Strona 3 z 4
: 24 mar 2010, 14:30
autor: przeszczep

:*
: 24 mar 2010, 15:29
autor: Młody
A gdzie Twoje klątwy ? już ich nie rzucasz ?

: 24 mar 2010, 15:58
autor: slaq
Na Szczepcia nie rzucę bo go lubie. Zresztą na klątwe u mnie to trzeba sobie zasłużyć.
Ale jeśli chodzi o Ciebie

hmm no nie wiem, może paluchi znowu w gips ? Pomyśle , pomyśle.
Pozdro.

: 24 mar 2010, 23:11
autor: Młody
Ani mi się waż...żadnych klątw na mnie nie rzucaj ani innych czarodziejskich podłych intryg skierowanych w moją stronę proszę nie kierować

... bo zawołam dentystę lub Panią Basię
ps:przepraszamy za offa
: 25 mar 2010, 08:34
autor: slaq
Basi to Ty lepiej nie wołaj

Ja to jeszcze w miarę litościwy jestem

: 25 mar 2010, 10:37
autor: Kopek
A pytanie pozostało.
: 25 mar 2010, 11:16
autor: slaq
Ja to zawsze wywalałem kukri gdzieś daleko, jeśli je akuratnie miałem. Jak "czujesz, że idzie zło" to dla pewności wywal gdzies dalej wszelkie żelastwo.
Jestem ostrożny z burzami. Kiedyś wybrałem się na nockę w dość intensywnie burzową noc - na sumy.
Sumy żerowały pięknie lecz rankiem miałem piekło.
Pieruny waliły co i rusz w drzewka obok - skryłem się pod ziemię dosłownie

Wykopałem sobie w wysokiej burcie brzegowej jamę i przeczekałem. Nawet Dziadek Roman wymiękł a on wie co to dobra burza.
Ogólenie sporo się intersuję burzami. Latem to od samego ranka dzień w dzień śledzę fronty burzowe w necie i patrzę w niebo jak się chmury rozwijają.
: 24 maja 2010, 01:27
autor: KOCUR
Ja kiedyś po całym dniu wędrówki dotarłem na noc do obszaru zaznaczonego na mapie jako "X" ,czyli jeziorka i rozłożyłem namiot z poncho przy samym brzegu bo noc gwiazdzista była

. Nagle w środku nocy usłyszałem grzmoty w oddali,pomyślałem sobie "ehh ,przecież mam dach nad głową ,nie będzie zle.." i nagle olśnienie" Matko przecież nad wodą jestem !!! "

.Zanim zdążyłem się ewakuować dopadł mnie armagedon.. Wpadłem do lasu ,zawinąłem się w poncho jak w śpioszki i patrzyłem tylko jak wokół mnie łamią się gałęzie i walą pioruny. Wiecie co w tedy zrobiłem ? Modliłem się ..no
No bo niby co robić w takiej sytuacji? Po górskim lesie w nocy nie mam zamiaru się włóczyć bo można w rozpadlinę wpaść.Na robienie mocnego szałasu który zamortyzuje ewentualne spadające gałęzie nie ma czasu ,a na otwartą przestrzeń iść to jak nakleić sobie na czoło tarczę i iść na strzelnicę

: 18 lip 2010, 14:27
autor: House
Nie jestem specem od geografii, ale wiem że jest kilku tutaj takich i może ktoś mi odpowie na pytanie : Czy kilka burz może się złączyc, a jeśli tak to co z tego wyniknie?
Wczoraj byłem świadkiem czegoś takiego, ale nie wiem czy był to właśnie efekt tego domniemanego złączenia. Chodzi o to, że w okolicach Torunia widac było na niebie błyski z dosłownie każdej strony świata, było to około godziny 21, kilkanaście kilometrów dalej burza trwała od mniej więcej 22 do 4 rano. Tak zaczęło mnie to zastanawiac i spróbowałem sobie to wytłumaczyc tym, że kilka burz się "odpychało" wzajemnie, przez co tyle godzin tkwiły w jednym miejscu.
: 18 lip 2010, 16:23
autor: Michal N
House pisze:Czy kilka burz może się złączyc, a jeśli tak to co z tego wyniknie?
To się nazywa "super komórka".
: 18 lip 2010, 19:49
autor: Lechu333
A z "super komórki" najczęściej pojawia się tornado:D
: 19 lip 2010, 09:13
autor: Ciek
W weekend było u mnie na wsi tak ostro, że w pewnej chwili patrząc przez okno zobaczyłem lecącego nisko nad ziemią ... kota. Przeleciał jakieś 2-3 metry i dał drapaka w krzaczory. Po krótkiej burzy okazało się, że z drzew spadły prawie wszystkie wiśnie, a dojście do jeziora jest zagrodzone 2 połamanymi drzewami, w tym jednym solidnym dębem. Dąb miejscowi zaczeli ciąć piłami i wywozić w około 30 minut od zakończenia imprezy, to są dopiero siły szybkiego reagowania

: 21 lip 2011, 07:36
autor: steppenwolf
Podkreśliłem, że to są cytaty i jeśli uważa się czyjeś rady za bzdury, to czuję się odpowiedzialny za przykrość sprawioną ich autorowi.
Zdecydowanie mądrością jest milczenie. Może się kiedyś tego nauczę.
: 21 lip 2011, 07:50
autor: Zirkau
część dobrych rad, traci obecnie na wartości.
np. metalowy kran - coraz rzadziej robiony jest z "prawdziwego metalu", teraz to jakieś tam stopy ZnAl, ktore gorzej przewodzą prąd niż miedź czy mosiądz.
rury już nie są stalowe, a coraz częściej z tworzywa, także te z sieci wodociągowej.
Prąd do domu nie idzie po drutach, a w kablu, i często pod ziemią. - stąd prawdopodobieństwo przebicia przez gniazdka i uszkodzenie urządzeń elektrycznych rónież maleje.
Pomimo tego, warto wyłączyć z prądu możliwie najwięcej urządzeń, także od anten, bo jeśli nawet nam się nic nie stanie, to nasze drogie elektroniczne zabawki możemy stracić.
: 21 lip 2011, 08:28
autor: Ciek
W sumie ja się boję bardziej spadających gałęzi niż piorunów. Staram się obozować raczej pod mniejszymi drzewami, a jak rozciągam hamak to sprawdzam również "teren" nad głową czy nie ma jakiś uschniętych konarów. Nocleg pod wiekowymi dębami jest romantyczny i w ogóle trendi i dżejzi ale jak dla mnie to niepotrzebne kuszenie losu.
: 21 lip 2011, 08:35
autor: Kopek
steppenwolf pisze:Jeśli burza zaskoczyła cię na otwartej przestrzeni, połóż się płasko na ziemi.
Be-ze-dura
steppenwolf pisze:Jeśli musisz schować się w jaskini, zejdź jak najgłębiej pod powierzchnię ziemi. Nie przebywaj w pobliżu wejścia do groty.
Ktoś wie dlaczego? Czy podobnie należy postępować w przypadku stania w drzwiach czy oknie?
: 21 lip 2011, 09:41
autor: slaq
Kopek pisze:Ktoś wie dlaczego?
Być może chodzi o przewodnictwo wody.
Woda ścieka po skale, Ty załóżmy stoisz se i gapisz się na burze i nagle piorun wali w skałę powyżej i przeskakuje na ciebie
Będąc głębiej schowany unikasz kontaktu z wodą, a stojąc u wejścia do jamy i opierając łapę o wilgotną skałę można pewnikiem zostać porażonym niebacznie.
Tak ja to widzę

: 21 lip 2011, 09:46
autor: dziul
Jedno jest PEWNE...
Każde wyładowanie w atmosferze odbudowuje warstwę ozonową.
My niszczymy a natura odbudowuje
Czyli spoko i na luzie

... nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło

: 21 lip 2011, 09:52
autor: Michal N
slaq pisze:Być może chodzi o przewodnictwo wody.
Woda ścieka po skale, Ty załóżmy stoisz se i gapisz się na burze i nagle piorun wali w skałę powyżej i przeskakuje na ciebie

Będąc głębiej schowany unikasz kontaktu z wodą, a stojąc u wejścia do jamy i opierając łapę o wilgotną skałę można pewnikiem zostać porażonym niebacznie.
Tak ja to widzę

Gdzieś to było opisane w postaci chyba obrazkowej, ale za Chiny nie mogę znaleźć.
: 21 lip 2011, 10:51
autor: Abscessus Perianalis
W Kielcach ostatnio się chłopczyk usmażył, bo schronili się właśnie w głębi jaskini (stali po kostki w wodzie - niedaleko wejścia w tym przypadku, może mieli by kawałek suchego). W każdej sytuacji zagrożenia trzeba myśleć i żadne utarte zasady nie pomogą.
Co do TV (i kompów), to wątpię, aby LCDki wybuchały jak CRTki..

Jeśli burza jest konkretna, to wyłączam kompa z kontaktu, bo nie chcę aby mi się "supersprzęt" spalił. Zagrożenia dla mnie jako takiego raczej nie ma.
: 21 lip 2011, 13:09
autor: Kopek
Pytam o to wejście do jaskini bo uwielbiam stać w oknie czy drzwiach i podziwiać zjawisko jakim jest burza.
: 21 lip 2011, 20:22
autor: Abscessus Perianalis
Jeśli nie jest to w najwyższym okolicznym punkcie, nie leje na Ciebie deszcz, nie stoisz po kostki w wodzie, nie dotykasz mokrej ściany, to pewnie możesz. Ino komórkę wyłącz. Będzie bezpieczniej..

: 22 lip 2011, 11:26
autor: House
Polecam gorąco poradnik TOPR-u. Tu znajdziecie wszystkie odpowiedzi na wszystkie pytania związane z burzą.
TOPR - burze
: 26 lip 2011, 09:57
autor: Michal N
Jak widać na załączonych filmach, pioruny nie zawsze walą w najwyższy obiekt w okolicy:
http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/10 ... -az-strach
: 26 lip 2011, 11:05
autor: mwitek
Michal N pisze:Jak widać na załączonych filmach, pioruny nie zawsze walą w najwyższy obiekt w okolicy:
http://www.twojapogoda.pl...ko-ze-az-strach
Wierzcie mi że tak jest.
Pamiętam 2 czy 3 lata temu w tatrach schodziliśmy z karbu pod kościelcem, burza szalała nad szczytami a piorun jeb*** prawie w nas ( byliśmy już poniżej karbu i dużo niżej niż powiedzmy najbliższy szczyt kościelca) Na szczęście nie trafił w nas bezpośrednio (już bym tu nie pisał) a dostaliśmy rykoszetem od mokrej skały. W każdym razie nic przyjemnego. Huk błysk i tak jakby paluchy do gniazdka wsadził tylko z 10 razy intensywniej. Potem cisza, no i stan podgorączkowy na następny dzień.