec dzika nie mozna lekcewazyc ale nie mozna tez sie go panicznie bac:) to zwierze jak kazde inne i po prostu w sytuacji zagrozenia bedzie sie bronic:)
Dzisiaj juz nie dam rady ale moze jutro wrzuce kilka fotek dzikow z mojej rodzinnej hodowli:P
PS dodam jeszcze ze zapach czlowieka odstrasza dziki. Czestym sposobem na naszym terenie (zanim zakupilismy armatki do odstraszania) na to zeby nie wyrzadzaly szkod na polach bylo wysypanie na okolo pola co kawalek ludzkich wlosow (dziwna metoda ale pomagala!). Moze to sie tez przydac ( chociaz nie jestem pewien- nowicjusz ze mnie:P ) przy nocowaniu w lesie. Jesli mamy nadmiar wlosow:P to moznaby je jakies 15-20m od obozy porozrzucac na okolo ale raczej malo kto zostawia wlosy na wyprawe do lasu:P
[ Komentarz dodany przez: Abscessus Perianalis: 2010-10-05, 08:31 ]
Zamiast rwać włosy z głowy, może lepiej 'zaznaczyć teren' dookoła obozowiska w znany i lubiany sposób - zwłaszcza po wypiciu nadmiaru jakiegoś napoju?
Jeśli dziczek będzie podchodził do obozowiska w nocy od zawietrznej, to dzięki mokrej plamie paręnaście metrów od obozu, obejdzie go łukiem..
Po pierwsze dzik to zwierze i na siłe zwady nie szuka. Będziemy spokojni, nie rzucimy się na niego to wszystko będzie ok.
Odyńce (samce) przeważnie chodzą same i unikają spotkania z człowiekiem. Najgorzej sprawa wygląda gdy wpadniemy na lochę z młodymi. Może się postawić, a gdy poczuje się zagrożona to cholera wie co zrobi- częściej ucieknie, ale nie możemy wykluczyć tego, że nas zaatakuje... Najlepiej się wtedy wycofywać, nie jakoś powoli ślimaczyć, ale tez nie biegnąć jak sprinter- po prostu równym krokiem odejść cały czas nie spuszczając dzika z oczu.
Jednak do spotkania z tym zwierzęciem dochodzi raczej rzadko no i można tego uniknąć:
- gdy się idzie lasem to najlepiej cały czas wydawać jakieś dźwięki- czy to rozmawiać z kimś czy podśpiewywać sobie. Trzeba zaznaczyć swoją obecność w lesie aby dzika nie zaskoczyć
- wypatrujmy tropów, jeśli są świeże to wiadomo ze dziki przełaziły chociaż to nam wiele nie daje:P
- obecność dzików można też zauważyć po ściółce- jeśli jest porozrzucana, rozkopana no wiecie taka wyryta do samej ziemi:) to świadczy to o tym ze dziki tu były (ale to też nam nie mówi gdzie są teraz)
- o obecności dzików w lesie najłatwiej dowiemy się po prostu wyczuwając je (dosłownie wyczuwając). śmierdzi od nich jakby ktoś gnój na pole wywiózł:) i teraz poważnie- jest to najlepszy sygnał żeby się z lasu wycofać i znaleźć inną drogę.
- dziki trzymają się blisko pól kukurydzy, terenów podmokłych. Często urzędują również w młodnikach czyli tereny w których czują się bezpiecznie (gęste mokre). Najlepiej takich unikać.
Nie bede pisal co zrobic jak zaatakuje bo sam nie wiem:P pewnie bym stanal jak jakis hero i tez sie na niego rzucil z zebami- walka bylaby zaciekla:D
tak serio to bym sie darl a jak by nie pomoglo to bym spieprzal gdzie sie da- chociaz marnie widze ucieczke przed dzikiem:P
Dziki sa silne, wytrzymale i nie latwo je przechytrzyc- nie mozna o tym zapominac. Czesto widac to na polowaniach. Kiedys obstawialismy pole kukurydzy (bylo wiadomo ze dziki tam sa bo tropy wiodly w pole ale nie bylo zadnych ktore swiadczyly ze zwierzeta wyszly). Mielismy 4 psy i 5 naganiaczy. Probowalismy je wyploszyc 3 razy- jedynie 2 mlode odynce wyszly... stare lochy z mlodymi twardo siedzialy w polu:) niestety jeden z wachtelhundow zostal pocharatany przez dzika ale zyje.
Jednak nawet gdy uda sie wypedzic dzika z miotu i zostanie trafiony nie oznacza to ze polowanie sie konczy. Kiedys musielismy takiego postrzalka szukac prawie 4godziny- ranna locha zaszyla sie w gestym mlodniku i za nic nie chciala wyjsc. Jeden z mysliwych wiele ryzykujac wszedl do mlodnika razem z 2 psami i dopiero sie udalo.
Tak wiec dzika nie mozna lekcewazyc ale nie mozna tez sie go panicznie bac:) to zwierze jak kazde inne i po prostu w sytuacji zagrozenia bedzie sie bronic:)
Dzisiaj juz nie dam rady ale moze jutro wrzuce kilka fotek dzikow z mojej rodzinnej hodowli:P
PS dodam jeszcze ze zapach czlowieka odstrasza dziki. Czestym sposobem na naszym terenie (zanim zakupilismy armatki do odstraszania) na to zeby nie wyrzadzaly szkod na polach bylo wysypanie na okolo pola co kawalek ludzkich wlosow (dziwna metoda ale pomagala!). Moze to sie tez przydac ( chociaz nie jestem pewien- nowicjusz ze mnie:P ) przy nocowaniu w lesie. Jesli mamy nadmiar wlosow:P to moznaby je jakies 15-20m od obozy porozrzucac na okolo ale raczej malo kto zostawia wlosy na wyprawe do lasu:P
[ Komentarz dodany przez: Abscessus Perianalis: 2010-10-05, 08:31 ]
Zamiast rwać włosy z głowy, może lepiej 'zaznaczyć teren' dookoła obozowiska w znany i lubiany sposób - zwłaszcza po wypiciu nadmiaru jakiegoś napoju?
Ostatnio zmieniony 05 paź 2010, 08:33 przez baloo666, łącznie zmieniany 1 raz.
