Herbata ze świerku

mniam, mniam...

Moderatorzy: Morg, GawroN, thrackan, Abscessus Perianalis, Valdi, Dąb, puchalsw

Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

Fuuuuuu zielona Lorda to chyba najgorsza jaką piłem :D A na Wita to ja mam teraz trochę daleko ;)
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

mgr_scout pisze:Fuuuuuu zielona Lorda to chyba najgorsza jaką piłem
Siorbałem już nie jedną zieloną czajurę i stwierdzam, że pijałem gorsze szczynki.
W takim razie rzuć garstką herbacianych napitków, które warto żłopać? (Musicie wiedzieć, że mgr_scout, należy do światowej czołówki pijaków i smakoszy herbat - Widziałem hangar z jego herbakolekcją ;) :mrgreen: )

[ Dodano: Pią 29 Maj, 09 12:50 ]
mgr_scout pisze:A na Wita to ja mam teraz trochę daleko
No tak, rzeczywiście.
Awatar użytkownika
mgr_scout
Posty: 431
Rejestracja: 29 sie 2007, 16:29
Lokalizacja: inąd

Post autor: mgr_scout »

Ale sypane czy ekspresowe? ;)
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Wszystko jedno, jakieś wyjątkowe, typu: Szef kuchni poleca.
Awatar użytkownika
Zombi
Posty: 17
Rejestracja: 28 maja 2009, 10:05
Lokalizacja: Łęczyca
Gadu Gadu: 2375549
Tytuł użytkownika: Człowiek lasu
Płeć:

Post autor: Zombi »

Gryf pisze:Zombi, Dosładzasz?

Preferuję naturalne soki czy kompoty z dzikich jabłek, wiśni guszek czy śliwek. Przepadam za herbatą zaparzoną na odymionej wodzie.
A wiesz że nie zawsze, trzeba spróbować i jak mi pasuje to nie dosładzam ale jeśli tak to max 1 łyżeczkę.
"Miej nadzieje na najlepsze ale przygotuj się na najgorsze."
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Ja tak samo. Zależy jak leży ;)
Logan
Posty: 9
Rejestracja: 17 paź 2009, 19:15
Lokalizacja: Poznan
Płeć:

Post autor: Logan »

co do owocow cisu uczyli nas na biologi ze caly cis jest trujacy ...wiec nie wiem co o tym sadzic a pozatym bardzo mnie zainteresowal temat z tymi nerkami co z nimiczy pijac taka herbatke raz poraz jestesmy w stanie im zaszkodzic ??? :?:
Awatar użytkownika
thrackan
Posty: 911
Rejestracja: 16 cze 2009, 03:38
Lokalizacja: Warszawa
Gadu Gadu: 2123627
Tytuł użytkownika: Manufaktura strużyn
Płeć:
Kontakt:

Post autor: thrackan »

Logan, póki z owocu cisu zjadasz tylko tą czerwoną, miękką otoczkę, zwaną osnówką, to jest ok (w lipcu obskubałem tak 200-300g owoców tego drzewa w ogródku pewnego botanika, za pozwoleniem). Trująca jest dopiero pestka. I to ztcp w ilości ok 25-30 egz, jeżeli mówimy o zejściu śmiertelnym.
Awatar użytkownika
HaRoov
Posty: 3
Rejestracja: 22 mar 2012, 17:40
Lokalizacja: Lublin
Tytuł użytkownika: Skaut Europy
Płeć:

Post autor: HaRoov »

Czy ktoś mógłby podać dokładny przepis na tą herbatkę? Czy może nie ma takiego i trzeba na wyczucie?
Życie byłoby miłe, gdyby wszystko było słodkie. I sama sól jest gorzka, ale trochę soli do potrawy nadaje smak. Trudności są solą życia.
— Robert Baden-Powell
soohy
Posty: 1102
Rejestracja: 26 lip 2010, 22:44
Lokalizacja: Małopolskie, Brzesko
Płeć:
Kontakt:

Post autor: soohy »

Po prostu wrzucasz zerwaną gałązkę z drzewa do wrzątku do menażki i czekasz kilkanaście minut pod zakryciem. Jeśli dasz mało, będziesz miał mało intensywny napar, jeśli dasz więcej będziesz miał bardziej intensywny
Próbowałem też igły świerkowe z wodą zagotować. Kolor wyszedł pomarańczowy i wywar był słodki, pewnie cała witamina C przepadła ;)

HaRoov, czytaj dużo, przeglądaj zdjęcia ludzi z forum i wiele się nauczysz :)
Awatar użytkownika
HaRoov
Posty: 3
Rejestracja: 22 mar 2012, 17:40
Lokalizacja: Lublin
Tytuł użytkownika: Skaut Europy
Płeć:

Post autor: HaRoov »

A czy przypadkiem nie trzeba najpierw zanurzyć igieł żeby odpadł woskowy osad?
Życie byłoby miłe, gdyby wszystko było słodkie. I sama sól jest gorzka, ale trochę soli do potrawy nadaje smak. Trudności są solą życia.
— Robert Baden-Powell
soohy
Posty: 1102
Rejestracja: 26 lip 2010, 22:44
Lokalizacja: Małopolskie, Brzesko
Płeć:
Kontakt:

Post autor: soohy »

Możesz najpierw igły przemyć. Ja tego nie robię w lesie.
Awatar użytkownika
CzarnyKruk
Posty: 64
Rejestracja: 19 paź 2011, 22:10
Lokalizacja: Jelenia Góra
Płeć:

Post autor: CzarnyKruk »

HaRoov pisze:A czy przypadkiem nie trzeba najpierw zanurzyć igieł żeby odpadł woskowy osad?
Z moich doswiadczeń wynika że ten zabieg warto zastosować w przypadku sosnowych igieł. Bez niego herbata ma żywiczny posmak(choć czy to jest niedobre... mi nie przeszkadza). W przypadku gałązek swierku tego posmaku nie odczułem(ogółem jest delikatniejsza w smaku)

Pozdrawiam ;-)
vortex123
Posty: 11
Rejestracja: 14 lis 2012, 15:14
Lokalizacja: polska
Płeć:

Post autor: vortex123 »

ja osobiście poleca tę herbatke, liście maliny poprawiają smak
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Dąb pisze:Podczas gotowania wszystkie witaminy idą w pi...
Jak to jest z tymi igłami świerka, sosny? Tracą witaminy w trakcie parzenia czy gotowania? Jakoś nie przemawiają do mnie te wynalazki z igiełek.
Awatar użytkownika
Młody
Posty: 901
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:19
Lokalizacja: Tychy
Gadu Gadu: 9281692
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Młody »

Tracą tracą, dlatego w większości publikacji pisze się albo o krótkotrwałym gotowaniu od zimnej wody, albo o zalewaniu wrzątkiem i piciu samego wyciągu.

Poprawiona literówka.
Ostatnio zmieniony 20 gru 2012, 09:00 przez Młody, łącznie zmieniany 1 raz.
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

Młody pisze:większości publikacji pisze się albo o krótko trwałym gotowaniu
Na czym polega trwałe gotowanie?

Odnoszę wrażenie, że te napary/wywary itp z igieł/pączków iglaków to jest ściema-surwiwalowy mit. Z resztą już Sołżenicyn czy Herling-Grudziński w swoich książkach przyznawali, że ten wynalazek wcale na szkorbut w sowieckich obozach koncentracyjnych nie pomagał, więc coś w tym musi być.
Awatar użytkownika
ArturZ
Posty: 151
Rejestracja: 21 sty 2012, 01:34
Lokalizacja: Kurpie
Tytuł użytkownika: Przechadzający się
Kontakt:

Post autor: ArturZ »

Bo to się pija jak nic innego/lepszego nie ma pod ręką. Lepsza taka herbatka, niż sama ciepła woda.
Zimą przy dłuższym bytowaniu w lesie, woda zazwyczaj pochodzi ze stopionego śniegu. Picie takiej wody przez dłuższy czas możne spowodować wypłukanie soli. Przypuszczam, że igiełki trochę soli dostarczą do herbatki i wypłukiwanie będzie mniej wzmożone. Ale to są tylko moje przypuszczenia.
Awatar użytkownika
Młody
Posty: 901
Rejestracja: 01 sty 2009, 19:19
Lokalizacja: Tychy
Gadu Gadu: 9281692
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Młody »

Gryf, Przypadkiem klikłem spacje, jak zwykle musisz szukać dziury w całym :-/
Forum to nie agencja towarzyska-NIE DOGODZIMY KAŻDEMU !

Życie należy przeżyć tak, aby gołębie przelatujące nad Twoim grobem zesrały się z wrażenia.
https://www.fasttrans.com.pl/
Awatar użytkownika
Mr. Wilson
Posty: 422
Rejestracja: 27 paź 2010, 22:55
Lokalizacja: xyz
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Mr. Wilson »

Gryf pisze:;]Odnoszę wrażenie, że te napary/wywary itp z igieł/pączków iglaków to jest ściema-surwiwalowy mit. Z resztą już Sołżenicyn czy Herling-Grudziński w swoich książkach przyznawali, że ten wynalazek wcale na szkorbut w sowieckich obozach koncentracyjnych nie pomagał, więc coś w tym musi być.
Nie to nie ściema. Prawidłowo przygotowany napar ze świerku (iglaków) zawiera witaminy. Pod wpływem wysokiej temperatury następuje jednak rozpad witaminy C (ale nie całkowity), nie należy więc gotować takiej herbatki jeśli nam na niej zależy. Ja zalewam surowiec przegotowaną, gorącą wodą.

Rosjanie produkowali wyciąg - rodzaj zielonej, witaminowej marmolady, z sosnowych igieł, która miała pomóc w zwalczaniu szkorbutu np. w obozach. Jednak proces produkcji to wielogodzinne gotowanie w wysokiej temperaturze, a więc wit. C jeśli było to bardzo mało. Inne witaminy i minerały pozostawały, w tym związki żywiczne, które to właśnie w dużych dawkach są szkodliwe dla organizmu człowieka. W herbatce jest ich jednak na tyle mało, że nie musimy się martwić o ich uboczne działanie.
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
rafiksx
Posty: 13
Rejestracja: 12 gru 2011, 17:15
Lokalizacja: Żory
Płeć:

Post autor: rafiksx »

http://www.gotujmy.pl/syrop-z-pedow-sos ... 48869.html

A taki syrop wg Was ma jakieś właściwości? ;-)
Annael9
Posty: 91
Rejestracja: 23 lis 2012, 18:25
Lokalizacja: spod lasu
Płeć:

Post autor: Annael9 »

Mr. Wilson - na swoim blogu podałeś przepis na marmoladę, właściwie świerkową. Już czekam na moment gdy pojawią się młode pędy. Ale chyba na herbatę nadają się gałązki iglaków o każdej porze roku. Gdybym jutro chciała sobie zrobić taką herbatkę to chyba nic nie stoi na przeszkodzie by uszczknąć jedną gałązkę?

A poza tym chciałam już kiedyś spytać, gdy czytałam Twoją relację "Borem, lasem"
na tym zdjęciu:

Obrazek

czy w kisielu z żurawiny znajduje się także świerk?

rafiksx - była o tym syropie mowa na 2 stronie tego tematu :-D
rafiksx
Posty: 13
Rejestracja: 12 gru 2011, 17:15
Lokalizacja: Żory
Płeć:

Post autor: rafiksx »

Annael9, rzeczywiście, chyba się ślepy na starość robię :-D
Awatar użytkownika
Mr. Wilson
Posty: 422
Rejestracja: 27 paź 2010, 22:55
Lokalizacja: xyz
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Mr. Wilson »

Z gałązek iglaków można robić herbatkę przez cały rok. Nie tylko świerk, także sosna i jodła.
Ja jednak w zimie najczęściej robię herbatkę z pędów malin, rozgrzewająca, zdrowsza i dużo smaczniejsza. Ze świerku korzytam tylko gdy nie ma w okolicy malin.
Las moim domem i najlepszym przyjacielem
Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1111
Rejestracja: 19 wrz 2007, 07:53
Lokalizacja: Wrocław
Płeć:
Kontakt:

Post autor: Gryf »

ArturZ pisze:Przypuszczam, że igiełki trochę soli dostarczą do herbatki i wypłukiwanie będzie mniej wzmożone. Ale to są tylko moje przypuszczenia.
Od wielkiego dzwonu taki napitek wyduldać mogę ale żeby się tym raczyć dzień w dzień? Nie, to nie dla mnie, zostawiam to smakoszom.

Jak słusznie zauważyłeś to tylko przypuszczenia.
Młody pisze:Gryf, Przypadkiem klikłem spacje, jak zwykle musisz szukać dziury w całym :-/
Nie szukam dziury w całym a zwracam jedynie uwagę, że sformułowanie jest nielogiczne, nie czytelne. Nie mam ochoty na rozwiązywanie rebusów. W dalszym ciągu nie rozumiem tego co tam napisałeś, w dalszym ciągu nie poprawiłeś błędu. Z resztą już mnie to nie obchodzi, niech się inni martwią i domyślają i pośmieją.
Mr. Wilson pisze:Jednak proces produkcji to wielogodzinne gotowanie w wysokiej temperaturze, a więc wit. C jeśli było to bardzo mało.
Wit. C jest niszczona przez wysoką temperaturę więc przy wielogodzinnym procesie gotowania ilość witaminy C byłaby tak znikoma, że jej wpływ na organizm właściwie nie ma znaczenia.
ODPOWIEDZ