Swojego czasu miałem okazje doświadczyć takiego leczenia na własnej skórze kiedy byłem w Tajlandii.Co prawda nie larwami a małymi muszkami przypominającymi nasze owocówki.Ilekroć je odganiałem ludzie tłumaczyli mi że powinienem im pozwolić na oczyszczanie rany.(zaropiała rana od wypalonego na kolanie papierosa). Wreszcie stwierdziłem że przecierpie ich obecność(ciężko było - paskudne uczucie kiedy taki rój muszek chodzi po ranie). Naprawde pomogło. Dzisiaj mam problemy z zapamiętaniem na którym kolanie była blizna, a rana była naprawde paskudna.
_________________ He will ride across land and time
To find a way through this endless night
There s a storm in his heart
And the fire burns his soul
But the wanderers part is to ride alone
no ale jeśli puścimy tą larwę w tą ranę i ona zrobi swoje to potem ta larwa sama wychodzi czy jak? bo bardzo ciekawe to jest, taka wiedza by się przydała.
larwy żerują (na martwej tkance) około trzech do czterech dni. Kiedy osiągną odpowiednią wielkość, następuje ich rozproszenie, w celu znalezienia odpowiedniego miejsce do przepoczwarzenia.
i w momencie gdy larwa zaczyna się przepoczwarzać zostaje usunięta z rany gdyż wtedy już nie jest do niczego potrzebna.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny
Widać, że to skuteczne jest, ale wiele osób chyba by nie dała "robakowi" żerować w ranie... Wielu by się brzydziło.
Kiedyś, chyba na discovery, widziałem taką terapię. To nie są larwy sypane w ranę ale rodzaj sterylnego, białego opatrunku gdzie larw nawet nie widac. Taki "tampon" naklejali na ranę a larwy przez jakąś siateczkę od spodu robiły swoje. Do rany nawet nie mogły się dostac jako takie a tylko przez tą siateczkę wyżerały martwą tkankę. Pacjent w sumie widział tylko opatrunek [bodaj na nodze to było]. W tej formie nie ma się czego brzydzic.
Pomógł: 2 razy Dołączył: 16 Sie 2008 Posty: 333 Skąd: Mazowsze Wschodnie
Wysłany: 2010-03-19, 01:16
Już oficjalnie w Polsce terapia leczenia ran larwami muchy plujki jest dostępna. Na razie w nielicznych miejscach ale już jest z powodzeniem stosowana. Poznałem pielęgniarkę która stosuje specjalnie hodowane larwy do leczenia trudno gojących się ran u swoich pacjentów.
_________________ Jeśli jeden człowiek coś potrafi , to i ja mogę się tego nauczyć...!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach