Treasure Hunter pisze:Dzisiejszy świat coraz szybciej odbiera beztroskie dzieciństwo. Nie musimy mu w tym pomagać.
Oczywiście, choć to trochę dziwne podejście jak na to forum.
Niech sobie z głową w chmurach dryfuje ... dryfuje jak najdłużej ... nim rozwali ją na tej samej belce co 100 kolesi dryfujących przed nim. Po co ma przedwcześnie wyciągać wnioski z ich wpadek skoro może mieć własną... ranę?
Widać są dwie szkoły ... ja chyba należę do tej drugiej.
Ja też często marzyłem o rajskiej wyspie... zwłaszcza przed chemią i fizyką.
Mimo to swego czasu zdałem maturę i coś więcej. Oby i on zdał.
By była jasność: jestem zdecydowanym przeciwnikiem "wyścigu szczurów"zarówno w szkole jak i w pracy
Cenię sobie "złoty środek" i survival w ujęciu:
MaciekK84 pisze:Ja survival odbieram jako bycie gotowym na różne trudności, radzenie sobie w razie kłopotów itd.
.
Ale by być gotowym trzeba wiedzieć na co i nie można "dryfować z głową w chmurach". Im wcześniej tym lepiej. 12 -13 lat to wiek w sam raz na przecieranie oczu dla chłopaka.
Gdyby uważniej czytał swojego ulubionego "
Robinsona Kruzoe" to by zwrócił uwagę, że ten rzadko się obijał. Dni schodziły mu na pracy, a nie na podziwianiu widoków. Mimo, że był sam i nikt mu nie rozkazywał.
